Żądają przeniesienia finału Pucharu Polski. Apel do Cezarego Kuleszy
We wtorek poznaliśmy parę finalistów kobiecego Pucharu Polski. O końcowy triumf w połowie maja zawalczą zawodniczki GKS-u Katowice oraz Czarnych Sosnowiec. Finałowe starcie zaplanowano w Szczecinie, co z przyczyn logistycznych jest dla zainteresowanych fatalnym rozwiązaniem. W związku z tym finaliści złożyli wniosek do PZPN-u o przełożenie finałowego starcia, o czym na portalu "X" poinformowała Joanna Tokarska, była piłkarka a obecnie komentatorka telewizyjna.

Wielkimi krokami zbliża się finał Pucharu Polski, którego areną tradycyjnie będzie już PGE Narodowy. 2 maja naprzeciw siebie staną Górnik Zabrze oraz Raków Częstochowa. Zabrzanie, którzy w półfinale uporali się z trzecioligowym Zawiszą Bydgoszcz, staną przed szansą na pierwszy tytuł od 1972 roku.
Znacznie krócej na kolejny triumf w Pucharze Polski czekają w Częstochowie. "Medaliki" po szalonym meczu wyeliminowali GKS Katowice, a już za parę dni zawalczą o powtórzenie sukcesu z 2021 oraz 2022 roku.
Nie jest to oczywiście jedyny finał krajowego pucharu, który PZPN zaplanował na maj. Dwa tygodnie po finale mężczyzn odbyć ma się finał Pucharu Polski kobiet. Na niespełna miesiąc przed rozstrzygającym meczem wciąż nie jest pewne, gdzie to spotkanie się odbędzie. Zainteresowane kluby wystosowały apel do prezesa PZPN Cezarego Kuleszy.
Wyniki pokrzyżowały plany organizatorów. Teraz żądają przeniesienia finału Pucharu Polski kobiet
We wtorek odbyły się spotkania 1/2 finału kobiecego Pucharu Polski. Pierwszy z nich był pozbawiony większych emocji. Aktualne mistrzynie kraju GKS Katowice rozbił na stadionie przy ulicy Bułgarskiej kobiecą drużynę "Kolejorza" aż 5:0. Na trybunach zasiadło aż 8311 kibiców, co zgodnie z informacjami poznańskiego klubu jest rekordem frekwencji w dziejach kobiecej piłki klubowej w Polsce.
Zdecydowanie więcej emocji było w drugim półfinale. W Szczecinie miejscowa Pogoń starła się z Czarnymi Sosnowiec. Po podstawowych 120 minutach było 1:1. Serię rzutów karnych lepiej wykonywały piłkarki z Sosnowca i to one mogły świętować awans do wielkiego finału.
Wtorkowa porażka była dla Szczecinianek szczególnie przykra. Finał rozgrywek Pucharu Polski kobiet zaplanowano w tym roku na stadionie im. Floriana Krygiera w Szczecinie. Taki obrót spraw okazuje się być jednak wyjątkowo niekorzystny w zasadzie dla wszystkich stron. Obaj finaliści są z Górnego Śląska, a ich pojedynek rozegrany w Szczecinie nie przyciągnie na stadion zbyt wielu kibiców, na czym z kolei stracą organizatorzy.
Okazuje się, że działacze GKS-u oraz Czarnych podjęły zdecydowane działania w tej sprawie. Jak na portalu "X poinformowała Joanna Tokarska, oba kluby złożyły wniosek do PZPN-u ws. przeniesienia tego spotkania w inne miejsce. Tokarska wyraziła nadzieję, że finał zostanie przeniesiony do któregoś z miast leżących w województwie śląskim. Takie rozwiązanie na pewno pozwoli większej liczbie kibiców "Gieksy" i Czarnych uczestniczyć w tym piłkarskim święcie.
Zobacz również:













