Reklama

Reklama

XVIII Ogólnopolska Olimpiada Młodzieży w sportach letnich - Małopolska 2012

Krakowiak to żywy, polski taniec ludowy z okolic Krakowa i właśnie jego żywy rytm, barwność idealnie pasuje do pierwszych sportowych akcentów XVIII Ogólnopolskiej Olimpiady Młodzieży w sportach letnich - Małopolska 2012.

Nie tylko dlatego, że ten rzeczywiście pierwszy, olimpijski krok należał do gimnastyczek artystycznych. Skojarzenie takie spowodowane było także prawdziwą, krakowską ofensywą w zawodach rozgrywanych w pięknej, doskonale klimatyzowanej sali Solnego Miasta w Wieliczce.

1 i 2 lipca


Rok temu Małopolska zajmowała w klasyfikacji województw 6. miejsce, ustępując reprezentacji województwa pomorskiego różnicą 99,5 pkt. "Własne ściany" nie dość, że zniwelowały różnicę o ponad połowę (104,5 pkt - 57 pkt), to jeszcze wyprowadziły gospodarzy OOM na drugie miejsce w klasyfikacji województw! A dziewczęta z Polskiego Towarzystwa Gimnastycznego "Sokół" Kraków z 11./12. miejsca przed rokiem przebiły się na pozycję klubowego wicelidera rywalizacji!
Dwa złote, trzy srebrne i dwa brązowe medale to m.in. zasługa trenerki Katarzyny Borgiasz.
"Mam olbrzymią satysfakcję, bo to pierwsze efekty naszej pracy. Historia gimnastyki artystycznej w "Sokole", to ledwie cztery, no może pięć lat. Nie mamy łatwego zadania. Pracujemy bez fizjologa, psychologa, bez zaplecza, ułatwiającego funkcjonowanie. A przecież w gimnastyce artystycznej największe rezerwy tkwią "w głowach" uprawiających ten sport. Ale zapał dziewcząt jest takim skarbem, wobec którego nie można być obojętnym. Grupa dziewcząt w klasie III jest bardzo wyrównana. Jeśli coś nie powiedzie się jednej, mam niemal gwarancję, że zrekompensuje to inna. Bardzo wiele zawdzięczamy rodzicom, którzy nie wywierają na nas presji sukcesu. Udało nam się wyzwolić poza "Klub Oszalałych Rodziców". To też jest osiągnięcie. A czy uda się doprowadzić te dziewczęta do klasy mistrzowskiej? To są marzenia. Ale zdaję sobie sprawę z tego, że możemy przegrać z innymi ośrodkami szkolenia, które stwarzają lepsze warunki do uprawiania sportu."
"Jest coś symbolicznego w tym, że w najmłodszej kategorii objętej rywalizacją w ramach Ogólnopolskiej Olimpiady Młodzieży takie sukcesy odnoszą zawodniczki "Sokoła", czyli liczącego sobie 145 lat Polskiego Towarzystwa Gimnastycznego - mówi Konrad Firlej, prezes krakowskiego "Sokoła".
"Katarzyna Borgiasz to już drugie pokolenie zapisujące swój ślad w tej dyscyplinie sportu (mama, Barbara była drużynową partnerką Teresy Folgi, bodaj najlepszej zawodniczki w historii tej dyscypliny sportu w Polsce). Swoje układy, sprawdzone w karierze zawodniczej udostępnia teraz najmłodszym. Nic dziwnego, że notujemy tak szybki awans. A poza tym, cóż to za radość, gdy prezes może nie tylko uścisnąć dłoń medalistce, ale bez żadnych kłopotów podrzucić ją w górę w geście podziękowania."
Gwoli sprawiedliwości. W klasie II najlepszymi zawodniczkami były - Julia Wiśniewska (UKS Jantar Gdynia) i Natalia Kozioł (SGA Gdynia). Obie zdobyły po 2 złote i 1 srebrnym medalu. W klasie III miano najlepszej przypadło Natalii Wiśniewskiej (UKS Jantar Gdynia).
Kolejny efektowny atak gospodarzy finałów XVIII Ogólnopolskiej Olimpiady Młodzieży w sportach letnich Małopolska 2012 zanotowaliśmy w turnieju badmintona. 5 medali (jedno złoto), drugie miejsce w klasyfikacji województw, to awans z 4 na 2 miejsce i zniwelowanie przewagi województwa podlaskiego z 28 punktów do... 3,5 punktu. Bartosz Piekarz z UKS Orliki Ropica Polska ma szanse przejść do historii małopolskich finałów jako medalista (srebro w deblu mężczyzn wspólnie z Mariuszem Kabatem z AZS AGH Kraków) wywodzący się z najmniejszej miejscowości. Ropica Polska liczy niewiele ponad 2000 mieszkańców, jest wioską na przedmieściach Gorlic. Klub prowadzi działalność ledwie od 4 lat.
W tym roku miał w finałach XVIII OOM trzech reprezentantów, czyli wszystkich zawodników trenujących w kategorii wiekowej, która może startować w tych zawodach! Czwarte miejsce w klasyfikacji klubowej, przed klubami z polskiej ekstraklasy badmintona, to sukces, którego nie można przemilczeć. To także powód do rodzinnej satysfakcji. Bo animatorem badmintonowej sekcji w Ropicy Polskiej i trenerem Bartosza zarazem jest jego ojciec, Dariusz Piekarz.
Małopolska potrafi być też gościnna. Gospodarze finałów XVIII Ogólnopolskiej Olimpiady Młodzieży w sportach letnich - gościom zostawili do podziału medalowe i punktowe "łupy" w kolejnych, zakończonych już zmaganiach.
Gorlice gościły zapaśniczki i zapaśników w stylu wolnym. Tak należy napisać oficjalnie, ale z rozmów z uczestnikami zawodów - wnioskować można, że uczestniczyli oni w zawodach w zapasach ... "ekstremalnych". Erwin Imbierski z ZST Lubno, brązowy medalista w kategorii 100 kg mówił: "Chciałem walczyć o złoto, ale trudno było zastosować jakąś technikę, jakiś chwyt, bo byliśmy oblani potem - taki był upał w hali". Taką samą opinię potwierdzał mistrz w tej kategorii Mateusz Nowak z rzeszowskiej Stali. "Pot spływa ze mnie strumieniami. Było bardzo trudno. Pogoda była taka, że wychodząc na matę, człowiek myślał o basenie, a nie o walce..." 

