92. minuta. Brutalny atak na Podolskiego. Awantura na Narodowym
Puchar Polski dla Górnika Zabrze! Podopieczni trenera Michala Gasparika ograli w sobotnim finale 2:0 Raków Częstochowa i mogą celebrować swój wielki triumf. Zanim jednak wznieśli ręce w geście zwycięstwa, w samej końcówce meczu na murawie PGE Narodowego doszło do awantury. A wszystko ze względu na brutalny atak rywala, którego ofiarą padł Lukas Podolski.

Po raz siódmy w swojej historii - lecz pierwszy od 1972 roku - Górnik triumfuje w rozgrywkach Pucharu Polski. W sobotni wieczór zabrzanie znaleźli się poza zasięgiem Rakowa Częstochowa, ogrywając ekipę "Medalików" 2:0.
Pierwszą bramkę zdobył jeszcze przed przerwą Roberto Massimo, trafiając do siatki po rzucie rożnym. W drugiej połowie wynik podwyższył Maksym Chłań, pieczętując - jak się okazało - zwycięstwo swojej drużyny.
W samej końcówce meczu Raków wyglądał na drużynę kompletnie już bezradną. I być może związana z tym frustracja wywołała taką, a nie inną reakcję Jonatana Brunesa.
Finał Pucharu Polski: Raków - Górnik. Faul na Podolskim, awantura w samej końcówce
Napastnik Rakowa w 92. minucie najpierw wszedł w drobną przepychankę z wprowadzonym chwilę wcześniej z ławki Lukasem Podolskim, a następnie, gdy ten był w posiadaniu piłki w środkowej strefie boiska, zaatakował go brutalnie w bezpardonowy sposób.
Reakcja prowadzącego ten mecz arbitra Jarosława Przybyła była natychmiastowa - czerwona kartka dla Norwega.
To jednak nie powstrzymało awantury, do jakiej doszło na murawie między przedstawicielami obu ekip. Swoich kolegów do porządku starał się jednak jak najszybciej doprowadzić sam Lukas Podolski, który kilka minut później - podobnie jak cały zespół Górnika - mógł świętować wielki triumf ekipy z Zabrza.













