Reklama

Reklama

Żewłakow: Coś drgnęło

Marcin Żewłakow strzelił 10 gola w obecnym sezonie belgijskiej ekstraklasy. Jego Excelsior Mouscron zremisował w sobotę z Lokeren 1:1.

Marcin Żewłakow strzelił 10 gola w obecnym sezonie belgijskiej ekstraklasy. Jego Excelsior Mouscron zremisował w sobotę z Lokeren 1:1.

Żewłakow zajmuje drugie miejsce w klasyfikacji strzelców. Do prowadzącego Sambegou Bangoura ze Standardu Liege brakuje polskiemu napastnikowi dwóch trafień.

- Ciężko może być wywalczyć koronę króla strzelców grając w drużynie broniącej się przed spadkiem, ważniejsze jest byśmy utrzymali się w lidze - powiedział Żewłakow na łamach "Przeglądu Sportowego".

W sobotę drużyna Excelsioru przełamała serię czterech porażek z rzędu.

- Coś drgnęło, ale nie jest to powód do wielkiego zadowolenia, Lokeren nie należy do potentatów - podkreślił piłkarz.

Reklama

Żewłakow chciał w zimowym okienku transferowym opuścić belgijski klub. Polak miał ofertę z francuskiego Caen, ale działacze Excelsioru nie wyrazili zgody na transfer.

- W sobotę wpłynęła do klubu oferta opiewająca na 700 tysięcy euro. Mouscron odrzuciło jednak tę ofertę, w niedzielę Caen zwiększyło nieco kwotę, jaką było gotowe za mnie zapłacić. Klub jednak i tak mnie nie puścił. Działacze stwierdzili, że ze względów sportowych nie mogą osłabiać drużyny. Teraz muszę liczyć, że dzięki dobrej grze zwrócę na siebie uwagę innych klubów - podkreślił Żewłakow.

Reklama

Reklama

Reklama