Reklama


Tu wypada wyjaśnić, że Gorlice nie zdążyły z remontem hali sportowej Ośrodka Sportu i Rekreacji i zawody odbywały się w hali przy Miejskim Zespole Szkół numer 1. Niestety, w tej hali klimatyzacji nie było. Stąd potrzeba było sporo lekarskich interwencji po chwilowych zasłabnięciach zawodników. Na szczęście służby medyczne stanęły na wysokości zadania.
Beata Kośla była najlepsza w kategorii do 46 kg. Zapaśniczka z Kraśnika najtrudniejszą walkę stoczyła już w I rundzie z Marią Świeczak. To był klucz do miejsca na najwyższym stopniu podium, mówiła po finałowej walce. Podobnie oceniała swój start Joanna Stysło w kategorii 52 kg. "Trener powiedział, że miałam "grupę śmierci" i jeśli ją przejdę, to finał będzie "lajtowy". I udało się. W finale walczyłam z klubową koleżanką, ale trzeba było solidnie zapracować na wygraną."
Sędzią głównym zawodów w zapasach w stylu wolnym był Grzegorz Brudziński, który niebawem będzie arbitrem głównym zapaśniczego turnieju klasyków na Igrzyskach Olimpijskich w Londynie. "Te zawody stały na wysokim poziomie. Było sporo niespodzianek. Przegrywały tu m.in. medalistki Mistrzostw Europy. Ale to bardzo dobry prognostyk na przyszłość. Zdrowa konkurencja jest gwarancją sportowego rozwoju zarówno tych, którzy w Gorlicach wygrywali, jak i tych, którzy wyjadą z Gorlic z nadzieją rychłego rewanżu."
Nie wszystkie finały XVIII Ogólnopolskiej Olimpiady Młodzieży w sportach letnich rozgrywane są na terenie Małopolski. Nie wszystkie bowiem dyscypliny sportu mają tu warunki do rywalizacji. Pierwszym takim przykładem były zawody w skokach do wody, które przeprowadzone zostały w Rzeszowie. O tym, jak wąska jest baza do uprawiania tego sportu świadczy dobitnie fakt, że na starcie stanęli reprezentanci tylko czterech województw i sześciu klubów. A zawodnicy UKS Pałac Młodzieży Syrena Warszawa zdobyli więcej punktów, niż wszystkie pozostałe kluby.
Na internetowej stronie klubu można przeczytać: "Zakończyła się, z naszego punktu widzenia, najważniejsza impreza w tym roku. Reprezentanci UKS PM Syrena Warszawa wywalczyli w sumie 21 medali (9 złotych, 7 srebrnych, 5 brązowych) w 11 konkurencjach, co oznacza że naszym łupem padło dwie trzecie wszystkich medali. Cała drużyna zapracowała na ten wynik. Spośród 13 reprezentantów, wszyscy zdobyli punkty do klasyfikacji". Gratulujemy!

