Reklama

Reklama

Żyro, Wasilewski i inni. Najgroźniejsze kontuzje w historii futbolu

​Polski zawodnik Wolverhampton Michał Żyro dokładnie tydzień temu został brutalnie sfaulowany w meczu z Milton Keynes Dons i czeka go nawet roczny rozbrat z futbolem. Piłka nożna to nie tylko piękne gole i spektakularne akcje, ale także bolesne kontuzje. Dzisiaj przypominamy te najgroźniejsze!

Michał Żyro

To był brutalny atak, który bardziej niż na piłkarskie boisko nadawał się do MMA!

Żyro doznał kontuzji dokładnie tydzień temu, w wyjazdowym meczu Wolverhampton Wanderers przeciwko Milton Keynes Dons w angielskiej lidze Championship.

Sprawcą poważnego urazu Polaka był Antony Kay, który za bandycki faul na naszym piłkarzu powinien wylecieć z boiska, a skończył mecz tylko z żółtą kartką!

Diagnoza brzmi jak wyrok: Michał Żyro zerwał więzadło poboczne w kolanie i czeka go minimum 10 miesięcy przerwy.

Michał, życzymy szybkiego powrotu do zdrowia!

CZYTAJ DALEJ - KLIKNIJ TUTAJ!

Reklama

Alf Inge Haaland i Roy Keane

Starcia Norwega z Irlandczykiem na zawsze wpisały się do historii angielskiej Premier League. Zaczęło się we wrześniu 1997 roku, kiedy Haaland po chamsku sfaulował Keane’a, a następnie podbiegł do niego wrzeszcząc, że ten symuluje.

Irlandczyk ucierpiał wówczas bardzo poważnie i prawie rok czekał na powrót do gry. O ataku Norwega wcale jednak nie zapomniał. W kwietniu 2001 roku przyszedł czas na rewanż. Keane w czasie meczu ligowego wyprostowaną nogą zaatakował kolano Haalanda, a ten padł na murawę jak rażony piorunem! Zobacz film tutaj.

"Zamierzałem go skrzywdzić. Nie żałuję tego, co zrobiłem" - napisał kilka lat temu w swojej autobiografii były gwiazdor Manchesteru United. Haaland nigdy więcej nie rozegrał pełnego meczu, a raptem dwa lata po drugim starciu z Keane’m zakończył karierę.

CZYTAJ DALEJ - KLIKNIJ TUTAJ!

Djibril Cisse

Djibril Cisse to jeden z największych pechowców światowej piłki nożnej. Francuski napastnik w trakcie swojej kariery złamał obie nogi, jednak za każdym razem wracał na boisko!

Po raz pierwszy Cisse doznał fatalnej kontuzji w meczu Liverpoolu z Blackburn Rovers w październiku 2004 roku. Zawodnik złamał lewą nogę podczas walki o piłkę z Jayem McEveleyem i pauzował przez siedem miesięcy. Zobacz film tutaj.

Francuz prawą nogę złamał raptem dwa lata później podczas meczu towarzyskiego Francji z Chinami. Piłkarz padł na murawę po interwencji rywala tak niefortunnie, że jego noga przekręciła się w nienaturalny sposób.

Cisse także po tej dramatycznej kontuzji wrócił jednak na boisko i występował w wielu znanych klubach, m.in. Olympique Marsylia, Panathinaikosie czy Lazio Rzym.

CZYTAJ DALEJ - KLIKNIJ TUTAJ!

Marcin Wasilewski

30 sierpnia 2009 roku - tę datę Marcin Wasilewski zapamięta do końca życia. Anderlecht Bruksela, w którym występował wówczas Polak, grał ze Standardem Liege.

W 27. minucie Wasilewski w walce o piłkę starł się z Axelem Witselem. Belg wyprostowaną nogą  zaatakował piszczel "Wasyla". Kość pękła, a Polak padł na murawę jak rażony piorunem. Zobacz film tutaj. Diagnoza brzmiała jak wyrok - otwarte złamanie nogi i minimalne szanse na powrót do najwyższej sprawności.

