Brutalny faul na gwieździe City, Guardiola powstrzymał się przed wybuchem. Sceny na konferencji
Na samo zakończenie 35. kolejki Premier League doszło do zdarzenia, które może niebawem zaważyć na losach tytułu mistrzowskiego - Manchester City niespodziewanie zremisował bowiem z Evertonem, co dało szansę Arsenalowi na odskoczenie "Obywatelom" w tabeli. Być może ekipa z Etihad Stadium nie pogubiłaby w taki sposób punktów, gdyby pod koniec pierwszej połowy meczu z boiska wyleciał Michael Keane. Po spotkaniu całą sytuację z brutalnym faulem tego gracza na Jeremym Doku skomentował Pep Guardiola i to... w specyficzny sposób.

Walka o mistrzostwo Anglii w bieżącym sezonie obrała kolejny niezwykle interesujący zwrot - po zakończeniu 35. kolejki zmagań liderujący tabeli Arsenal ma bowiem już pięć punktów przewagi nad drugim Manchesterem City, a wszystko to dzięki niespodziewanej wpadce "The Citizens".
Ci bowiem w poniedziałkowy wieczór zremisowali 3:3 z Evertonem, zespołem z środka tabeli, natomiast podczas rywalizacji na Hill Dickinson Stadium nie uniknięto pewnych kontrowersji...
Everton - City: Keane powinien wylecieć z boiska? Wymowne zachowanie Pepa Guardioli
W samej końcówce pierwszej połowy doszło bowiem do sytuacji, po której "The Toffees" mogli skończyć na boisku w dziesiątkę - bardzo ostry faul na Jeremym Doku (notabene autorze dubletu w tej potyczce) wykonał bowiem Michael Keane, ale ostatecznie obejrzał za niego tylko żółtą kartkę, choć wielu obserwatorów mogło stwierdzić, że była ona co najmniej "pomarańczowa":
Po końcowym gwizdku o całe zdarzenie podczas konferencji prasowej został zapytany trener "Obywateli", Pep Guardiola. Jego mowa ciała i sposób mówienia, choć z pozoru spokojne, wydawały się kryć ogrom irytacji:
"Co mogę rzec. Żółta kartka, a Doku pozostaje poza grą przez 50 sekund, czekając na powrót na boisko..." - orzekł szkoleniowiec, który zachowawczo podkreślił, że "to nie jego rola" oceniać, czy Keane powinien zostać wyrzucony z murawy.
Gdyby jednak Anglik został odesłany do szatni, to być może reszta starcia ułożyłaby się dla MC zupełnie inaczej...
Premier League: Manchester City ma o jeden rozegrany mecz mniej od Arsenalu
W 36. kolejce Premier League City zmierzy się z Brentfordem (9 maja), a Arsenal spróbuje swoich sił przeciwko walczącemu o utrzymanie West Hamowi (10 maja). Warto nadmienić, że "The Citizens" mają wciąż jeden zaległy mecz w zanadrzu - z Crystal Palace, który zaplanowano na 13 maja. Niemniej na tym etapie muszą już liczyć na wpadkę "Kanonierów", jeśli chcą jeszcze marzyć o tytule.