2 i 3 lipca


Wieliczka przeżywa swoje wielkie dni. Przez wiele dni trwania piłkarskich mistrzostw Europy UEFA EURO 2012 - tutaj swoją bazę pobytową mieli Włosi, którzy "z Wieliczki" doszli przecież aż do finału. I ku wielkiemu zaskoczeniu po finałowym meczu w Kijowie nie polecieli prosto do Rzymu, ale przyjechali się z Wieliczką pożegnać.
Wielicka Strefa Kibica przy Solnym Mieście była dzień po pożegnaniu Włochów miejscem oficjalnej ceremonii inauguracji święta sportu młodzieżowego. Zanim gospodarz zawodów, Marszałek Województwa Małopolskiego Marek Sowa wygłosił formułę "XVIII Ogólnopolską Olimpiadę Młodzieży w sportach letnich - Małopolska 2012 uważam za otwartą" - byliśmy świadkami wzruszających chwil spełniania olimpijskiego ceremoniału. Olimpijską flagę delegacji młodzieży wręczali małopolscy olimpijczycy z medalistką Igrzysk w Melbourne z 1956 roku w gimnastyce, panią Barbarą Ślizowską. Pochodnię z ogniem wprowadził olimpijczyk z Moskwy, szczypiornista Jerzy Garpiel, a wraz z 10-letnią Wiktorią Mielec (która już zdążyła w małopolskich finałach zdobyć medal), znicz zapalał strzelecki mistrz świata Łukasz Czapla. "Mam w swej kolekcji trzy medale Ogólnopolskiej Olimpiady Młodzieży i bardzo je sobie cenię.
Zapamiętałem z tamtych lat fantastyczną atmosferę tej imprezy, coś, co potrafi dać olbrzymi impuls do sportowej pracy. Pracowałem też przy olimpiadzie jako sędzia. Teraz przeżyłem kolejne doświadczenie. Bardzo miłe. To była dla mnie naprawdę podniosła chwila. Ślubowanie w imieniu zawodników złożył koszykarz reprezentacji Małopolski Adam Kulasiak. "Niby zawsze, przystępując do zawodów trzeba pamiętać o duchu fair play. Ale to są zawody szczególne w całym sezonie, stąd uważam, że takie składanie przysięgi jest potrzebne". W imieniu sędziów przyrzeczenie złożyła Beata Piwnik (gimnastyka artystyczna).
Część zawodników uczestniczących w wielickiej ceremonii przybyła na nią z... medalami na piersi. 3 lipca zakończyła się już rywalizacja w taekwondo olimpijskim i w tenisie stołowym. Powierzenie organizacji turnieju olimpijskiego w taekwondo Mszanie Dolnej było znakomitą decyzją. Zawody toczyły się w niezwykle gorącej (nie tylko ze względu na upał) atmosferze, przy dopingu dobrze znającej się na dyscyplinie widzów. Były wśród nich osoby, które swą przygodę z taekwondo przeżywały 20 lat temu!
Byli oczywiście także rodziny walczących. Ale to trzeba podkreślić - potrafili docenić wysiłek wszystkich. Nie tylko swoich najbliższych. Sądzę, że ten turniej - wraz z medalami dla gospodarzy - będzie kolejnym impulsem do rozwoju taekwondo olimpijskiego na Ziemi Limanowskiej. A przy okazji Sławomir Franczak z Lipnicy Murowanej zdradza, jak można zapisywać białe plamy na sportowej mapie. Wystarczy się ożenić w miejscowości, w której trzeba tworzyć coś od postaw. I mieć w tym małżeństwie sojusznika do realizacji własnych pasji.
W turnieju tenisa stołowego nie było sensacji. Zwyciężali faworyci, chociaż Katarzyna Galus z LUKS Skrzyszów i Karolina Lalak z KTS Sygnał Lublin były o krok od sprawienia dużej niespodzianki w finale debla. Grając z parą wrocławskiego KU AZS UE Natalia Bajor - Marta Chrabąszcz, wygrały dwa pierwsze sety, a w piątym miały prowadzenie 9:7. Tym razem się nie udało, ale zważywszy na to, że to debel małopolsko-lubelski, a nie klubowy - warto docenić ten wynik. Zresztą Katarzyna Galus mówiła po pojedynku: "Gramy ze sobą od turnieju do turnieju, od przypadku do przypadku. Na regularne treningi nie pozwala odległość dzieląca nasze miejsca zamieszkania." Kasia ma tenis stołowy "we krwi". Przykład dawał jej tata, a jej wujkiem był Andrzej Grubba.
Rozpoczęli rywalizację kolarze. Mikołaj Gutek z Lublina i Natalia Radzicka z Kórnika mistrzami jazdy indywidualnej na czas. Na mecie w Kłaju tak przeżywali swoje wygrane: 

3 i 4 lipca


Za nami zmagania gimnastyczek i gimnastyków sportowych. Zakończyła się myślenicka rywalizacja zapaśników w stylu klasycznym.
Wiceprezes Polskiego Związku Gimnastycznego Sylwester Kaliszewski - zmagania w hali krakowskiej AWF komentował krótko: "Poziom tych zawodów był nieco wyższy niż przed rokiem. Wyrównała się stawka. Już nie było klubowej reprezentacji, która nie miała konkurencji. Ale to także konsekwencja liczenia wspólnego dorobku dziewcząt i chłopców. A i w rywalizacji województw rywalizacja toczyła się niemal do ostatniego ćwiczenia. Szkoda tylko, że dziewczyny i chłopcy, którzy do poziomu juniora młodszego robią wielkie postępy i rodzą duże nadzieje - potem gdzieś się gubią. Gaśnie ich zapał, brakuje wytrzymałości. Inna sprawa, że warunki trenowanie nie rozpieszczają. W konsekwencji do wieku seniora dochodzi bardzo wąska grupka zawodniczek i zawodników. I poziom seniorskiej gimnastyki się obniżył".
Prawdziwość tych słów będzie można sprawdzić tuż po finałach OOM. Tuż po dekoracji medalistów halą AWF zawładnęli seniorzy, którzy walczyć będą o mistrzowskie tytuły. Wśród nich olimpijka z Pekinu i przygotowująca się do startu w Londynie Marta Pihan-Kulesza, która znalazła czas, by towarzyszyć swym młodszym koleżankom i kolegom ze Szczecina, gdy rywalizowali w ramach Ogólnopolskiej Olimpiady Młodzieży.
W Myślenicach - chwile wielkiej radości przeżywał były mistrz zapasów. Dariusz Jabłoński był trzykrotnym olimpijczykiem, był mistrzem świata. Teraz jest trenerem, a jego zawodnicy z Cementu-Gryfa Chełm dali mu olbrzymią dawkę szczęścia.


4 i 5 lipca


"Cieszę się złotym medalem. Ale moim celem i marzeniem są studia na Collegium Medicum UJ. Chwilowo jedno drugiemu nie szkodzi" - mówiła po zdobyciu złotego medalu w turnieju szpadowym XVIII Ogólnopolskiej Olimpiady Młodzieży - Małopolska 2012 Aleksandra Zamachowska.
Jej klubowy kolega z KKS Kraków - Mieszko Fraś zdobył też złoto, mimo olbrzymich problemów z zachowaniem kondycji fizycznej. "Skręciłem najpierw jedną kostkę, potem kostkę w drugiej nodze. Koledzy się śmieją, że za mało poświęcam czasu na treningi, a za długo siedzę przy komputerze. Prawda jest pośrodku. Między jednym a drugim biegunem jest jeszcze muzyka. Chodzę do szkoły muzycznej, gram na organach kościelnych. Egzaminy, konkursy - to nie sprzyjało treningom. Ale starałem się ich nie zaniedbywać".
Wyścigami ze startu wspólnego zakończyła się kolarska rywalizacja szosowców. Gdy w Kłaju, na mecie czasówki - Natalia Radzicka mówiła, że na pętli dróg wokół Raciechowic pojedzie, aby pomóc swej klubowej koleżance w odniesieniu zwycięstwa, to nie dowierzałem. Chapeau bas - panno Natalio.
Tak się stało! Przyjechały na metę we dwójkę, z przewagą 17 sekund nad rywalkami. Nikol Płosaj, koleżanka klubowa z UKS Jedynka Limaro Kurnik ze złotem, Natalia ze srebrem. Jak na klub mistrzyni świata Katarzyny Pawłowskiej przystało!
Rywalizację chłopców wygrał finiszem z 41-osobowej grupy Krystian Smorongiewicz z ŻTC Huragan Żagań Trasa Zielona Góra. 8 kilometrów przed metą zmieniał łańcuch w swoim rowerze. Jak można odmówić mistrzostwa?
Szykuje się jeszcze do startu w wyścigu MTB, w Sieprawiu. Ale jego prawdziwą, kolarską pasją są wyścigi przełajowe.
Bochnia powitała judoków. Finały rozpoczęły się od najcięższej kategorii wagowej +90 kg mężczyzn. Wygrał Bartosz Szaran z łódzkiego Pałacu Młodzieży. Zapytany o najmilsze wspomnienie z trwającej już 7 lat przygody z judo powiedział bez chwili zastanowienia: "Start w Bochni 5 lat temu. To był turniej rozgrywany pod ziemią, w bocheńskiej Kopalni Soli. To było fantastyczne przeżycie (w tym roku taki turniej rozgrywano już po raz piętnasty!). Zapytany o największy sukces poza granicami kraju odpowiedział ze smutkiem w oczach. "Bardzo chciałem jechać na mistrzostw Europy kadetów. Ale 3 tysiące złotych to był za wysoki koszt dla mojego klubu."
Najszybciej w turnieju judoków medal zdobył Patryk Rusin z Gwardii Koszalin. I znów odnotowałem inną barwę wielkiej radości. "Miałem trzy lata przerwy z powodów zdrowotnych - mówił Patryk. Mam kłopoty z kręgami szyjnymi kręgosłupa. To nie jest kontuzja nabyta, to wada wrodzona. Lekarze stwierdzili, że jak urosłem, to zagrożenie minęło. Wznowiłem treningi dopiero miesiąc przed eliminacjami. Trenuję jak wszyscy, chociaż zdaję sobie sprawę z tego, że upadek na głowę może być dla mnie niebezpieczny."

