PZPN znów zawiódł, w sieci wrze. "Amatorka aż szczypie w oczy"
10 kwietnia od dawna był zapowiadany na dzień, w którym kibice kupią bilety na finał Pucharu Polski pomiędzy Pogonią Szczecin a Legią Warszawa. Kolejny rok z rzędu serwery strony bilety.łączynaspiłka.pl nie wytrzymały, na razie (stan na godzinę 17:00) trudno w mediach społecznościowych znaleźć kogoś, kto chwaliły się zdobyciem wejściówki. Kibice zarzucają też związkowi złą komunikację. O 8:59 podano informację, że start sprzedaży zaplanowano na 10:00.

Wielkimi krokami zbliża się finał Pucharu Polski. Od lat organizowany jest on w Dniu Flagi Rzeczypospolitej Polskiej, a więc 2 maja. W tym roku również zaplanowano go w tym terminie, który zmienić może jedynie awans Legii do półfinału Ligi Konferencji. Jeśli warszawianie wyeliminują londyńską Chelsea, to z Pogonią Szczecin zmierzą się najprawdopodobniej 48 godzin później - w niedzielę 04.05.
Od dawna Polski Związek Piłki Nożnej zapowiadał, że sprzedaż biletów ogólnodostępnych (pozostałe kibicowskie przypadły do dyspozycji obu zainteresowanych klubów) ruszy 10 kwietnia. Nie podał jednak dokładnie, o której godzinie, stąd wielu internautów pojawiło się na stronie bilety.łączynaspiłka.pl już o północy ze środy na czwartek. Dopiero o 8:59 na profilu PZPN na platformie X wrzucono link do artykułu, w którym przekazano, że start nastąpi o 10:00.
Ironiczne "błyskawiczna informacja. Dzięki" oraz "rychło w czas z informacją" - to niektóre z komentarzy.
Kibice mają za złe związkowi nie tylko bardzo opóźnioną komunikację. System kolejny rok z rzędu nie działa dobrze. W mediach społecznościowych trudno znaleźć kogoś (stan na godzinę 17:00), kto pochwaliłby się wywalczeniem wejściówki na finał. Wspomniany wpis ma w momencie tworzenia tego artykułu więcej odpowiedzi (188) niż polubień (179), co wiele mówi. Ogromna większość komentarzy jest negatywna.
"Blisko dwie godziny sprzedaży za nami! Zainteresowanie chyba zerowe, bo nikt biletu nie kupił", "amatorka z waszej strony aż w oczy szczypie", "nigdy nie umiecie ogarnąć najprostszych rzeczy. Ile jeszcze ta indolencja ma trwać? Prosta rzecz jak przygotowanie się do sprzedaży biletów online nawet was przerasta..." - to kolejne z porannych tweetów wyśmiewających system sprzedaży.
Finał Pucharu Polski. System biletów PZPN ma poważne problemy
Fani zgłaszają, że mimo wielu godzinach przebywania na stronie nie są w stanie przejść dalej z kolejki. Najczęściej bez końca widzą następujący komunikat:
Drogi kibicu, z powodu dużego zainteresowania zakupem biletów w tym momencie zostałeś umieszczony w kolejce oczekujących. Po zmniejszeniu się liczby osób kupujących zostaniesz automatycznie przeniesiony na stronę zakupu biletów na mecz. Umieszczenie w kolejce oczekujących nie gwarantuje możliwości zakupu. Dziękujemy za zrozumienie.
"Sukces PZPN! Do ślicznej, płynnej animacji kółeczka z zeszłego roku dodano jeszcze innowacyjną animację kropek" - napisał jeden z internautów o elementach strony oznaczających oczekiwanie na wpuszczenie z kolejki do momentu kupna.
Jeszcze innym wyskakuje czerwony pasek z błędem (zrzut ekranu poniżej).
Użytkownicy żałują też, że system nie jest stworzony tak, by pokazywał im liczbę osób będących w kolejce i szacowany czas do możliwości zakupu. Dzieje się tak choćby w przypadku wielu koncertów.
Zobacz również:











