Reklama

Reklama

Zasada spalonego niemożliwa do uchwycenia dla ludzkiego oka

Był spalony, czy nie? Wątpliwość ta wielokrotnie towarzyszy kibicom podczas meczu piłkarskiego. Tylko w rundzie jesiennej piłkarskiej ekstraklasy padło wiele bramek ze spalonych, a jeszcze więcej nie padło, gdyż nadgorliwi sędziowie zupełnie niepotrzebnie podnosili chorągiewkę.

Problemem sędziego liniowego zajęło się czasopismo naukowe British Medical Journal, które w sobotę wyda obszerną syntezę.

Reklama

Okazuje się, że zasada spalonego w piłce nożnej jest zbyt skomplikowana dla ludzkiego mózgu oraz oka i może być precyzyjnie stosowana, jedynie za pośrednictwem telewizyjnych powtórek z zastosowaniem "stop-klatki".

Autor badań, hiszpański doktor Francisco Belda Maruenda twierdzi, że aby prawidłowo stosować zasadę spalonego, sędzia powinien mieć jednocześnie w swoim polu widzenia przynajmniej 5 przedmiotów - piłkę, dwóch ostatnich piłkarzy drużyny broniącej i dwóch piłkarzy atakujących (tego, który podaje oraz tego, do którego adresowane jest zagranie).

- To wykracza poza możliwości ludzkiego oka, chyba że wszystkie 5 przedmiotów jest zgromadzonych blisko siebie i można je uchwycić w jednym polu widzenia - twierdził doktor Belda Maruenda. Taka sytuacja jest jednak rzadko spotykana, aby 5 wspomnianych punktów było blisko siebie.

W tak szybkiej grze, jaką jest piłka nożna dostrzeżenie i skoncentrowanie się na ruchomym przedmiocie zabiera kilka setnych milisekundy, a to wystarczający czas dla każdego piłkarza, aby zmienił swoją pozycję o około 70 cm jeśli np. biegnie.

"Na meczach w wielu ligach atmosfera jest napięta, a na trybunach siedzą agresywni kibice. Pomyłka sędziego w kwestii spalonego może przynieść poważne konsekwencje. Jeśli władze światowej piłki chcą utrzymać zasadę spalonego i uniknąć kontrowersji, najlepszym rozwiązaniem jest dopuszczenie do analizy telewizyjnych powtórek klatka po klatce podczas trwania meczu" - napisano w raporcie.

Dodajmy, że z zasady "instant replay" korzystają już najlepsza koszykarska liga świata NBA oraz liga futbolu amerykańskiego NFL.

Dziś trudno sobie wyobrazić jak miałoby to funkcjonować w piłce nożnej. W każdym przypadku sędzia powinien "puścić" akcję do końca i później zobaczyć na monitorze, czy był spalony czy też nie. Na pewno wprowadzenie "instant replay" wydłużyłoby czas trwania spotkań, ale na pewno sędziowie liniowi czuliby się bezpieczniejsi na meczach.

Czy Waszym zdaniem wprowadzenie możliwości korzystania z telewizyjnych powtórek podczas meczów piłkarskich, poprawiłoby jakość spotkań oraz wyeliminowało błędy sędziowskie?

Dowiedz się więcej na temat: sędziowie

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje