Poniższy ranking nie jest prostym zestawieniem największych kwot. Pod uwagę bierzemy również klasę zawodnika, znaczenie transferu dla obu klubów oraz potencjalny wpływ na walkę o najważniejsze trofea.
10. Ayyoub Bouaddi: Lille - Manchester City. 81 mln funtów plus bonusy
Manchester City zapłacił za Bouaddiego około 81 mlnfuntów, a dzięki bonusom Lille może zarobić jeszcze kilka milionów. To gigantyczna kwota za nastoletniego pomocnika, ale jednocześnie jeden z najbardziej perspektywicznych transferów lata.
Francuz imponuje spokojem w rozegraniu i dojrzałością znacznie wykraczającą poza jego wiek. City liczy, że w przyszłości stanie się centralną postacią drugiej linii. Jego sprowadzenie należy jednak rozpatrywać także w kontekście odejścia Rodriego oraz transferów Andersona i Enzo Fernandeza.
Młody pomocnik trafia do wyjątkowo kosztownej konkurencji. Nie musi od razu prowadzić gry City, ale przy takiej cenie klub z pewnością oczekuje, że z czasem wyrośnie na zawodnika światowej klasy.
9. Anthony Gordon: Newcastle United - FC Barcelona. 70 mln euro plus 10 mln w bonusach
Barcelona zapłaciła za Gordona 70 mln euro, a Newcastle może otrzymać jeszcze dziesięć mln w ramach bonusów. Anglik podpisał pięcioletni kontrakt. W poprzednim sezonie zdobył 17 bramek we wszystkich rozgrywkach.
To jeden z najbardziej intrygujących ruchów okna. Gordon zamienia Premier League na klub wymagający gry przeciwko głęboko ustawionym przeciwnikom. Jego największe zalety - szybkość, pressing i atakowanie przestrzeni - będą musiały zostać uzupełnione jeszcze większą precyzją w grze kombinacyjnej. Pozyskanie Gordona wraz z Rodrim pokazuje, że Barcelona nie szukała jedynie okazji rynkowych. Tym razem zainwestowała poważne pieniądze w dwóch zawodników, którzy mają natychmiast podnieść poziom podstawowej jedenastki.
8. Morgan Rogers: Aston Villa - Chelsea. 117 mln funtów
Chelsea uczyniła Rogersa najdroższym brytyjskim piłkarzem w chwili przeprowadzania transferu. Aston Villa otrzymała 117 milionów funtów.
Rogers łączy siłę fizyczną z prowadzeniem piłki i dużą swobodą w atakowaniu wolnej przestrzeni. Może występować jako ofensywny pomocnik, skrzydłowy albo zawodnik ustawiony tuż za napastnikiem. To profil idealnie pasujący do dynamicznego futbolu Xabiego Alonso. Pytanie dotyczy nie jakości piłkarza, lecz ceny i otoczenia. Chelsea ponownie zgromadziła wielu zawodników o podobnej charakterystyce. Rogers będzie musiał szybko wywalczyć wyraźnie określoną rolę, aby nie stać się kolejnym kosztownym elementem nadmiernie rozbudowanej kadry.
7. Elliot Anderson: Nottingham Forest - Manchester City. 116 mln funtów
Przez kilka tygodni to Anderson był najdroższym brytyjskim piłkarzem w historii. Manchester City zapłacił za niego 116 milionów funtów, rozpoczynając wielką przebudowę drugiej linii.
Wysokość transferu pokazuje, jak mocno zmienił się rynek wewnątrz Premier League. Jeszcze dwa lata wcześniej Anderson odchodził z Newcastle za wielokrotnie mniejszą kwotę. W Nottingham rozwinął się jednak w kompletnego pomocnika, łączącego intensywność, prowadzenie piłki i umiejętność przesuwania gry do przodu. City traktuje go jako jedną z twarzy nowego projektu. Przy cenie przekraczającej 100 mln funtów samo zostanie solidnym zawodnikiem podstawowego składu nie wystarczy. Anderson musi wejść do grona najlepszych pomocników Europy.
