Reklama

Reklama

Żurawski nie kończy z kadrą

"Gdybym chciał zakończyć reprezentacyjną karierę, poinformowałbym o tym zaraz po turnieju" - powiedział w wywiadzie dla "Dziennika" napastnik reprezentacji Polski Maciej Żurawski.

"Gdybym chciał zakończyć reprezentacyjną karierę, poinformowałbym o tym zaraz po turnieju" - powiedział w wywiadzie dla "Dziennika" napastnik reprezentacji Polski Maciej Żurawski.

"Nie zamierzam składać broni, bo rezygnacja świadczyłaby tylko o mojej słabości. Jeśli Leo Beenhakker nadal będzie chciał mnie powoływać, jestem do jego dyspozycji" - dodał popularny "Żuraw".

Żurawski jest zadowolony z tego, że Leo Beenhakker pozostanie na stanowisku. "Beenhakker wykonał kawał dobrej roboty. Ma ciekawe pomysły, dokonuje trafnych powołań i myśli, kim niedługo będzie można zastąpić najstarszych kadrowiczów. Ten facet czuje to, co robi, spokojnie wdraża pewne rozwiązania dla dobra polskiej piłki. Dajmy mu spokojnie pracować" - tłumaczył Żurawski.

Reklama

Na Euro 2008 polska reprezentacja wypadła słabo. Co było przyczyną niepowodzenia? "Tłumaczenie się psychiką jest popularne, ale moim zdaniem nietrafione. Przecież wielu z nas to doświadczeni zawodnicy, którzy na co dzień grają w silnych zespołach, przy pełnych trybunach. To dziwne, że w eliminacjach potrafimy wygrać z silniejszymi od nas drużynami, a najważniejsze turnieje przegrywamy w głowach. Te dwie sprawy kłócą się ze sobą, bo czym te mecze się od siebie różnią? Nikomu nic nie ujmując, po zwycięstwach z silnymi zespołami, jak kiedyś z Włochami czy niedawno z Portugalią, wartość naszej drużyny jest przedstawiana w sposób przesadzony. Pozytywne myślenie i pewność siebie to ważne cechy, ale do pewnego momentu. Jesteśmy takim zespołem, że aby pokonać znacznie silniejszego od nas rywala, musimy danego dnia wznieść się na wyżyny swoich umiejętności i liczyć na odrobinę szczęścia" - stwierdził piłkarz greckiej Larisy.

W wrześniu rozpoczną się eliminacje do mistrzostw świata w RPA w 2010 roku. Grupowi rywale wydają się w zasięgu biało-czerwonych. "Możemy wygrać tę rywalizację. Mówiąc przewrotnie, w eliminacjach jesteśmy dobrzy" - podkreślił "Żuraw" z uśmiechem.

"W 2010 roku będę miał 34 lata. Prawdopodobieństwo, że wystąpię na mundialu w RPA jest więc niewielkie. Jednak mimo niepowodzeń na poprzednich turniejach, chciałbym pojechać do RPA. To kapitalna rzecz przeżyć mistrzostwa świata czy Europy. Jeśli będę zdrowy i w dobrej formie, nadal chcę grać w reprezentacji" - zakończył Żurawski.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL