43 mln za kościół. Słynny miliarder zaszalał. Teraz to ekskluzywny dom
500 milionów dolarów - na taką kwotę wycenił jakiś czas temu swój majątek Zlatan Ibrahimović. Z polskiej perspektywy mówimy więc o miliarderze, który dokonał niegdyś wyjątkowej inwestycji w Sztokholmie, pod którym reprezentacja Polski zagra dziś o awans na mistrzostwa świata. Były gwiazdor szwedzkiej kadry wyłożył ponad 43 mln złotych na budynek, który niegdyś był kościołem. A teraz służy jako ekskluzywna posiadłość położona w prestiżowej dzielnicy stolicy Szwecji.

29 marca 2022 roku, Stadion Śląski w Chorzowie. Reprezentacja Polski ogrywa Szwecję 2:0, gwarantując sobie wyjazd na mistrzostwa świata w Katarze. Swojej drużyny nie uratował wówczas nawet on, wielki Zlatan Ibrahimović, który pojawił się na murawie na ostatnie kilkanaście minut. I nie krył rozgoryczenia bolesną dla całej Szwecji porażką.
- Nie jestem najszczęśliwszą osobą na świecie, ale jestem zadowolony, że pojawiłem się na boisku. Plan na mój występ był taki, by obserwować rozwój spotkania. Każdą minutę traktuję jako bonus. Chcę być w kadrze jak najdłużej - mówił po starciu w "Kotle Czarownic". Los chciał, że był to jego przedostatni występ w kadrze narodowej. Później zagrał w niej jeszcze tylko raz, niemal dokładnie rok później, w meczu eliminacji do mistrzostw Europy z Belgią. Na drodze jego planów stanęły bowiem kontuzje.
W trakcie swojej kariery Zlatan Ibrahimovic wielokrotnie podkreślał, że po jej zakończeniu chciałby zamieszkać w Szwecji. Jako swoją docelową lokalizację wskazywał jednak nie ukochane Malmo, w której się urodził, a Sztokholm, jasno argumentując przy tym swoje zdanie.
- Sztokholm jest o wiele większy. Jest więcej możliwości i łatwiej się po nim poruszać. Ma trochę bardziej międzynarodowy charakter, a ponieważ dużo mieszkałem za granicą, pewnie odczuwam tę międzynarodową atmosferę - mówił słynny reprezentant Szwecji w rozmowie z "Dagens Nyheter".
Prawdopodobnie w tym celu Ibra poczynił w 2015 roku dość osobliwą - przynajmniej w teorii - inwestycję, stając się właścicielem... byłego kościoła.
"Kościół Zlatana". Kosztowna inwestycja byłego gwiazdora
A chodzi o Kościół Elim, położony na skrzyżowaniu ulic Storgatan i Styrmansgatan, w prestiżowej dzielnicy Sztokholmu - Ostermalm. Budynek powstał na przełomie XIX i XX wieku, służąc między innymi członkom Wolnego Kościoła Ewangelickiego, stanowiącego największy baptystyczny związek wyznaniowy w Szwecji.
Z czasem świątynia przemianowana została jednak na budynek mieszkalny, a dokładniej zbiór domów szeregowych, co miało pomóc zachować jego dotychczasowy charakter. Nieruchomość trafiła bowiem - jak pisały szwedzkie media - na listę budynków chronionych.
- Postaramy się zachować tę konstrukcję i wykorzystać salę parafialną jako salon - mówił jeden z projektantów Olle Larsson w rozmowie z "Aftonbladet".
Część infrastruktury została całkiem zmieniona. Część trzeba więc było zachować. Niektóre elementy wystroju świątynnego zostały zakryte przez nowe wyposażenie. Tak, by pozostały nienaruszone i w każdej chwili mogły zostać wystawione na światło dzienne.
Uzyskanie wszelkich pozwoleń nie było łatwe. Wiązało się nawet z protestami i skargami okolicznych mieszkańców, którzy narzekali, że usytuowanie wjazdu na parking w bezpośredniej okolicy przejścia dla pieszych jest niebezpieczne. Ostatecznie przegrali jednak sprawę, która potoczyła się drogą sądową.

W 2012 roku były kościół trafił w ręce spółki Pestolla, za którą stoi matka Zlatana Ibrahimovicia - Jurka Gravic. Trzy lata później jego właścicielem został sam piłkarz, wedle doniesień wykładając z własnej kieszeni 100 mln koron szwedzkich, co w przeliczeniu daje nam ponad 43 mln złotych. Mówimy o posiadłości rozciągającej się na powierzchni niemal 1000 metrów kwadratowych i ma łącznie 5 pięter wraz z piwnicą.

Obecnie budynek wpasowuje się w miejscowy krajobraz. Ale jego byłe przeznaczenia zdradza choćby kształt okien, niegdyś będących wiatrażami.

Ze Sztokholmu - Tomasz Brożek












