"Jaga" puchary ma już tylko w Europie. Cztery ciosy i szybki koniec przygody w PP
GKS Katowice pokonał 3:1 Jagiellonię Białystok w 1/8 finału Pucharu Polski. Bohaterem spotkania okazał się Bartosz Nowak, który zapisał na swoje konto dwie bramki i asystę. Ekipa z Podlasia nie sięgnie w tym sezonie po krajowy dublet. Pucharowa rywalizacja została jej już tylko w Lidze Konferencji.

W bieżącym sezonie te drużyny nie stawały jeszcze naprzeciw siebie w lidze. Gdyby jednak spojrzeć na tabelę, faworyta czwartkowej konfrontacji należało upatrywać w Jagiellonii. To ona jest obecnie wiceliderem Ekstraklasy, podczas gdy katowiczan od strefy spadkowej dzielą ledwie trzy punkty.
W poprzedniej edycji Pucharu Polski oba zespoły kończyły rywalizację w ćwierćfinale. Teraz taki scenariusz były niemożliwy. Na tym szczeblu zmagań mogła się znaleźć tylko jedna ekipa.
Puchar Polski. GKS Katowice już w ćwierćfinale. "Jaga" trafiona trzy razy
Pierwsza odsłona nie zachwyciła poziomem. Momentami trudno było dostrzec, że po boisku biegają dwie ekstraklasowe ekipy. Dominowała walka w środku pola, bramkarze nie zostali zmuszeni do ponadprzeciętnego wysiłku.
Po trzech kwadransach mieliśmy tylko dwie sytuacje godne odnotowania. Zmarnowane okazje bramkowe Jesusa Imaza i Ilji Skurina. W tym aspekcie było 1:1.
Arbiter doliczył tylko minutę do podstawowego czasu gry i... tyle gospodarzom wystarczyło, by otworzyć wynik spotkania jeszcze przed przerwą. Fatalny błąd popełnił stojący w bramce białostoczan Miłosz Piekutowski - piłkę spod nóg wyłuskał mu Marcel Wędrychowski, a akcję sfinalizował z bliskiej odległości Bartosz Nowak.
Po zmianie stron GKS szybko podwyższył prowadzenie. Nowak wystąpił tym razem w roli asystenta. Była 51. minuta, gdy z jego podania skorzystał skwapliwie Szkurin i zrobiło się 2:0.
Jagiellonię było stać jedynie na trafienie honorowe. Arbiter podyktował rzut karny, gdy Rafał Strączek ewidentnie faulował Alejandro Pozo. Do piłki podszedł Afimico Pululu i okazał się niezawodnym egzekutorem.
Do końcowego gwizdka pozostawało jednak tylko kilka minut. Katowiczanie nie dali już sobie zrobić krzywdy. A w samej końcówce na 3:1 trafił jeszcze raz Nowak. Tym sposobem Ślązacy powalczą wiosną o fazę półfinałową Pucharu Polski.













