Zbigniew Boniek wraca do meczu z Maltą. Żadnej litości. "Zarozumialstwo"
Reprezentacja Polski w drugim meczu eliminacji mistrzostw świata 2026 pokonała rywali z Malty 2:0. Po tym spotkaniu najwięcej mówi się jednak nie o grze reprezentacji prowadzonej przez Michała Probierza, a o... cieszynce Karola Świderskiego. Do tematu po kilku dniach odniósł się także Zbigniew Boniek. - Nie podoba mi się cieszynka Karola Świderskiego - stwierdził stanowczo w rozmowie z portalem "Meczyki.pl".

Karol Świderski w naszym kraju jeszcze do niedawna uchodził za piłkarza, który nie miał zbyt wielu krytyków, a już na pewno trudno było znaleźć takich kibiców, którzy zwyczajnie napastnika reprezentacji Polski by hejtowali, co w przypadku kadrowiczów w ostatnich latach się niestety zdarzało.
Sytuacja nieco zmieniła się po meczu z Maltą, w którym Świderski strzelił dwa gole, a mimo tego stał się obiektem naprawdę sporej krytyki. To wszystko w związku z cieszynką, na jaką zdecydował się Świderski. Napastnik kadry zrobił popularne "uszy", ale spora część kibiców i ekspertów nie odebrała tego zbyt pozytywnie.
Zbigniew Boniek zrugał Świderskiego. Jasne stanowisko
Niedługo po meczu Świderski wspólnie z Jakubem Moderem wytłumaczyli jej genezę na kanale Łączy Nas Piłka. - Dawno nie robiłem tej cieszynki, zawsze w Charlotte robiłem - rozpoczął napastnik. - Padło, jak biegł, że robimy uszy - wtórował mu środkowy pomocnik Feyenoordu. - Zero... zero jakiegoś... nie wiem (złych intencji przyp. red.). Jestem ostatni do takich rzeczy. Ustalmy to, zawsze będą uszy - zakończył "Świder".
Po kilku dniach do sytuacji odniósł się Zbigniew Boniek. - Nie podoba mi się cieszynka Karola Świderskiego. Celebracja gola powinna być fajna, łatwa do zrozumienia, natomiast to było prowokacyjne. To zarozumialstwo - ocenił były prezes Polskiego Związku Piłki Nożnej, nie zważając na tłumaczenia naszych reprezentantów.
- Czasami sposób świętowania mi się nie podoba, tak samo jak nie podoba mi się, jak piłkarze zdejmują koszulki. Mam takie podejście z prostej przyczyny - zawodnicy robią coś wspaniałego dla drużyny, ale narażają ją na ryzyko, że dostanie kartkę - dodał Boniek.











