"Klapa na każdym froncie". Bezlitosne komentarze po decyzji Legii Warszawa
W czwartek Legia Warszawa przegrała 1:2 z Pogonią Szczecin i odpadła z STS Pucharu Polski na etapie 1/16 finału. Dzień później Edward Iordanescu został zwolniony z funkcji trenera. Eksperci od razu zareagowali na decyzję władz klubu. "Ta robota kompletnie go przerosła." - czytamy.

Legia zatrudniła Edwarda Iordanescu 12 czerwca. Jego przygoda w Polsce nie potrwała zbyt długo. Ostatnie mecze w wykonaniu "Wojskowych" często były niemrawe i szarpane. Wydawało się, że pozytywnym impulsem będzie pokonanie 2:1 Szachtara Donieck w Krakowie.
Tymczasem w czwartek Legia przegrała 1:2 z Pogonią Szczecin i pożegnała się z Pucharem Polski. Dzień później doczekaliśmy się oficjalnego oświadczenia ws. zwolnienia Irodanescu. "Klub dziękuje szkoleniowcowi za współpracę i życzy mu powodzenia w dalszej karierze trenerskiej. Do czasu przedstawienia nowego szkoleniowca obowiązki pierwszego trenera będzie pełnił dotychczasowy asystent, Inaki Astiz" - przekazano. Co na to eksperci?
Oto komentarze ekspertów po odejściu Iordanescu. Co za szpilki
"Kibicom Legii potężnie ulżyło. Ale dopiero, gdyby ulgę ich wszystkich zsumować, wyszłaby taka, jaką musiał odczuć Iordanescu. Duża determinacja w dążeniu do celu. Brawo, trenerze" - komentuje Przemysław Langier z naszej redakcji.
"Edward Iordanescu jak twoja dziewczyna 20 lat temu: "Musimy się rozstać. To ja jestem problemem, nie ty" - pisze przekornie Radosław Przybysz.
"Zatrudnienie Edwarda Iordanescu w Legii Warszawa okazało się klapą na niemal każdym froncie: wyniki, styl, taktyka, zarządzanie szatnią, nawet media, w których od początku rozgrywał dziwną, solową partię. Jego odejście z klubu powinno przynieść ulgę. Wszystkim - dodaje Sebastian Staszewski.
"Ta robota kompletnie go przerosła. Wieczne narzekanie, wymówki, zero postępów, puste hasła. Późny wybór i transfery last minute nie pomogły, ale trudno podejrzewać, że z wcześniejszymi byłoby lepiej. Dobrze, że w końcu będzie mógł się wyspać" - dodaje Konrad Ferszter.
"Iordanescu. Decyzja spóźniona." - czytamy na profilu Rafała Wolskiego.
"Trener Iordanescu tylko rozdawał kamizelki na treningu i mówił, żeby grać gierkę. A piłkarze potrzebowali pomocy. Jak idę do supermarketu, to dostaję od żony kartkę, co mam kupić. Od Iordanescu piłkarze żadnej kartki nie dostali" - mówili kolejno Łukasz Olkowicz i Mateusz Borek w Kanale Sportowym.













