Reklama

Reklama

Zlatan Ibrahimovic pod ostrzałem w Szwecji. Trafił na czarną listę. Co zrobił?

Szwedzka gazeta "Expressen" opublikowała listę znanych Szwedów, którzy zdecydowali się na wyjazd do Afryki i udział w polowaniach. Wśród ludzi zabijających zwierzęta jest Zlatan Ibrahimovic, który miał zastrzelić lwa i sporządzić z niego trofeum. W Szwecji zawrzało.

Reklama

Szwecja jest bowiem krajem, w którym myślistwo ma wielowiekową tradycję - zawsze była pokryta lasami, obfitująca w dość ciekawą faunę. Żyją tu 84 gatunki ssaków (w Polsce mamy ich 112). Do fauny szwedzkiej należą: łosie, jelenie, sarny, dziki, renifery, żubry, niedźwiedzie (jest ich znacznie więcej niż w Polsce), wilki, rosomaki, których u nas nie ma i wiele innych. Stąd Szwedzi mają rozbudowane tradycje łowieckie, ale też i dość precyzyjne przepisy regulujące odstrzał zwierząt i polowania.

Co innego jednak wyprawy na krwawe safari za pieniądze np. do Afryki. One budzą tu dość częsty społeczny sprzeciw, jako forma wykorzystywania biedniejszych krajów i ich fauny przez zamożne szwedzkie osobistości.

Zlatan Ibrahimovic zabił lwa

Reklama

Gazeta "Expressen" ujawniła właśnie listę osób, które brały udział w takich polowaniach. Znaleźli się na niej znani Szwedzi, a wśród nich - piłkarz Zlatan Ibrahimovic. Jak piszą dziennikarze, w 2011 roku miał opłacić w Republice Południowej Afryki polowanie na lwa, a następnie sprowadzić do swej rezydencji w Malmö części ciała zwierzęcia - skórę, czaszkę i zęby, które nakazał wypreparować jako trofeum.

Obok niego na liście łowców zwierzęcych trofeów znaleźli się także: Anders Borg (szwedzki polityk i były minister finansów), Jan Guillou (dziennikarz i pisarz, autor cyklu powieści o Krzyżowcach i "złotym wieku" w dziejach Szwecji) czy Felix Herngren (znany w Szwecji aktor i komik). Oni wszyscy brali udział w opłaconych przez siebie polowaniach, w których ginęły zwierzęta należące do zagrożonych gatunków np. słonie, bawoły, lwy czy lamparty. Lista obejmuje 82 nazwiska.

W wypadku Zlatana Ibrahimovicia pikanterii dodaje fakt, że gwiazda reprezentacji Szwecji i AC Milan, a wcześniej wielu innych wielkich klubów świata, często sam nazywa siebie "Lwem". Wizerunek tego drapieżnika ma wytatuowany na plecach. Po kontuzji mówił, że jest "jak lew, a nie człowiek", dlatego tak szybko dochodzi do zdrowia. Gdy opuszczał Los Angeles Galaxy, powiedział dziennikarzom: "Lew jest wciąż głodny".

Zdaniem mediów, piłkarz nie tylko zabił i oprawił cenne zwierzę, ale zrobił to w sposób nielegalny, łamiąc zasady dotyczące polowań. Strzelał do lwa z użyciem pułapek. Naruszył też przepisy dotyczące wywozu i wwozu do Szwecji fragmentów dzikich zwierząt. Dziennikarze dodają, że chociaż samo polowanie było legalne, to jednak pozostaje "moralnie wątpliwe".

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje