Zaskakujące słowa Lukasa Podolskiego ws. dalszej kariery. Zasiał ziarno niepewności
To, że Lukas Podolski po obecnym sezonie skończy karierę, wydawało się pewne - zwłaszcza, że wkrótce ma zostać właścicielem Górnika Zabrze. Pytany o tę kwestię zaraz po wygranym finale Pucharu Polski z Rakowem Częstochowa (2:0)... zasiał ziarno niepewności, a przy okazji zapowiedział "jakąś" niespodziankę.

Czy Lukas Podolski nie skończy kariery?
- Plany są takie, żeby skończyć, ale... zobaczymy. Przez ostatnie lata udawało się zaskakiwać, teraz też jakaś niespodzianka... być może jest szykowana. Ale prawda jest taka, że przez ostatnie pięć lat było mnóstwo pracy, której często nie było widać na zewnątrz. Rodzina stała w tym czasie na drugim miejscu i trzeba będzie to zmienić, bo oni zawsze cierpieli - mówił, po czym uzupełnił swoją wypowiedź.
- Łatwiej jest powiedzieć "do widzenia", gdy się coś wygra, ale piłka dla mnie zawsze dawała więcej radości od trofeów. Kocham być codziennie na boisku, na treningach, z tymi ludźmi, porobić żarty w szatni. To jest piłka, to jest życie, trofea to tylko dodatek, choć oczywiście radość z wygranego finału będzie tylko rosła. Przyjdzie 5 mln zł nagrody do Górnika za puchar, ale jak to w Górniku - wraz z pieniędzmi przyjdzie "rurka", przez którą te pieniądze od razu będą odessane.
O finał był spokojny
Podolski mówił też o samym meczu. - Wczoraj powiedziałem, że "musimy się wyrzygać na boisku" i to zrobiliśmy. Przez 20 minut byliśmy nerwowi, ale później już poszło. Wszędzie, gdzie grałem, wygrałem puchar. Jest to coś pięknego. O dzisiejsze zwycięstwo byłem spokojny. Miałem na przykład ten spokój w hotelu dzisiaj, widziałem chłopaków, atmosferę i potem dokładnie to samo zobaczyłem na boisku - opisywał.
Jednym z bohaterów finału był Maksym Chłań, który strzelił bramkę na 2:0. W tym sezonie Ukrainiec lepsze występy przeplata słabszymy, ma niewiele liczb. Michal Gasparik wcześniej na konferencji zdradził, że "Poldi" odbył z nim rozmowę. - Maksiu ma taki potencjał, ale czasem stoi (w miejscu). Ma wszystko, poza wzrostem. Drybling, szybkość, granie z tyłu. Ma potencjał na więcej. Mam nadzieję, że ta bramka mu pomoże, bo czasem narzuca sobie zmut dużą presję.
Do czerwonej kartki, jaką za faul na nim zobaczył Jonatan Braut Brunes, odniósł się bardzo krótko: - Zawsze są emocje, jak się przegrywa. Dla mnie jest wszystko OK, nie ma sensu tego komentować.











![WTA Rzym: Kiedy i o której Iga Świątek gra z Eliną Switoliną? [TRANSMISJA]](https://i.iplsc.com/000MSB0XYQSQESUS-C401.webp)