Przerwa Wasilewskiego w grze trwała osiem miesięcy. Zawodnik przeszedł w międzyczasie trzy operacje, a lekarze robili, co mogli, aby ulubieniec kibiców Anderlechtu wrócił na boisko. Udało się w maju 2010 roku- fani zgotowali Polakowi owację na stojąco, gdy wchodził na ostatnie 10 minut meczu z Saint-Truiden.

CZYTAJ DALEJ - KLIKNIJ TUTAJ!

Petr Czech

Niebezpieczne kontuzje grożą nie tylko zawodnikom z pola. Przekonał się o tym słynny bramkarz Petr Czech, który w październiku 2006 roku o mały włos nie przypłacił życiem starcia ze Stephenem Huntem z drużyny Reading.

Czech został kopnięty przez Irlandczyka w głowę i momentalnie stracił przytomność. Zobacz film tutaj. Zawodnik został natychmiast przetransportowany do szpitala, gdzie przeszedł skomplikowaną operację czaszki.

Mówiło się, że bramkarz Chelsea nie wróci do gry przynajmniej przez rok, ale rehabilitacja przebiegała nadspodziewanie szybko i Czech już trzy miesiące po fatalnym urazie wrócił do składu.

Słynny golkiper nie zapomniał jednak o sytuacji z meczu z Reading i do dzisiaj w każdym meczu występuje w kasku identycznym jak te, które zakładają rugbiści.

CZYTAJ DALEJ - KLIKNIJ TUTAJ!

Patrick Battiston

To był jeden z najbardziej szokujących fauli w historii! Francuz Patrick Battiston w półfinale mistrzostw świata 1982 szarżował na bramkę Niemców, ale bramkarz rywali Harald Schumacher postanowił go zatrzymać. Zobacz film.

Trudno to jednak nazwać interwencją golkipera. To był raczej zamach na Francuza! Schumacher wybił się i z całym impetem wpadł w przeciwnika. Efekt? Battiston zemdlał, miał złamaną szczękę i wybite cztery przednie zęby. Piłkarz wrócił do gry dopiero pięć miesięcy później.

CZYTAJ DALEJ - KLIKNIJ TUTAJ!

David Busst

To jedna z najbardziej dramatycznych kontuzji w historii piłki nożnej. Piłkarz Coventry City David Busst w meczu z Manchesterem United w kwietniu 1996 roku podczas walki o piłkę złamał nogę. Zobacz film.

Bramkarz United Peter Schmeichel, który z bliska widział całą sytuację, był wstrząśnięty. Natychmiast wyrzucił piłkę poza linię boczną boiska i ukrył twarz w dłoniach.

Mecz musiał zostać przerwany na kwadrans, kiedy z murawy usuwana była krew Bussta. Schmeichel, który nie był bezpośrednio zaangażowany w zderzenie z rywalem, po całym zdarzeniu spotkał się kilka razy z psychoterapeutą.

Początkowo Busstowi groziła amputacja nogi, ale ostatecznie lekarzom udało się uratować zmasakrowaną kończynę i zawodnik może chodzić o własnych siłach.

CZYTAJ DALEJ - KLIKNIJ TUTAJ!

Luc Nilis

Fani Aston Villa wiązali z Lukiem Nilisem ogromne nadzieje. Belg był w swoim czasie jednym z najlepszych napastników w Europie. Dla angielskiej drużyny rozegrał jednak tylko trzy mecze, z których ostatni był równocześnie jego pożegnaniem z futbolem.

Nilis walczył o piłkę z bramkarzem Ipswich Richardem Wrightem, ale został przez niego staranowany i padł na ziemię. Co gorsza, angielski golkiper złamał przeciwnikowi nogę, a diagnoza lekarzy brzmiała jak wyrok: Belg musiał zrezygnować z wyczynowego uprawiania sportu.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama