Matty Cash na ustach Anglików. Szalony mecz na Villa Park. Naprawdę to o nim napisali
Aston Villa w tym sezonie ponownie znajduje się w czołówce angielskich drużyn. Pierwsze skrzypce w ekipie Unai'a Emery'ego odgrywa Matty Cash. Polak zagrał oczywiście także w 33. kolejce z Sunderlandem. Przez długi czas wydawało się, że będzie to standardowe popołudnie. Ostatecznie końcowe 15 minut przyniosło wielką dramaturgię, w której lepiej odnaleźli się gospodarze, wygrywają 4:3. Cash zaś został oceniony nisko.

Celem Aston Villi pod wodzą Unai'a Emery'ego w każdym sezonie jest zajęcie miejsca gwarantującego grę w Lidze Mistrzów. W tym sezonie sprawa jest o tyle ułatwiona, że wystarczy uplasować się na piątej lokacie w Premier League. W samej czołówce ligowej tabeli dość wyraźnie widać zaś podział ról.
O tytuł mistrzowski walczą Arsenal i Manchester City. O zajęcie ostatniego miejsca na podium zaś wspomniana Aston Villa, a także Manchester United i Liverpool. Szósta Chelsea do tej grupy traci sporo punktów. Unai Emery może ze względnym spokojem podchodzić do kolejnych ligowych meczów.
Krytyka Casha w Anglii. Słabszy występ Polaka
Mimo tego ani myśli o daniu odpoczynku Matty'emu Cashowi. Polak jest jednym z filarów drużyny i u Hiszpana gra praktycznie zawsze. Nie inaczej było także w przypadku spotkania 33. kolejki Premier League z Sunderlandem na własnym stadionie. Faworytem byli rzecz jasna gospodarze.
Strzelanie tego popołudnia rozpoczęło się bardzo szybko. Już w drugiej minucie wynik meczu otworzył Watkins. Anglik wykorzystał dogranie McGinna. Gospodarze z prowadzenia nie cieszyli się długo. Już siedem minut później na trafienie Aston Villi odpowiedzieli goście, a konkretnie Rigg. Jeszcze przed przerwą Villa wyszła na prowadzenie.
Druga połowa również rozpoczęła się od szybkiego ciosu. Ponownie na listę strzelców wpisał się Watkins. Wydawało się, że wszystko zmierza ku wygranej gospodarzy. Wówczas nagle obudził się Sunderland. W 86. minucie gola na 2:3 strzelił Hume, a minutę później wyrównał na 3:3 Isidor. To nie był jednak koniec. W 93. minucie na 4:3 strzelił Abraham i Aston Villa ostatecznie wygrała mecz.
Pełne 90 minut rozegrał Matty Cash. Nie był to jednak w wykonaniu Polaka najlepszy występ. Według dziennikarzy "sports.yahoo.com" Cash wypadł najgorzej z wyjściowej jedenastki. Reprezentanta Polski oceniono na szóstkę. Gorszą notę otrzymał tylko Jadon Sancho, który dał fatalną zmianę.
"Cash nie był przekonujący w obronie na swojej połowie boiska i brakowało mu jakości w ataku" - czytamy w uzasadnieniu takiej noty. W statystykach Cash również nie prezentuje się imponująco. Naliczono mu jedynie cztery interwencje w defensywie, został dwukrotnie przedryblowany.











