Reklama

Reklama

Zdziwiony Saganowski

- Nie byłem rozczarowany brakiem powołania do kadry. Bardziej zdziwiony jestem tym, że powołania nie otrzymał Paweł Kryszałowicz. Myślałem, że jest pewniakiem - skomentował w "PS" powołania na mecz z USA Marek Saganowski.

Napastnik stołecznej Legii, który na starcie rundy wiosennej ekstraklasy strzelił w dwóch meczach trzy gole, deklaruje, że nie "składa broni" i dalej będzie walczył o miejsce w kadrze.

- Szczerze mówiąc na 80% byłem przekonany, iż tego powołania nie dostanę. Jestem teraz w niezłej formie i będę się starał przypominać o sobie Pawłowi Janasowi. Muszę pracować i cierpliwie czekać - wyznał popularny "Sagan".

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje