Boniek ostrzegał: "Bądź cicho, siedź na tyłku". Nagle bomba, wideo już w sieci
Rafał Gikiewicz będzie chciał jak najszybciej zapomnieć o debiucie w barwach Zagłębia Lubin. Golkiper, który przed trzema dniami skończył 38 lat, w środowym meczu z Widzewem Łódź popełnił podwórkowy błąd w dogrywce. "Miedziowi" przegrali spotkanie 0:1 i pożegnali się z Pucharem Polski po 1/16 finału. Wpadki rutynowanego zawodnika nie omieszkał skomentować Zbigniew Boniek, który już wcześniej kierował do niego mocno bezpośredni apel.

Zbigniew Boniek lubi zamieścić w serwisie X wpis lub dwa podszyty dobrze wyważonym sarkazmem. Przykład dał w środowy wieczór przy okazji pucharowego meczu Widzew Łódź - Zagłębie Lubin (1:0).
"To 1-0 szczęśliwe czy zasłużone?" - zapytał w poście. Ale już po chwili wrzucił kolejny wpis, tym razem z podpiętym wideo. Do tego komentarz: "O Boże, tego nie widziałem...".
Boniek przestrzegał Gikiewicza. Teraz komentuje jego koszmarny debiut w barwach Zagłębia
Nagranie przedstawia moment rozstrzygnięcia meczu. Była 112. minuta. Bartłomiej Pawłowski wykonuje rzut wolny z ok. 30 metrów. Po jego uderzeniu Rafał Gikiewicz próbuje złapać futbolówkę, która zmierza prosto w niego. Wypuszcza ją jednak z rąk, a ta ląduje tuż za linią bramkową.
W ten sposób 38-letni bramkarz zaliczył fatalny debiut w barwach Zagłębia. Kontrakt z klubem podpisał dokładnie tydzień temu. Cztery dni później obchodził urodziny.
Pikanterii całej sprawie dodaje fakt, że Gikiewicz w trakcie trwającego sezonu pożegnał się z Widzewem. W atmosferze mocno niesympatycznej. Rozegrał tylko dwa spotkania w lidze (w tym zwycięskie przeciwko lubinianom), potem siadał regularnie na ławce, by na koniec wylądować na trybunach.
- Jestem na tyle skreślony, że nieważne co będę robił, to nie stanę w bramce Widzewa - przekonywał.
Natychmiast odpowiedział mu wtedy Boniek, swego czasu gwiazda Widzewa.
- To jest inteligentny chłopak, miałem z nim okazję porozmawiać w Łodzi. Ale on jest cwany. On umie wiercić. Proste pytanie, ja bym zadał proste pytanie: Giki, ty dzisiaj nie jesteś w bramce dlatego, że byłeś za dobry i komuś przeszkadzałeś? Czy robiłeś błędy? Jestem ciekawy, co by mi odpowiedział - mówił niedawny prezes PZPN w serwisie "Prawda Futbolu".
- Jeśli zrobiłeś błędy, no to teraz bądź cicho, siedź na tyłku, trenuj, pomagaj tym, co są w bramce, a nie chodź po redakcjach i nie opowiadaj. Bo gdzieś tam takie lekkie granaty do szatni wrzucał. To jest niepotrzebne - to dalsza wypowiedź Bońka.
Ile było w tych słowach racji, pokazał feralny występ Gikiewicza w PP. Jego kontrakt z Zagłębiem zachowuje ważność do końca bieżącego sezonu. Najbliższe spotkanie ligowe ekipa z Dolnego Śląska rozegra w poniedziałek z Cracovią na jej terenie.












