Jak co roku na tydzień przed startem Premier League na stadionie Wembley w Londynie rozegrany został mecz o Tarczę Wspólnoty. Tym razem Liverpool, czyli mistrz Anglii, zmierzył się z Crystal Palace - zdobywcą Pucharu Anglii.
Jako pierwszy do siatki w tym meczu trafił Hugo Ekitike. Jego pierwszy gol w meczu "o coś" dla Liverpoolu padł już w 4. minucie. Francuz dostał piłkę od innego nowego nabytku "The Reds", Floriana Wirtza, i płaskim, precyzyjnym strzałem posłał piłkę tuż przy lewym słupki bramki. Bramkarz Crystal Palace okazał się całkowicie bezradny.
Już w 17. minucie stołeczne "Orły" wyrównały. Gola z rzutu karnego zdobył Jean-Philippe Mateta. Napastnik Crystal Palace chwilę wcześniej był faulowany w "szesnastce" przez Virgila van Dijka.
Crystal Palace nie potrafiło utrzymać tego remisu zbyt długo. Gol na 2:1 dla Liverpoolu padł zaledwie cztery minuty później i był naprawdę niesamowity.
Jeremie Frimpong był już niemalże przy linii końcowej i wydawało się, że będzie dośrodkowywał. Holender lekko wciął piłkę prawą nogą, a ta poleciała za kołnierz Hendersona. Następnie wpadła do siatki. Jak widać tego dnia w drużynie "The Reds" błyszczały głównie nowe nabytki.
Po zmianie stron Liverpool nadal był stroną dominującą, ale w pewnym momencie inicjatywę przejęli rywale. Gola na niespełna kwadrans przed końcem zdobyły "Orły". Autorem trafienia na 2:2 był Ismaila Sarr.
W 80. minucie doszło do niemałej kontrowersji. Piłka w polu karnym odbiła się od ręki Alexisa Mac Allistera, ale sędzia Chris Kavanagh uznał, że nie kwalifikowało się to na rzut karny.
Do końca regulaminowego czasu gry nie padł już żaden gol. Ostatni gwizdek sędziego oznaczał, że zwycięzcę rywalizacji wyłonią rzuty karne.
Salah marnuje rzut karny. Crystal Palace sensacyjnym zwycięzcą
Seria "jedenastek" zaczęła się zaskakująco, bo od pudła Mohameda Salaha, czyli największej gwiazdy Liverpoolu. To właśnie on miał rozpocząć rzuty karne od gola i dać swojej drużynie pewnosć. Egipcjanin zawiódł jednak w kluczowym momencie. Po dwóch seriach Liverpool przegrywał 0:1, ponieważ swoich karnych nie wykorzystali również Alexis Mac Allister oraz Eberechi Eze.
W piątej serii Justin Devenny z Crystal Palace mógł rozstrzygnąć losy rywalizacji i zrobił to bezbłędnie. Tym samym Crystal Palace zostało sensacyjnym zdobywcą Tarczy Wspólnoty w sezonie 2025/26. Liverpool natomiast zaczął tę kampanię od poważnej wpadki.











