Upokorzyli Barcelonę. Takiego zwrotu nikt nie przewidział. Upadek giganta
Kolejna kolejka i znowu upokorzenie. Gigant ze Stamford Bridge znów poległ i w tabeli ligowej wypadł ze strefy gwarantującej udział w europejskich pucharach, co na tym etapie sezonu jest rzeczą szalenie niepokojącą. W tym momencie aż trudno uwierzyć, że zaledwie kilka miesięcy wcześniej Chelsea FC potrafiła upokorzyć Barcelonę Hansiego Flicka. Wtedy wydawało się, że na Stamford Bridge wszystko idzie w dobrym kierunku.

Był 25 października 2025 roku. FC Barcelona przyleciała do Londynu, aby na Stamford Bridge zmierzyć się z Chelsea o punkty w Lidze Mistrzów.
Tamtego wieczoru na boisko wyszła tylko jedna drużyna. I nie była nią Barcelona. Pod względem intensywności i piłkarskiej jakości Chelsea po prostu "zjadła" rywala z Katalonii.
Lamine Yamal w tamtym spotkaniu, co prawda, zagrał z kontuzją, ale nie zmienia to faktu, że Chelsea była zespołem lepszym pod każdym względem.
Wtedy wielu kibiców piłki nożnej twierdziło, że Hiszpan jest nieco przereklamowany. Że prawdziwym diamentem jest zawodnik Chelsea - Estevao. 18-latek z Brazylii strzelił fenomenalnego gola na 2:0. Później wynik meczu na 3:0 ustanowił Liam Delap.
Robert Lewandowski w tamtym meczu był całkowicie niewidoczny, a czerwona kartka Ronalda Araujo znacznie utrudniła zadanie Barcelonie.
Wtedy wydawało się, że Chelsea jest na jak najlepszym kursie. Widać było, że drużyna Enzo Mareski się rozwija. Niestety, niedługo później Hiszpan pokłócił się z władzami klubu, które nie chciały lub nie mogły zrealizować jego oczekiwań co do budowy drużyny.
Burzliwe odejście Mareski, kłótnie i fatalne wyniki. Chelsea upadła na naszych oczach
Wiele mówiło się też o tym, że Enzo Maresca znajduje się pod dodatkową presją władz oraz agentów i musi wystawiać niekoniecznie tych zadodników, których chce. To wszystko sprawiło, że ostatecznie Hiszpan, bardzo dobry trener, pożegnał się z Chelsea. Jego odejście miało miejsce 1 stycznia 2026 roku.
W jego miejsce przyszedł Liam Rosenior ze Strasbourga. Dziś już wiemy, że ta zmiana wyszła dla Chelsea na ogromny minus. W międzyczasie "The Blues" zaliczyli, co prawda, przyzwoity okres z pięcioma zwycięstwami z rzędu we wszystkich rozgrywkach, ale pod koniec lutego wszystko się zawaliło.
Zaczęło się od kompromitującego remisu z Burnley na własnym stadionie, po którym nadeszła derbowa porażka z Arsenalem. Późniejsze wysokie zwycięstwo z Aston Villa było jednym naprawdę dobrym meczem Chelsea aż do teraz.
Nie licząc wygranej w FA Cup z grającym na niższym szczeblu rozgrywkowym Port Vale, Chelsea poniosła siedem porażek z rzędu. W tym czasie odpadła z Ligi Mistrzów po dwumeczu z PSG i praktycznie wypisała się z walki o czołową piątkę tabeli Premier League. Wiele wskazuje więc na to, że z kolejnym sezonie w Champions League nie zagra w ogóle.
Osiem ostatnich meczów Chelsea FC:
- Brighton 3:0 Chelsea (21.04.2026, Premier League)
- Chelsea 0:1 Manchester United (18.04.2026, Premier League)
- Chelsea 0:3 Manchester City (12.04.2026, Premier League)
- Chelsea 7:0 Port Vale (04.04.2026, FA Cup)
- Everton 3:0 Chelsea (21.03.2026, Premier League)
- Chelsea 0:3 PSG (17.03.2026, Liga Mistrzów)
- Chelsea 0:1 Newcastle (14.03.2026, Premier League)
- PSG 5:2 Chelsea (11.03.2026, Liga Mistrzów)
Jak widać, nie licząc potyczki z Port Vale, Chelsea w Premier League i Lidze Mistrzów od sześciu spotkań nie tylko przegrywała, ale nie zdołała strzelić choćby jednego gola, tracąc aż piętnaście bramek.
Wspomniany wcześniej Estevao natomiast od meczu z FC Barcelona strzelił tylko trzy bramki i opuścił wiele spotkań z powodu kontuzji. Właśnie teraz doznał kolejnej.
Na Stamford Bridge wielkim rozczarowaniem jest również strzelecka zapaść Cole'a Palmera. Anglik, który w poprzednich sezonach był maszyną do strzelania goli, nagle się zaciął i od 10 meczów nie zdobył bramki.
Fatalnie wygląda również sytuacja Enzo Fernandeza, który w ostatnim czasie publicznie zaczął "flirtować" z Realem Madryt. Argentyńczyk jawnie dał do zrozumienia, że chętnie odszedłby do tego klubu, czym wywołał wściekłość swoich kibiców. Trener początkowo odsunął go nawet od składu. Po tych perturbacjach Enzo wrócił już na boisko, ale to nie poprawiło wyników Chelsea.
Bardzo możliwe, że mamy do czynienia z najgorszą, a na pewno z jedną z najgorszych serii w historii klubu. Model rządzenia, który po odejściu Romana Abramowicza w Chelsea wprowadził Todd Boehly, kompletnie się nie sprawdza. Jak tak dalej pójdzie, Amerykanie doprowadzą do upadku klubu ze Stamford Bridge. Pasmo fatalnych decyzji już teraz sprawiło, że Chelsea ma olbrzymie kłopoty na szczeblu sportowym.











