We wtorek Legia Warszawa została rozbita przez Motor w Lublinie 3:0 i już na etapie 2. rundy pożegnała się z Pucharem Polski. Rozmiary zwycięstwa Lublinian mogły być jednak jeszcze większe, gdyby sędzia nie anulował trafienia z 54. minuty. Powiedzieć, że decyzja arbitra Piotra Lasyka wywołała kontrowersje, to jak nie powiedzieć nic.
Skandal w Lublinie. Motor "okradziony" z gola przez sędziów
Piłka została wówczas dograna w pole karne, niemal wprost na głowę Karola Czubaka. Napastnik Motoru mimo asysty Rafała Augustyniaka i próby interwencji wybiegającego Otto Hindricha wpakował ją do siatki.
Legia ogłasza po kompromitacji, piłkarz już pożegnany. Zmiana barw potwierdzona
Mimo że na powtórkach widać ewidentnie, jak to golkiper "Wojskowych" z pełnym impetem wpada w napastnika, sędzia został wezwany przez VAR i postanowił zweryfikować akcję. Po obejrzeniu kilku powtórek, ku zaskoczeniu gospodarzy odgwizdał faul i nie uznał bramki.
Eksperci grzmią po meczu Legii. Poważne zarzuty pod adresem arbitra
Komentatorzy byli zdumieni takim obrotem spraw. Suchej nitki na Lasyku nie zostawlili eksperci na czele z Rafałem Rostkowskim.
- Zdziwieni są chyba wszyscy. Nie tylko widzowie, nie tylko kibice - środowisko sędziowskie też jest zdziwione, bo jest to po prostu błąd. Jeżeli ktokolwiek w tej sytuacji faulował, to albo Rafał Augustyniak, który przytrzymał Karola Czubaka za koszulkę, próbując go zatrzymać na murawie, utrudniając mu zagranie piłki głową. I ewentualnie bramkarz, który zaryzykował, wyskoczył do góry, wskoczył na plecy Augustyniaka i Karola Czubaka. No i w wyniku tego kontaktu zainicjowanego przez bramkarza. piąstkował piłkę w sposób nieudany. Jeżeli ktokolwiek faulował, to któryś z zawodników Legii albo obaj. Gol powinien być uznany. Jest to zdumiewający błąd. Całe szczęście dla sędziów, całe szczęście dla Motoru, że gospodarze byli dużo lepsi i ten wynik, ich zwycięstwo, nie było zagrożone. Natomiast natomiast mielibyśmy mega skandal, gdyby gdyby ta bramka miała decydować o losach awansu - stwierdził były sędzia współpracujący z TVP Sport.
Postawę arbitrów w swoim wpisie wyśmiał również Przemek Langier z redakcji Interia Sport.
"Wy wstajecie, a sędziowie meczu Motor - Legia właśnie kończą nocną podróż na kolanach do domu w podziękowaniu, że Legia nie wyciągnęła tego meczu od 0:2 po ukradnięciu bramki Motorowi" - napisał.
Do dyskusji o pracy sędziego włączył się również Krzysztof Stanowski. On w swoim osądzie był dużo bardziej stanowczy. Wprost domagał się surowej kary dla zespołu arbitrów VAR.
Sędzia, który to gwizdnął do zawieszenia, ale sędziowie VAR do dożywotniej dyskwalifikacji.
Niewykluczone, że wobec arbitrów zostaną wyciągnięte konsekwencje, ponieważ to nie pierwsza błędnie oceniona decyzja w tym sezonie. Niedawno doszło do skandalu we Wrocławiu, gdy skrzywdzony przez arbitra został Widzew Łódź.











