Reklama

Reklama

"Żuraw" i "Franek" w pakiecie

Maciej Żurawski i Tomasz Frankowski mogą w przyszłym sezonie strzelać gole dla Austrii Wiedeń! W poniedziałek menedżer Adam Mandziara spotyka się z dyrektorem sportowym klubu ze stolicy Austrii Tonym Polsterem - informuje "Przegląd Sportowy".

Obaj panowie będą negocjować warunki transferu reprezentantów Polski. Cena wywoławcza - 4 miliony euro.

Reklama

- Tak, pan Mandziara ma takie pełnomocnictwa. Jeśli Austria będzie chciała ich kupić w duecie, to może tak zrobić. Zarówno Maciek, jak i Tomek prosili klub o zgodę na ten transfer. Żurawski powiedział nam, że jest mu wszystko jedno, gdzie zostanie sprzedany. Przyznał, że może to być Rosja, Turcja, a nawet Austria - powiedział na łamach "PS" prezes Wisły Kraków, Janusz Basałaj.

- Z tego co wiem, Austria jest zainteresowana tym transferem, ale co z tego wyjdzie, nie wiem. Przecież już tyle było tych rozmów transferowych... W każdym razie sytuacja jest dynamiczna. Mogą odejść obydwaj, może jeden z nich, albo żaden - dodał Basałaj.

- Austria to dobry klub, jeśli dostanę konkretną ofertę, to ją rozważę. Podobnych przymiarek miałem pięćdziesiąt, a Maciek chyba ze sto - wyznał Frankowski.

- Chciałbym grać w lepszej lidze niż austriacka, ale na oferty z klubów angielskich czy hiszpańskich mogę się nie doczekać i zostanę wtedy na lodzie. Nie wiem co z tego wyjdzie. Już byłem jedną nogą w Trabzonsporze, a zostałem w Wiśle. Zazwyczaj wszystko rozbija się o cenę odstępnego, a nie o ustalenie warunków indywidualnego kontraktu, choć oczywiście musiałbym się z Austrią dogadać - stwierdził "Żuraw".

Dowiedz się więcej na temat: Żurawski | frankowski | Austria | franek

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama