Skład za 145 mln i drugi spadek z rzędu. Upokorzenie byłych mistrzów, kiedyś mówił o nich cały świat
W 2016 roku mówił o nich cały piłkarski świat, a dla wielu kibiców byli oni przykładem jednej z być może ostatnich "romantycznych" historii w futbolu. Teraz, 10 lat później, po raz drugi z rzędu uderzyli o dno tabeli i czeka ich walka na trzecim poziomie rozgrywkowym. Tak właśnie potoczyły się losy Leicester City - "Lisy" wpadły w pułapkę, z której nie zdołały wyjść.

Manchester, Londyn, Liverpool - te trzy miasta zdominowały kwestię mistrzostwa w Premier League i niemalże tylko do tych trzech miejsc trafiał tytuł najlepszej drużyny w kraju od sezonu 92/93.
Wyjątki były jedynie dwa. W 1995 roku mistrzami zostali Blackburn Rovers, mający w swym składzie m.in. świetny duet napastników w postaci Alan Shearera oraz Chrisa Suttona, a w 2016 roku po najwyższy laur sięgnęło Leicester City - i to był chyba jeszcze bardziej znaczący triumf.
Leicester City: Od mistrzostwa do katastrofy
W sezonie 14/15 "Lisy" długo walczyły o utrzymanie, kończąc ostatecznie zmagania na 14. miejscu klasyfikacji. Nigel Pearson zdołał ocalić siebie i swych podopiecznych od relegacji, ale i tak spotkało go zwolnienie. Jego miejsce w roli menedżera zajął Claudio Ranieri i... reszta to już piękna historia.
23 zwycięstwa, 12 remisów i tylko trzy porażki, łącznie 81 pkt na koncie i 10 "oczek" przewagi nad drugim Arsenalem - w taki właśnie sposób Leicester zakończyło kampanię 15/16, zadziwiając absolutnie cały futbolowy świat, bo chyba tylko najbardziej zagorzali fanatycy "The Foxes" mogli realnie wierzyć na początku tamtego sezonu, że ich ulubieńcy zdołają dokonać czegoś takiego.
To jednak nie był początek dynastii, a jednorazowy wyczyn - rok później drużyna z King Power Stadium kończyła już w tabeli jako 12., a swoistą osłodę stanowił dla niej całkiem niezły - i historyczny - występ w Lidze Mistrzów, z której LC odpadło w ćwierćfinale.
Kolejne lata były swoistą sinusoidą - "Lisy" kończyły w środku tabeli, ale czasem było to miejsce dziewiąte, a czasem już piąte. W międzyczasie doszło do tragedii - w 2018 roku w katastrofie helikoptera zginął m.in. Vichai Srivaddhanaprabha, prezes zespołu i to też była swoista cezura w dziejach klubu.
W końcu, w 2023 roku, nadeszło jednak pierwsze bardzo poważne załamanie - Everton zdołał o dwa punkty wyprzedzić Leicester w tabeli PL i w ten sposób to LC o włos, bo z 18. miejsca, ale jednak spadło.
Podwójny spadek Leicester City. Wielkie pieniądze i absolutny brak sukcesów
Powrót na najwyższy szczebel nastąpił już po roku, ale potem zaczęła się już jazda bez trzymanki. Rok 2025 - kolejne 18. miejsce i kolejne pożegnanie z angielską ekstraklasą, tym razem już wyraźniejsze, bo ostatni bezpieczny zespół, Tottenham, odskoczył "The Foxes" na 13 pkt.
Rok 2026, kwiecień - i Leicester żegna się też z Championship, po absolutnie katastrofalnym sezonie. Do momentu, gdy relegacja stała się pewnikiem, drużyna uzbierała zaledwie 42 punkty (dla kontrastu: triumfatorzy rozgrywek z Coventry w tym samym czasie dobili do 89 "oczek").
Należy tu oddać, że sześć punktów przepadło przez decyzję ligi - zostały odjęte z powodu nieprawidłowości finansowych ze strony City, ale nawet bez tego utrzymanie wydawało się mało realnym scenariuszem. Niżej w zestawieniu Championship znalazło się jedynie Sheffield Wednesday, któremu z kolei odjęto aż... 18 pkt.
Tym samym Leicester City, które w ostatniej kampanii prowadziło aż trzech szkoleniowców - Marti Cifuentes, Andy King i Gary Rowett zaliczyło dwa bolesne spadki z rzędu i trafiło na poziom League One po raz pierwszy od 2009 roku.
Tutaj istotny jest jeszcze jeden wątek - wynik ten jest tym mocniej poniżej oczekiwań, że zespół z King Power Stadium ma jeden z najdroższych składów na poziomie Championship, a tego z pewnością nie było widać w jego grze.
Według portalu Transfermarkt wszyscy zawodnicy City warci są łącznie 145,15 mln euro (około 125 mln funtów) i pod tym względem wyżej notowane są tylko trzy z 24 drużyn ligi: Ipswich Town (199 mln w zaokrągleniu), Coventry (194) i Southampton (158). Wszystkie znalazły się w czołówce tabeli...
Najdroższy z graczy Leicester, napastnik Abdul Fatawu (24 mln euro), zdobył w tym sezonie dziewięć goli i siedem asyst, więc akurat on może nieco umykać krytyce, ale tak czy inaczej wszyscy piłkarze dostają już raczej solidarnie "po głowie".
Na celowniku znalazł się chociażby Harry Winks, który wdał się wcześniej, przy okazji porażki z Portsmouth, wdał się w mocne utarczki słowne z kibicami każąc im w niewybrednych słowach odczepić się od niego. W ramach riposty co rusz fani wypominają mu olbrzymie zarobki - ma otrzymywać 90 tys. funtów tygodniowo...
Po remisie 2:2 z Hull City, który przypieczętował spadek "Lisów", według relacji dziennikarza Josha Hollanda z "LeicestershireLive" do wściekłych kibiców zgromadzonych pod stadionem wyszło tylko dwóch futbolistów - Hamza Choudhury i Jamaal Lascelles. Żadne tłumaczenia z jednej i pretensje z drugiej strony nie odkręcą już jednak tego, co się stało...








![O której mecz Polska - Serbia? Gdzie oglądać siatkarzy? [TRANSMISJA]](https://i.iplsc.com/000MSSFET3V7C3H6-C401.webp)



