Zdobył mistrzostwo u boku Lewandowskiego. Szuka go policja, szokujące ustalenia
Robert Lewandowski przed przejściem do Borussii Dortmund zdobył choćby jedno mistrzostwo Polski. Ważny sukces w karierze napastnika miał miejsce w sezonie 2009/10. Klub ze stolicy Wielkopolski reprezentował też wtedy Grzegorz K. Bramkarz wpadł właśnie w spore tarapaty. Jak informuje Gazeta Wyborcza, były zawodnik Górnika Zabrze czy Piasta Gliwice jest poszukiwany przez policję z powodu rzekomego kupowania sporej ilości narkotyków od jednego z kiboli Torcidy.

Afera narkotykowa związana z kibolami Górnika to dosyć znany temat wśród śląskiej społeczności. Zorganizowana grupa przestępcza produkowała oraz rozprowadzała zakazane substancje między innymi w Gliwicach, Bytomiu czy Zabrzu. Dochodziło również do przemocy fizycznej. Członkowie Torcidy potrafili blokować drogę, by na przykład zaatakować "szalikowców" innych klubów. Policji udało się w końcu rozbić gang. Mało tego, rzekomo na współpracę z nią poszedł Krzysztof M, pseudonim "Mara", czyli wieloletni przywódca. Został on małym świadkiem koronnym.
Co rusz wychodzą nowe informacje w sprawie. Sensacyjnymi doniesieniami na początku lutego podzieliła się Gazeta Wyborcza. Poważna kara grozi Grzegorzowi K. znanemu z występów w takich klubach jak: Górnik Zabrze, Piast Gliwice czy Lech Poznań. W barwach ostatniej z wymienionych drużyn sięgnął on zresztą po mistrzostwo Polski. Golkiper dzielił wtedy szatnię między innymi z Robertem Lewandowskim. I o ile napastnik zrobił światowa karierę, o tyle bramkarz właśnie musi uciekać przed policją.
Grzegorz K. poszukiwany przez policję. Szykuje się długa odsiadka
Grozi mu surowa kara. "Zebrany materiał dowodowy wskazuje, że kupował duże ilości narkotyków od Grzegorza G. ps. "Rudy", który jest uważany za ostatniego przywódcę Torcidy" - cytuje osobę znającą kulisy sprawy Gazeta Wyborcza. Bramkarza mają obciążać zeznania niektórych członków gangu. Ponadto funkcjonariusze zabezpieczyli notatki znalezione w domu konkubiny wspomnianego wcześniej "Rudego". "Policja znalazła nie tylko przekazywane przez niego 'grypsy' dotyczące transakcji narkotykowych, ale także listę dłużników, którzy nie zapłacili "Rudemu" za przekazane środki odurzające" - dodał informator. I to właśnie na niej znalazło się nazwisko golkipera.
Ten póki co zapadł się pod ziemię, dlatego też funkcjonariusze rozpoczęli poszukiwania. Sytuacji Grzegorza K. nie polepsza fakt, iż już w przeszłości miał problemy z prawem. W 2018 roku został zatrzymany po bójce z udziałem kiboli Śląska Wrocław. Jeszcze jako nastolatek za podobny występek spędził kilka miesięcy w areszcie. Tym razem może skończyć się nie na kilku miesiącach, a latach.











