Szok w Anglii, obrońca tytułu skompromitowany. Wszystko przez klub z szóstej ligi
Sobotnie emocje związane z Pucharem Anglii rozpoczęły się od trzęsienia ziemi. Występujący w szóstej lidze Macclesfield FC sensacyjnie wygrał na swoim boisku 2:1 z Crystal Palace, który przystępował do tej edycji legendarnych rozgrywek jako obrońca tytułu. Kompromitacja klubu z Premier League obiegła już cały świat. Tak samo jak obrazki "kopciuszka" świętującego jedną z największych sensacji ostatnich lat.

Oczy wszystkich sympatyków angielskiej piłki w ten weekend skierowane są w kierunku Pucharu Anglii. Legendarne rozgrywki nie zwalniają tempa, na najbliższe dni zaplanowano spotkania trzeciej rundy. Ten etap turnieju rządzi się swoimi prawami - niejednokrotnie kluby z niższych lig mają niepowtarzalną okazję zmierzyć się z gigantami z Premier League.
Korzyści takiego spotkania są dla nich ogromne - zaczynając od samego prestiżu, a kończąc na ogromnych dochodach związanych ze sprzedażą praw telewizyjnych na spotkanie. Niejednokrotnie zdarzało się, że klub z niższych lig jednym spotkaniem zabezpieczał się finansowo na długi czas.
O niespodziance możemy już mówić w przypadku piątkowych spotkań. Nottingham Forest po serii rzutów karnych uległ Wrexham, drużynie występującej na poziomie Championship. Walijczycy lata temu zyskali rozgłos, gdy w ich klub zdecydowały się zainwestować gwiazdy Hollywood - Ryan Reynolds i Rob McElhenney.
Kompromitacja obrońcy tytułu. Klub z szóstej ligi wyrzucił ich z Pucharu Anglii
Dysproporcja pomiędzy obiema drużynami nie jest jednak tak imponująca, by mówić w tym wypadku o sensacji. Innego kalibru historia rozpoczęła się już na początku sobotniego grania.
Na teren grającego w szóstej lidze angielskiej Macclesfield FC przyjechał obrońca tytułu - Crystal Palace. Drużyna prowadzona przez Olivera Glasnera w finale nieoczekiwanie wygrała 1:0 z Manchesterem City i po raz pierwszy w historii zwyciężyła w rozgrywkach Pucharu Anglii.
Przedstawiciel Premier League na terenie niżej notowanego rywala pojawił się w mocno rezerwowym składzie. Trudno też się dziwić takiemu ruchowi, gdyż nawet rezerwowi zawodnicy z angielskiej ekstraklasy powinni poradzić sobie z przeciwnikami grającymi na poziomie w półamatorskim.
Ogromną sensacją zapachniało tuż przed przerwą. Po dośrodkowaniu z rzutu wolnego Luke'a Duffy'ego precyzyjną główką popisał się Paul Dawson. Trener Crystal Palace w obliczu bramki "do szatni" zareagował błyskawicznie, dokonując w przerwie trzech zmian. Na nic to się zdało, gdyż gospodarze w 60. minucie podwyższyli prowadzenie. Tym razem ekwilibrystycznym strzałem rywala przechytrzył Isaac Buckley-Ricketts.
Faworytów z Premier League stać było jedynie na honorowe trafienie Yeremy'ego Pino z doliczonego czasu gry. Po ostatnim gwizdku sędziego "Kopciuszek" mógł rozpocząć świętowanie. Szóstoligowy Macclesfield FC wyeliminował z Pucharu Anglii obrońcę tytułu Crystal Palace.
Zobacz również:














