Reklama

Reklama

Złota Piłka 2020. Fala krytyki po decyzji organizatorów

Organizujący plebiscyt Złotej Piłki magazyn "France Football" zdecydował, że nie przyzna prestiżowej nagrody za 2020 rok. Decyzja ta spotkała się z miażdżącą falą krytyki. Nie brakuje nawet głosów, że Robert Lewandowski został wręcz "okradziony" z tego wyróżnienia.

W oficjalnym komunikacie organizatorzy zaznaczali, że pandemia koronawirusa, która na pewien czas przerwała rozgrywki na całym świecie i skomplikowała plany zorganizowania Ligi Mistrzów oraz Euro 2020, nie daje wszystkim graczom sprawiedliwych warunków.

"Sprawiedliwość, która jest kluczowa w przypadku przyznawania tej honorowej nagrody, nie będzie zagwarantowana. Wszyscy ubiegający się o wyróżnienie nie mieliby równych szans. Dla niektórych sezon został przedwcześnie zakończony. Jak więc możemy dokonać uczciwego porównania? Aby uniknąć zbyt zawiłych obliczeń i prognoz, wybraliśmy najmniejsze zło" - czytamy w oficjalnym komunikacie.

Reklama

To koszmarna wiadomość dla Roberta Lewandowskiego, który w tym roku był wymieniany w gronie faworytów do zdobycia głównej nagrody. 

Według wielu komentatorów sukces w Lidze Mistrzów znacznie przybliżyłby go do Złotej Piłki. Wszak w tym roku "Lewy" zdobywa wszystkie możliwe trofea - wygrał już Bundesligę i Puchar Niemiec, zostając królem strzelców obu rozgrywek. Prowadzi też w klasyfikacji strzelców Champions League.

Jednak nie tylko fani Lewandowskiego są oburzeni faktem o anulowaniu tegorocznego plebiscytu. Dziennikarz prestiżowego Goal.com Ronan Murphy decyzję "France Football" opatrzył komentarzem "#JusticeForLewandowski", a więc "Sprawiedliwość dla Lewandowskiego". Hasztag ten szybko zdobył popularność w sieci.

"Lewandowski 2019/20: 43 mecze, 51 bramek. Najlepszy strzelec wszystkich rozgrywek, w jakich brał udział. To był jego rok w Złotej Piłce" - przypomina Goal.com.

Hasztag #JusticeForLewandowski bardzo szybko rozprzestrzenił się po internecie. 

"Powiem swoim dzieciom, że w 2020 roku Lewandowski zdobył Złotą Piłkę", "Lewandowski okradziony ze Złotej Piłki. Zasługiwał na nią w tym roku jak nikt inny", "To szalone. Jak możecie anulować plebiscyt, gdy Lewandowski gra swój najlepszy sezon i ciężko pracuje na zwycięstwo?" - to tylko niektóre z setek wpisów opatrzonych hasztagiem.

Nie brakuje też głosów, przypominających słynny wpis Lewandowskiego z 2016 roku. Polak zajął wówczas dopiero 16. miejsce i w mediach społecznościowych wyśmiał wyniki plebiscytu.

Było to zachowanie niepodobne do stonowanego zazwyczaj Lewandowskiego. Dziś wydaje się, że tamten upust emocji nie pomógł napastnikowi Bayernu.

Bo czy Francuzi mogli pozwolić sobie na to, by zwycięzcą Złotej Piłki został ktoś, kto plebiscyt określa mianem "Le cabaret"?

WG

Dowiedz się więcej na temat: Złota Piłka | Robert Lewandowski

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje