Błyskawiczny rewanż Rakowa. Show w Częstochowie, dublet gwiazdy w jubileuszu
Raków Częstochowa w najlepszy możliwy sposób zrewanżował się Cracovii za porażkę w lidze. Wicemistrz Polski w 1/16 finału Pucharu Polski wygrał z "Pasami" 3:0 i przedłużył swoje szanse na wygranie tego trofeum po raz trzeci w swojej historii. Prym w zespole Marka Papszuna wiódł przede wszystkim strzelec dwóch goli Jonatan Braut Brunes. Jedno trafienie w drugiej połowie dołożył również Lamine Diaby-Fadiga. Dla norweskiego snajpera było to jubileuszowe, 50. spotkanie w barwach klubu z Częstochowy.

Pomiędzy kolejnymi spotkaniami w Ekstraklasie i potyczkami polskich klubów w fazie ligowej Ligi Konferencji zawodników czeka kolejne wyzwanie - 1/16 finału Pucharu Polski. Od wtorku cała piłkarska Polska ekscytuje się tymi rozgrywkami, które wielokrotnie dostarczały ogromnych niespodzianek. Wtorkowe spotkania, jak i część środowych starć, pozbawione były większych sensacji. Na zakończenie dnia PZPN przygotował kibicom prawdziwą ucztę - pojedynek Rakowa Częstochowa ze świetnie dysponowaną w tym sezonie Cracovią.
Losowanie przeprowadzone 1 października zdecydowało, że gospodarzem jednego z najciekawszych starć 1/16 finału będzie niżej notowany w ligowej tabeli Raków. Podopieczni Marka Papszuna w pewnym momencie znajdowali się nawet w strefie spadkowej, lecz ostatnie tygodnie pozwoliły przesunąć się na ósme miejsce i zmniejszyć stratę do czwartej Cracovii na zaledwie cztery "oczka".
Częstochowianie przed własną publicznością z pewnością chcieli zrewanżować się na "Pasach" za niedawno porażkę w lidze. 18 października Cracovia na swoim stadionie pokonała wicemistrza Polski 2:0. Raków w tym spotkaniu spisał się bardzo słabo, oddając przez 90 minut zaledwie jeden celny strzał na bramkę przeciwnika. Jak pisaliśmy na łamach Interii, jedyna taka próba miałam miejsce dopiero w 87. minucie.
Dublet Brunesa uświetnił jubileusz. Cracovia nie była w stanie nic zrobić
Podopiecznym Marka Papszuna wyszło to znakomicie. Już w 13. minucie publiczność wypełniająca skromny obiekt w Częstochowie miała okazję do celebracji. Wstrzelenie piłki głową w pole karne Cracovii Frana Tudora dość nieoczekiwanie zaskoczyło defensywę gości. Patryk Makuch zdołał opanować piłkę, a świetnie ustawiony w polu karnym Jonatan Braut Brunes dokończył dzieła. Raków stosunkowo szybko objął prowadzenie 1:0.
Nie był to mecz obfity w sytuacje bramkowe, lecz w decydujących momentach błyszczał przede wszystkim Brunes. Norweski snajper tuż przed przerwą podwyższył rezultat kapitalnym uderzeniem głową. Dośrodkowana z rzutu wolnego futbolówka nie zmierzała wprost na głowę żadnego z zawodników Rakowa. Brunes wykorzystał jednak ospałość defensorów Cracovii i podłożył głowę pod piłkę tak umiejętnie, że Henrich Ravas nie był w stanie nic zrobić.
Norweg w najlepszy możliwy sposób uświetnił swój mały jubileusz w Rakowie. Potyczka pucharowa z Cracovią była jego 50. spotkaniem w barwach klubu z Częstochowy. W tym czasie Brunes strzelił aż 22 bramki.
Raków pewnym krokiem w kolejnej rundzie. Udany rewanż za porażkę w lidze
Nastroje w Rakowie znacznie zmącił uraz Tudora z końcówki pierwszej połowy. Po ostrym wejściu Michała Rakoczego Chorwat prawdopodobnie doznał urazu stawu skokowego i na drugą połowę już nie wyszedł.
Cracovia w Częstochowie nie przypominała zespołu znanego z boisk Ekstraklasy. Drużyna prowadzona przez Lukę Elsnera nie miała pomysłu jak poważnie zagrozić bramce strzeżonej przez Oliwiera Zycha. Bardzo dużo problemów sprawiał im Brunes. Norweg tuż po przerwie był bardzo bliski skompletowania hat-tricka.
Elsner w pewnym momencie zdecydował się na wprowadzenie jednocześnie aż czterech zawodników. Wymiernego efektu to nie przyniosło. Goście co prawda po przerwie byli bardziej aktywni pod bramką przeciwnika, jednak w środowy wieczór musieli obejść się smakiem.
Rozmiary zwycięstwa Rakowa były jeszcze większe. W 78. minucie potężnie na bramkę Cracovii huknął Lamine Diaby-Fadiga. Po strzale urodzonego w Angoli napastnika futbolówka odbiła się od poprzeczki. Trzy minuty później Fadiga miał już więcej szczęścia. W swoją kolejną próbę włożył więcej precyzji, co poskutkowało kolejnym trafieniem dla "Medalików".
Raków pokonał Cracovię 3:0 i bez większych problemów melduje się w kolejnej fazie Pucharu Polski.
Zobacz również:











![La Liga: FC Barcelona - Osasuna. Gdzie i o której obejrzeć? [TRANSMISJA]](https://i.iplsc.com/000LNZFSRW9K2KR4-C401.webp)


![O której skoki w Klingenthal dzisiaj? Gdzie obejrzeć? [TRANSMISJA NA ŻYWO]](https://i.iplsc.com/000M1YMSYAGFTSMO-C401.webp)