6. Bruno Guimaraes: Newcastle United - Arsenal. 75 mln funtów
Arsenal sprowadził jednego z najlepszych pomocników Premier League za 75 mln funtów. Brazylijczyk podpisał czteroletni kontrakt z możliwością przedłużenia go o kolejny sezon.
To być może najmniej ryzykowny spośród największych transferów lata. Guimaraes zna ligę, jest w najlepszym piłkarskim wieku i potrafi funkcjonować zarówno w roli rozgrywającego, jak i bardziej agresywnego pomocnika. W duecie z Declanem Rice'em powinien stworzyć jeden z najmocniejszych środków pola w Europie. Arsenal nie kupuje obietnicy, lecz gotowego zawodnika, który może od razu pomóc w obronie mistrzostwa Anglii i walce o Ligę Mistrzów. Jedynym znakiem zapytania pozostaje to, jak Mikel Arteta rozdzieli obowiązki pomiędzy dwóch pomocników przyzwyczajonych do odgrywania centralnej roli.
5. Sandro Tonali: Newcastle United - Tottenham. 92,5 mln funtów plus 7,5 mln w bonusach
Tottenham ustanowił rekord klubu, płacąc za Tonalego 92,5 mln funtów. Po doliczeniu bonusów Newcastle może otrzymać równe 100 mln. Włoch podpisał sześcioletnią umowę, a do przeprowadzki miał przekonać go projekt przedstawiony przez Roberto De Zerbiego.
Ten transfer mówi wiele o ambicjach Tottenhamu. Klub bez gwarancji regularnej gry w Lidze Mistrzów pozyskał pomocnika, którym interesowali się europejscy giganci. Tonali ma odpowiadać za tempo gry, wyprowadzanie piłki i agresję w środku pola. Ryzyko jest oczywiste: Spurs płacą dziewięciocyfrową kwotę za zawodnika, który nie jest typową gwiazdą ofensywy. Jeżeli jednak drużyna De Zerbiego ma wejść na wyższy poziom, właśnie taki środkowy pomocnik może okazać się ważniejszy od kolejnego efektownego skrzydłowego.
4. Bradley Barcola: Paris Saint-Germain - Liverpool. 106 mln funtów plus 17 mln w bonusach
Liverpool zapłacił PSG 106 mln funtów, a po uruchomieniu bonusów wartość transferu może wzrosnąć do 123 mln. Barcola podpisał pięcioletni kontrakt i został drugim najdroższym nabytkiem w historii klubu - po Alexandrze Isaku.
Francuz ma być odpowiedzią na konieczność przebudowania boków ataku. Jego szybkość, umiejętność atakowania przestrzeni i doświadczenie zebrane w PSG sprawiają, że powinien dobrze odnaleźć się w intensywności Premier League. Cena jest ogromna, ale Liverpool kupuje zawodnika z kategorii trudno dostępnej na rynku: 23-letniego, już sprawdzonego na poziomie Ligi Mistrzów, a jednocześnie wciąż posiadającego duży potencjał rozwoju. To transfer obliczony na natychmiastowy efekt, ale również na kilka kolejnych sezonów.
3. Yan Diomande: RB Lipsk - Real Madryt. 125 mln euro plus 10 mln w bonusach
Real Madryt zapłacił za 19-letniego skrzydłowego 125 mln euro, a kolejne 10 mln może trafić do RB Lipsk w formie bonusów. Jeżeli wszystkie warunki zostaną spełnione, będzie to najdroższy transfer w historii klubu. Diomande został już najdroższym afrykańskim piłkarzem w dziejach.
To ogromna inwestycja w zawodnika, który dopiero niedawno pojawił się na najwyższym poziomie. Reprezentant Wybrzeża Kości Słoniowej zakończył poprzedni sezon Bundesligi z 13 bramkami i dziesięcioma asystami, imponując przede wszystkim dynamiką oraz grą jeden na jednego. Real płaci jednak nie za dotychczasowe osiągnięcia, lecz za prognozę. Diomande ma szansę stworzyć z Kylianem Mbappe i Viniciusem jeden z najbardziej eksplozywnych ataków na świecie. Jednocześnie tak wysoka kwota sprawia, że nie będzie mógł pozwolić sobie na długi okres adaptacji.
