Reklama

Reklama

Zieliński: Nie boję się wyzwań

Trener Jacek Zieliński zadeklarował, że nie boi się podejmowania odważnych zadań i pracy pod presją wielu tysięcy kibiców, stąd jego decyzja o objęciu posady szkoleniowca Lechii Gdańsk.

Trener Jacek Zieliński zadeklarował, że nie  boi się podejmowania odważnych zadań i pracy pod presją wielu  tysięcy kibiców, stąd jego decyzja o objęciu posady szkoleniowca  Lechii Gdańsk.

Były reprezentant Polski, uczestnik Mundialu w 2002 roku i ćwierćfinalista Ligi Mistrzów, objął posadę trenera w Gdańsku na kilkadziesiąt godzin przed planowana inauguracją ekstraklasy.

"Wczoraj zostałem zaproszony na rozmowy. Trwały one kilka godzin i zdecydowałem się podjąć to wyzwanie. Zdaję sobie sprawę, że sytuacja jest szczególna, niełatwa, bo do rozpoczęcia ligi kilka dni. To, że to jest tak duże wyzwanie i trudne, było jednym z argumentów dlaczego się zgodziłem je podjąć" - powiedział w środę nowy szkoleniowiec "biało-zielonych".

Reklama

Dodał, że argumentem przemawiającym za jego przyjściem do Gdańska była też przedstawiona mu wizja budowy i rozwoju drużyny. Umowa została podpisana na rok, a podstawowym zadaniem trenera Zielińskiego będzie utrzymanie zespołu w gronie najlepszych ekip bez baraży.

Jacek Zieliński, po tym jak we wtorek wieczorem podpisał kontrakt, poprowadził już zajęcia z nowymi podopiecznymi.

Zaznaczył, że na początek nie chce w rewolucyjny sposób zmieniać ani filozofii gry ani składu Lechii Gdańsk. Gdańszczanie już w sobotę zagrają mecz z Legią w Warszawie. Potwierdził, że wielu z zawodników Lechii widział dziś "w akcji" po raz pierwszy.

"Wczoraj już troszeczkę zebrałem informacji na temat zespołu oraz tego, w jaki sposób był przygotowywany. Dzisiaj kolejna dawka informacji od trenerów współpracowników, rozmawiałem z piłkarzami, kolejne rozmowy przeprowadzę jutro. Chciałbym do meczu z Legią porozmawiać ze wszystkimi, w celu określenia ich roli w zespole, sposobu gry, tego czego oczekiwał od nich trener Kubicki i jak z tego się wywiązywali. Będę poznawał zespół bliżej i myślę, że w najbliższych tygodniach będziemy ukierunkowywać grę tego zespołu jeśli chodzi o obronę, czy atak, aby dobrać odpowiedni styl gry zespołu" - ocenił szkoleniowiec.

Jacek Zieliński, który już w czasie swojej kariery trenerskiej zastępował na stanowisku opiekuna drużyny Dariusza Kubickiego - w Legii Warszawa - przyznał, że niewykluczone iż będzie chciał się spotkać z byłym trenerem Lechii.

"Zawsze gdzieś się wspomnieniami wraca, że grałem na Łazienkowskiej, natomiast w roli szkoleniowca przeciwko Legii występowałem wiele razy, więc nie jest to nic nadzwyczajnego" - powiedział nowy trener Lechii.

Jacek Zieliński w minionym sezonie był trenerem Korony Kielce, która w związku z aferą korupcyjną została zdegradowana z ekstraklasy. Zapytany czy wobec tego ułatwi mu to zadanie pozyskania do Lechii graczy z Kielc (Lechia była zainteresowana grą m.in. Krzysztofa Gajtkowskiego - przyp. red.) uznał, że nie jest to proste.

"Kilku zawodników prezentuje naprawdę bardzo wysoki poziom sportowy natomiast wiadomo - każdy klub ma swoje oczekiwania finansowe, jeżeli chodzi o to, za jaką kwotę chce się pozbyć piłkarzy, negocjacje są bardzo twarde. Fakt, że ja tam pracowałem, a teraz tutaj na pewno nie będzie odgrywać znaczącej roli" - przyznał trener.

Podkreślił iż do meczu z Legią nie będzie zajmował się ewentualnymi wzmocnieniami zespołu.

We wtorek zarząd Lechii Gdańsk postanowił zawiesić dotychczasowego trenera Dariusza Kubickiego w prawach szkoleniowca pierwszego zespołu. Jak poinformował klub Kubicki nie podpisał "specjalnego oświadczenia antykorupcyjnego".

Gdański klub ma w "najbliższych dniach" zaproponować dotychczasowemu szkoleniowcowi warunki rozwiązania obowiązującego kontraktu.

Jak podkreślił prezes Lechii Gdańsk Maciej Turnowiecki nowy szkoleniowiec podpisał "aneks antykorupcyjny" wymagany przez PZPN jak i ten wynikający z regulaminu klubu z Gdańska.

To, że obydwaj szkoleniowcy Lechii, były i obecny, byli związani jako zawodnicy i trenerzy z Legią Warszawa to, jak przekonuje prezes gdańskiego klubu, przypadek.

"Nie kierowaliśmy się tym, że ktoś był w minionych czasach +legionistą+. Chodziło nam o trenera młodego, nie uwikłanego w żadną aferę, mam tu na myśli działania noszące znamiona płatnej protekcji, korupcji czy przekupstwa. Te oświadczenie, którego nie chciał podpisać trener Kubicki od razu podpisał trener Jacek Zieliński" - powiedział prezes gdańskiej Lechii Maciej Turnowiecki.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL