22 lata czekania, to zrobili po ostatnim gwizdku. Nagranie trafiło do sieci
Wiele wskazywało na to, że mistrza Anglii poznamy dopiero po ostatniej kolejce rozgrywek Premier League - mimo wszystko dość nieoczekiwanie kwestia tytułu rozstrzygnęła się jednak już wcześniej, a to wszystko dzięki remisowi Bournemouth i Manchesteru City. Po 22 latach na tron powrócił Arsenal, a reakcja "Kanonierów", którzy we własnym gronie śledzili poczynania "Wisienek" i "Obywateli" mówi sama za siebie.

W przedostatniej, 37. kolejce Premier League Arsenal pokonał skromnie Burnley 1:0 i tym samym zbudował sobie na krótki czas pięć punktów przewagi nad Manchesterem City, który dzień po występie "Kanonierów", 19 maja, starł się z Bournemouth.
Kalkulacja była tu prosta - zwycięstwo "The Citizens" oznaczało, że kwestia tytułu mistrzowskiego będzie rozstrzygać się dopiero w ostatniej serii gier. Każdy inny wynik zaś dawał Londyńczykom upragniony sukces.
Bournemouth remisuje z City. Eksplozja radości w szeregach Arsenalu
We wtorkowy wieczór City, uchodzące za faworyta, ostatecznie pogubiło punkty we współzawodnictwie przeciw "Wisienkom", jedynie remisując 1:1. Tym samym podopieczni Mikela Artety mogli zacząć świętowanie - i zrobili to natychmiast po końcowym gwizdku na Vitality Stadium, bowiem oglądali całe spotkanie na żywo w większym gronie:
Nagranie z tego zdarzenia udostępniono na profilu Arsenalu w portalu X i widać na nim dosłownie eksplozję radości, której naturalnie trudno się dziwić. Triumf "The Gunners" w angielskiej ekstraklasie jest tym bardziej znaczący, że zdobyli oni mistrzostwo po raz pierwszy od ponad dwóch dekad - konkretnie od 2004 roku.
Mistrzostwo dla Arsenalu, ale kto spadnie z ligi? West Ham i Tottenham pod ścianą
Tym samym 38. kolejka PL będzie dość spokojna jeśli mowa o układzie samej góry tabeli - Arsenal w najgorszym wypadku skończy z punktem przewagi nad "Obywatelami", w najlepszym z czterema "oczkami" różnicy na swoją korzyść.
Dużo ciekawiej zapowiada się rywalizacja na przeciwległym końcu klasyfikacji - tam znamy już dwóch spadkowiczów, Wolverhampton i Burnley, natomiast pozostała do obsadzenia jeszcze jedna pechowa lokata - z ligą pożegna się albo West Ham United, albo Tottenham, przy czym relegacja tego drugiego byłaby uznana już za naprawdę spektakularny upadek giganta.












