Sensacja w Pucharze Polski, 3-cio ligowiec w półfinale. Zdecydowały rzuty karne
Dopiero w konkursie rzutów karnych rozstrzygnął się drugi pojedynek w ramach ćwiećfinału Pucharu Polski pomiędzy Zawiszą Bydgoszcz, a Chojniczanką Chojnica. W regulaminowym czasie było 1:1, choć to gospodarze, grający na co dzień w 3. lidze dominowali. A że skuteczniej wykonywali także jedenastki, to oni zostali sensacyjnym, drugim półfinalistą rozgrywek. Kto by pomyślał, że zespół z trzeciego poziomu rozgrywkowego dotrze tak daleko.

We wtorek poznaliśmy pierwszego półfinalistę Pucharu Polski, którym został GKS Katowice. Podopieczni Rafała Góraka po serii rzutów karnych pokonali Widzew Łódź i zameldowali się w najlepszej czwórce. Kolejnego półfinalistę wyłonić miał pojedynek Zawiszy Bydgoszcz z Chojniczanką Chojnice.
Zawisza narzucił Chojniczance swoje warunki. Zaskakujące sceny w Bydgoszczy
Lepiej w mecz weszli gospodarze, którzy prowadzenie objęli w 31. minucie. Zawisza wykorzystał fatalny błąd defensywy ekipy z Chojnic. W efekcie z najbliższej odległości piłkę do siatki skierował Filip Kozłowski. Gracze Chojniczanki liczyli, że uratuje ich spalony, ale tak się nie stało.
Cios w postaci straconego gola kompletnie podłamał zawodników Chojniczanki. Dość powiedzieć, ze goście zostali niemal całkowicie zepchnięci do defensywy i nie zaproponowali niemal nic w fazie ofensywnej. A przecież Zawisza na co dzień gra w 3. lidze, podczas gdy Chojniczaknka o klasę rozgrywkową wyżej.
Kibice którzy liczyli, że trener w przerwie wstrząśnie w szatni piłkarzami Chojniczanki mogli czuć się rozczarowani. Obraz gry po zmianie stron pozostał niemal taki sam. Dalej to piłkarze z Bydgoszczy wykazaywali się inicjatywą i bliżej było wyniku 2:0, aniżeli 1:1.
Chojniczanka doprowadziła do dogrywki. Zwycięzcę wyłoniły karne
W momencie gdy wydawało się, że Zawisza ma mecz pod kontrolą, Chojniczanka doprowadziła do wyrównania. Kozina wyłożył piłkę do Sabali, a Łotysz pewnym strzałem z bliska umieścił ją w siatce.
W odpowiedzi w 81. minucie po dobrze rozegranej akcji z dystansu groźnie uderzał Rak, ale piłka przeleciała obok słupka. Wszyszko jednak wskazywało na to, że do rozstrzygnięcia rywalizacji nie wystarczy 90 minut.
Już w 5. minucie dogrywki Zawisza mógł i powinien prowadzić 2:1. Piłka zatrzymała się jednak na poprzeczce, a goście mogli odetchnąć. Kona nie zamienił jednak kapitalnej okazji na bramkę. Kolejne większe emocje odczuć mogliśmy dopiero w samej końcówce dogrywki. Mimo tłoku i bliskiej odległości żadnego z graczy gospodarzy nie udało się jednak wbić piłki do siatki, a to oznaczało rzuty karne.
Oba zespoły strzelanie rozpoczęły skutecznie. Pomylił się dopiero w 3. serii Żywicki, który wzorem Mariusza Fornalczyka z meczu z GKS-em Katowice uderzył wysoko nad poprzeczką. I to właśnie zaważyło na porażce Chojniczanki.
Ostatnią jedenastkę wykonał Golak, a po jego trafieniu piłkarze Zawiszy rzucili się sobie w objęcia z radości. Zespół z 3. ligi powalczy w półfinale Pucharu Polski!