2. Rodri: Manchester City - FC Barcelona. 65,4 mln funtów
Sportowo może się okazać nawet najważniejszą transakcją całego lata. Barcelona pozyskała byłego zdobywcę Złotej Piłki, mistrza świata i zawodnika, który przez kilka sezonów stanowił fundament dominacji Manchesteru City. Pakiet transferowy wyniósł około 76,5 mln euro, czyli 65,4 mln funtów.
Dla Barcelony jest to ruch niemal symboliczny. Rodri wraca do Hiszpanii i od razu powinien przejąć odpowiedzialność za kontrolowanie środka pola. Jego doświadczenie, odporność na pressing i umiejętność zabezpieczania drużyny mogą być brakującym elementem w walce o triumf w Lidze Mistrzów. Jednocześnie City pozbyło się jednego z najważniejszych zawodników swojej najlepszej epoki. Anglicy sprowadzili kilku kosztownych pomocników, ale żadnego z nich nie da się jeszcze nazwać bezpośrednim następcą Hiszpana.
1. Enzo Fernandez: Chelsea - Manchester City. 125 mln funtów
Najdroższy transfer okna przeprowadzono dosłownie na jego finiszu. Manchester City zapłacił Chelsea 125 milionów funtów, wyrównując brytyjski rekord ustanowiony rok wcześniej przez Liverpool przy sprowadzeniu Alexandra Isaka. Enzo Fernandez został przy okazji pierwszym piłkarzem w historii, za którego dwukrotnie zapłacono ponad 100 milionów funtów.
Znaczenie tego ruchu wykracza daleko poza samą kwotę. Po odejściu Pepa Guardioli City przeprowadziło największą przebudowę od lat, a Argentyńczyk ponownie spotka się z Enzo Marescą. Ma zostać centralną postacią nowej drużyny, chociaż jego obecność obok Phila Fodena i Rayana Cherkiego rodzi pytania o podział zadań ofensywnych. Chelsea trudno jednak uznać za przegranego tej transakcji. Londyńczycy sprzedali piłkarza chcącego odejść i odzyskali więcej, niż sami zapłacili Benfice. To jeden z tych transferów, przy których sukces nabywcy będzie można ogłosić dopiero wtedy, gdy w ślad za rekordową ceną przyjdą największe trofea.
***
Transferowy szał Realu
Poniekąd osobno warto zwrócić uwagę na to, co latem wydarzyło się w Realu Madryt. Bernardo Silva, Yan Diomande, Ibrahima Konate, Denzel Dumfries i Marc Cucurella trafili do klubu, który nie potrzebował kosmetycznych poprawek, lecz nowego impulsu.
Real połączył dwa modele działania. Z jednej strony postawił na gotowe gwiazdy i zawodników z ogromnym doświadczeniem, takich jak Bernardo, Dumfries czy Konate. Z drugiej wydał rekordową kwotę na Diomande, a więc kolejny wielki talent mający osiągnąć szczyt już w Madrycie. Każdy z tych ruchów można rozpatrywać osobno, ale dopiero razem pokazują skalę zmian. Real wzmocnił oba boki obrony, środek defensywy, drugą linię oraz ofensywę. Trudno wskazać inny europejski klub, który w jednym oknie dodał do drużyny aż tylu zawodników mogących natychmiast odgrywać ważne role.
Premier League ponownie wydała najwięcej, ale to hiszpańscy giganci mogą być największymi zwycięzcami lata. Barcelona dostała Rodriego, czyli piłkarza idealnie dopasowanego do jej największych potrzeb. Real przeprowadził natomiast przebudowę, która może wyznaczyć kierunek na kilka kolejnych sezonów.
Ostateczną ocenę wystawi oczywiście boisko. Już teraz można jednak powiedzieć, że było to okno rekordowych kwot, wielkich pożegnań i zaskakującego przesunięcia sił: Manchester City oraz Liverpool straciły symbole swojej najlepszej epoki, a Barcelona i Real sięgnęły po zawodników, którzy mają pomóc im ponownie nadać ton całej Europie.














