Reklama

Reklama

Straszna choroba byłej żony Arszawina. Te objawy zaniepokoiły lekarzy

Była żona Andrieja Arszawina przez długi czas utrzymywała, że widoczne gołym okiem zniekształcenia jej twarzy, a zwłaszcza nosa, są efektem choroby autoimmunologicznej. Niedawno kobieta przyznała, że w rzeczywistości cierpi na inne schorzenie - kiłę. Utrzymuje, że została specjalnie zakażona przez matkę, która miała rzekomo podać jej w kroplówce krętka bladego wywołującego chorobę. Jednak oceny lekarzy przeczą tej wersji wydarzeń.

Związek Andrieja Arszawina i zajmującej się modelingiem Alisy Kazminy rozkwitał w cieniu ogromnego skandalu obyczajowego. Gdy się poznali, piłkarz był bowiem w innej poważnej, stałej relacji. Od lat związany był z Julią Baranowską. Mieli dwoje dzieci, trzecie było w drodze. Zawodnik - wówczas - Arsenalu Londyn tak mocno zauroczył się modelką, że zadzwonił do ciężarnej żony i oświadczył, że od niej odchodzi.

We wrześniu 2016 roku, w urzędzie stanu cywilnego w Petersburgu, poślubił Alisę. Pięć miesięcy później na świat przyszła ich córka. Jednak szczęście nie trwało długo. Arszawin zdradził żonę z inną modelką, Jekateriną. Ostatecznie para rozwiodła się, a dziś byli małżonkowie za bardzo nie utrzymują ze sobą kontaktu.

Reklama

To jednak nie oznacza, że o kobiecie jest cicho. Wręcz przeciwnie, znów trafiła na tapet. A to za sprawą poważnych problemów zdrowotnych, o których opowiedziała mediom.

Żona oligarchy ma dość, uderza w Gazprom. O tym w Rosji głośno się nie mówi

Alisa Arszawinowa zakażona kiłą. Lekarki obnażają fakty o chorobie byłej żony piłkarza

Dramat Alisy rozpoczął się dwa lata temu. Cierpiała na ostre zapalenie trzustki i otrzewnej, miano też zdiagnozować u niej poważną autoimmunologiczną chorobę zwyrodnieniową, odpowiedzialną za zniekształcenie twarzy kobiety. Sprawy zdrowotne pogorszyły się i była żona piłkarza trafiła do szpitala, gdzie wprowadzono ją w stan śpiączki farmakologicznej. Podczas hospitalizacji zakaziła się koronawirusem. Rozwinęło się zapalenie płuc, doszło do powikłań. "Obecnie jest między życiem a śmiercią" - relacjonowała jej matka.

Ostatecznie byłej modelce udało się wygrać walkę o życie, ale nie o całkowite zdrowie. Jej zdaniem zawiązał się spisek przeciwko niej, któremu przewodzi rzekomo pierwszy mąż (jeszcze sprzed czasów, gdy poznała Arszawina) oraz... własna matka. Alisa miała dotrzeć do informacji, wedle których wcale nie zmaga się z chorobą autoimmunologiczną, a z kiłą (obecnie w trzecim stadium). Twierdzi, że została specjalnie zarażona przez swoją rodzicielkę poprzez podanie kroplówek witaminowych. 

Teraz okazuje się, że jej wersja niekoniecznie może być bliska prawdzie. Głos zabrała lekarka Olga Bałaban. Wyjaśniła, że nie da się zarazić kiłą w sposób, który przedstawia Alisa. "Jest to możliwe tylko wtedy, gdyby z tych zakraplaczy przetoczono krew chorego. W życiu codziennym po prostu nie da się teraz tak po prostu złapać kiły. Jest tylko jeden sposób – poprzez kontakt seksualny" - opowiada cytowana przez gazetę "Komsomolskaja Prawda".

W podobnym tonie wypowiada się wenerolog Natalia Czistowa. Nie ma dobrych informacji dla Arszawinowej.

Według lekarki w pierwszym etapie choroby osoba zarażona rzeczywiście może przegapić objawy. Lecz w drugim stadium jest to już niemożliwe. Opisała niepokojące i trudne do przeoczenia symptomy. "Zwykle na skórze i błonach śluzowych pojawiają się owrzodzenia, włosy zaczynają mocno wypadać. Jednocześnie kobieta z kiłą po prostu nie może urodzić zdrowego dziecka. Albo w ogóle tego nie zniesie, albo urodzi osobę niepełnosprawną. Zwłaszcza w czasie ciąży panie przechodzą wiele testów, w tym na obecność chorób przenoszonych drogą płciową" - podsumowała sprawę.

Wanda Nara zarabia więcej od męża, piłkarza PSG!

Reklama

Reklama

Reklama