Wykonał słynną cieszynkę. Teraz może słono za to zapłacić
W niedzielę 27 kwietnia po wygraniu meczu z Tottenhamem Hotspur 5:1 Liverpool zapewnili sobie tytuł mistrza kraju. Podczas spotkania niespodziewanie w centrum uwagi znalazł się Cody Gakpo. Jeden z piłkarzy, który tego dnia wpisał się na listę strzelców, swojego gola postanowił uczcić wyjątkową koszulką. Holender nie mógł się jednak spodziewać, że za ten element garderoby może zostać surowo ukarany.

W minioną niedzielę na angielskich boiskach nie brakowało emocji. Tego dnia kibice obejrzeć mogli zaciętą batalię pomiędzy Bournemouth a Manchesterem United, znacznie większe emocje towarzyszyły jednak meczowi, który odbył się na stadionie Anfield. Choć wynik spotkania otworzył Dominic Solanke, wyprowadzając Tottenham Hotspur na prowadzenie, goście po ostatnim gwizdku nie mieli jednak wiele powodów do radości. Liverpool po koncercie bramek zapewnił sobie zwycięstwo w tym spotkaniu 5:1. A było to zwycięstwo naprawdę wyjątkowe, bo na miarę... czempionów. Po triumfie nad Tottenhamem podopieczni Arne Slota zapewnili sobie mistrzostwo Anglii.
Cody Gakpo powtórzył cieszynkę Kaki. Może zostać ukarany
Jednym z bohaterów niedzielnego spotkania był Cody Gakpo. Reprezentant Holandii w 34. minucie meczu zdołał przechytrzyć Guglielmo Vicario, zdobywając dla Liverpoolu trzecią bramkę. Jak to w środowisku piłkarskim bywa, po wpisaniu się na listę strzelców 25-latek wykonał nietypową cieszynkę. Skopiował on gest Kaki z 2007 roku, który Brazylijczyk wykonał podczas finału Ligi Mistrzów, gdy po zdobyciu dwóch bramek przyczynił się do triumfu AC Milanu nad Liverpoolem.
Gakpo, podobnie jak Kaka blisko dwie dekady temu, ściągnął on swoją meczową koszulkę, pod którą znajdowała się inna koszulka z napisem "I belong to Jesus" ("należę do Jezusa" - przyp. red.). Celebracja ta - choć bardzo popularna - może jednak przysporzyć gwiazdorowi Liverpoolu problemów.
Jak donosi portal "Liverpool.com", Angielska Federacja Piłkarska jest dość znana z rygorystycznego podejścia do kwestii ściśle związanych z nawiązywaniem do tematów religijnych i politycznych na boisku. Niewykluczone więc, że władze mogą podjąć działania dyscyplinarne wobec piłkarza Liverpoolu. Na ten moment klub nie odniósł się jeszcze do tej sytuacji. Nie wiadomo więc, czy federacja rzeczywiście zdecyduje się przyjrzeć bliżej sytuacji z niedzielnego meczu.











