Nazwisko Casha na ustach Anglików. Wrócił po kontuzji i zrobił to w Premier League
Matty Cash w dwóch ostatnich meczach Aston Villi był nieobecny. Polak musiał zmagać się z kontuzją. Ta na całe szczęście nie była groźna i Cash wrócił do składu "The Villans" na spotkanie 27. kolejki Premier League z Leeds. Mecz zakończył się wynikiem 1:1, a Cash zszedł z boiska w 87. minucie. Oto jak ocenili go angielscy dziennikarze.

Matty Cash w tym sezonie w barwach Aston Villi prezentuje mniej więcej taką formę, jak w reprezentacji Polski już pod wodzą Jana Urbana, a więc wysoką. Podobnie jak u Urbana, tak i u Unai'a Emery'ego Cash jest pewniakiem do gry w tym sezonie, a Hiszpan nie wyobraża sobie składu bez niego.
Bez wątpienia Polak miał swój znaczący udział w bardzo wysokiej pozycji Aston Vilii w tabeli Premier League. W ostatnich kilkunastu dniach był jednak kontuzjowany. Uraz okazał się na tyle niegroźny, że Cash przegapił ledwie dwa mecze. Wrócił do kadry zespołu z Villa Park na spotkanie 27. kolejki Premier League z Leeds.
Cash znów chwalony przez Anglików. Emery może się cieszyć
Od razu rozpoczął mecz jako zawodnik wyjściowej jedenastki. Napisać, że to spotkanie się gospodarzom nie układało, to jak nic nie napisać. Leeds szybko - w 31. minucie strzeliło gola na 1:0. Błąd ustawienia Emiliano Martineza wykorzystał Stach. Wyrównał dopiero w 88. minucie Abraham. Minutę wcześniej z boiska zszedł Cash.
Polak został jednak wysoko oceniony przez angielskich dziennikarzy. "Po opuszczeniu dwóch poprzednich meczów z powodu kontuzji kolana, powrót Casha do wyjściowej jedenastki był dla Villi ogromnym wzmocnieniem. Tworzył on zagrożenie na prawym skrzydle i stworzył pierwszą realną szansę Villi w drugiej połowie, dośrodkowując w pole karne do Tyrone'a Mingsa" - czytamy na "birminghammail.co.uk".
Oceniający wystawili naszemu reprezentantowi notę siedem, drugą najwyższą w zespole gospodarzy. Patrząc w suche liczby Polak również wygląda dobrze. Zapisano mu bowiem aż siedem interwencji w obronie, sześć na osiem wygranych pojedynków, zakończył mecz ze skutecznością podań na poziomie 89 procent przy aż 54 próbach.











