28:0, wstrząs w Szwecji przed meczem z Polską. Wielka gwiazda skreślona
Zarówno dla Jana Urbana, jak i Grahama Pottera wtorkowy finał baraży o mistrzostwa świata 2026 może być najważniejszym meczem w trenerskiej karierze. Przed meczem z Polską uwaga skupiła się na selekcjonerze Szwecji ze względu na jego zaskakującą decyzję. Szkoleniowiec "Trzech Koron" bez wahania zrezygnował z wielkiej gwiazdy, co w Szwecji wywołało swego rodzju wstrząs.

Fakt, że reprezentacja Szwecji w ogóle wciąż ma szansę na awans na mundial 2026, pod kątem tego jak zaprezentowała się w kwalifikacjach dla wielu brzmi mimo wszystko jak żart. "Trzy Korony" nie wygrały wówczas ani jednego meczu. Prawo gry w barażach zagwarantowali sobie dzięki regulaminowi UEFA, wygrywając swoją grupę w dywizji C Ligi Narodów.
W półfinale Szwedzi pokonali Ukrainę, a Polacy Albanię, wobec czego we wtorek dojdzie do bezpośredniego starcia o awans na mistrzostwa świata 2026. Bukmacherzy faworyta upatrują w gospodarzach, z którymi na wyjeździe nie wygraliśmy od ponad 95 lat.
Graham Potter zrezygnował z gwiazdy Lecha. Zaskoczenie w Szwecji
Niedługo przed meczem z Polską selekcjoner reprezentacji Szwecji - Graham Potter znalazł się w centrum burzy medialnej w związku ze swoimi decyzjami personalnymi. Niemałe poruszenie wywołał brak powołania dla gwiazdy Lecha Poznań - Mikaela Ishaka.
33-latek w bieżącym sezonie rozegrał już 42 mecze, w których zanotował aż 28 trafień. Jego doświadczenie reprezentacyjne jest jednak bardzo nikłe. Na koncie ma tylko siedem występów z czego ostatni w 2022 roku.
No cóż, pewnie byli lepsi od gwiazdy "Kolejorza", którzy zapracowali mocniej na miejsce w kadrze. Tak mogłoby pomyśleć spore grono kibiców. Otóż chociażby kosztem Ishaka powołanie otrzymał Gustaf Nilsson. Jego dorobek w tym sezonie? 9 meczów, zero goli czy asyst i zawrotne 103 minuty na murawie łącznie.
Dlaczego Ishak nie dostał powołania? Zdumieni nawet reprezentanci Polski
Nic więc dziwnego, że w mediach społecznościowych, a w szczególności na platformie "x.com" pojawiło się wiele oburzonych takim stanem rzeczy komentarzy. 28:0 w strzelonych golach na koszt Ishaka względem Nilssona. Wygląda to kuriozalnie.
Jak to możliwe, że Ishak nie jedzie, skoro ciągle strzela gole?; Potter nie powołuje Ishaka mimo kontuzji innych, dziwna decyzja; Forma powinna być ważniejsza niż nazwiska. Ishak powinien tam być
A jak zapatruje się na to sam zainteresowany? W lutym Mikael Ishak udzielił ciekawej wypowiedzi odnośnie do kadry. Wtedy jeszcze nie miał pewności, że powołania nie otrzyma. Wynika z niej jednak, że było to dla niego spodziewane.
- Nie sądzę, by kontuzje miały coś zmienić. Nie myślę już o reprezentacji. Kocham Szwecję, kibicuję Szwecji i oglądam wszystkie mecze, ale dla mnie to już koniec, tak to widzę - stwierdził w rozmowie z LT-sporten.
Brak powołania dla 33-latka to temat, któremu przyjrzeć się postanowił również ekspert od szwedzkiego futbolu - Piotr Piotrowicz. Wskazał on, co mogło przesądzić o takiej, a nie innej decyzji Grahama Pottera.
"Próbował go selekcjoner Janne Andersson i nie pasował do koncepcji. Pamiętam, że uznał, że nie do końca pasował do grupy. Potem przemeblowano całkowicie kadrę i postawiono na "nowe rozdanie", świeżość, a co za tym idzie, młodszych piłkarzy" - napisał w komentarzu na platformie "x.com".
Zdziwienia brakiem powołania dla Mikaela Ishaka nie krył także reprezentant Polski - Jakub Kamiński. Dobrze zna on napastnika z czasów wspólnej gry dla Lecha i zdaje sobie sprawę z jego jakości. - Z Miką dzieliliśmy szatnię, uważam go za bardzo dobrego napastnika. Dla mnie to też szok, że nie znalazł się w reprezentacji - stwierdził "Kamyk".
Bez względu na to Polacy powinni jednak z respektem podchodzić do formacji ofensywnej Szwedów. Jej główną postacią jest gwiazda Arsenalu - Viktor Gyokeres. Popisał się on hattrickiem w meczu z Ukrainą.