5 i 6 lipca


Za nami pierwszy tydzień zmagań o medale i punkty XVIII Ogólnopolskiej Olimpiady Młodzieży w sportach letnich - Małopolska 2012. Nie roszczę sobie pretensji do pierwszego komentarza. Ot, refleksja pierwsza...
Mówi się czasami o nich "z pogardą" - dyscypliny niszowe. A tymczasem: badminton - 5 klubów więcej w rywalizacji niż rok temu. Identyczne proporcje w taekowndo i gimnastyce artystycznej.
Na drugim biegunie judo mężczyzn - 45(2012)/84 (2011). To niemal dzwon na trwogę! Automatycznie rodzi się pytanie: dlaczego tak jest? To jest biuletyn prasowy, więc można kamyk do ogródka wrzucić. Polska Agencja Prasowa (wg nieoficjalnych informacji) nie jest zainteresowana regularną obsługą wydarzenia. No, ale skoro Pani Minister sportu przysłała na inaugurację największej w Polsce imprezy sportu młodzieżowego list, w którym życzy powodzenia w ... turnieju? EURO 2012 za szeroki zatoczyło krąg w świadomości ludzi sportu?
Na kogo zatem można liczyć? XVIII OOM w sportach letnich po raz kolejny dowodzi, że żyjemy w "globalnej wiosce". Ale nie wszyscy mają tego świadomość. Standardy absolutnie światowe (FIBA!) spełnia koszykówka. Akcja po akcji w czasie rzeczywistym w internetowym przekazie. To robi wrażenie.
Oficjalne portale polskich związków judo i szermierczego chyba walczą o miejsce drugie (chwilowo) w tym rankingu.
Ale są też związki sportowe, które sprawiają wrażenie, że XVIII OOM, to coś, co może trzeba "odfajkować", jednak nie warto jej poświęcać uwagi?
Na tym tle bardzo bardzo ciepło trzeba ocenić wkład w promocję OOM (od początku do końca, czyli od zapowiedzi zawodów, aż po ich finisz ) takich portali internetowych, jak www.bochnian.pl www.halogorlice.pl, czy samorządowego www.klaj.pl.

6 i 7 lipca


Dolny Śląsk i Wielkopolska tworzą zgodnie finałowe pary w turnieju koszykarzy i siatkarzy. W koszykówce dziewcząt do finału trafiło podkarpackie. Na przekór tezie, że magnesem, przyciągającym do sportu są wzorce ekstraklasowe.
Zdarzało się że w ferworze walki - zawodnicy zapominali o ślubowaniu, składanym w czasie ceremonii otwarcia Olimpiady. Czy to przypadek, że wykluczenia z kolejnych spotkań dotyczyły piłkarzy?
Dwie dziewczyny z małopolskiej reprezentacji piłki nożnej strzeliły w sumie 11 goli, na 12 zdobytych przez drużynę. Ale piłka nożna jest grą drużynową i liderki klasyfikacji najskuteczniejszych nie zagrają nawet o brązowy medal.
W zawodach WKKW (odkrywających dla polskiego jeździectwa ośrodek w Facimiechu) nie ma przed końcową rozgrywką stuprocentowych faworytów, choć wiele wskazuje na to, że chłopcy będą "czapkować" przed amazonkami.
Najkrótsze zawody finałów XVIII Ogólnopolskiej Olimpiady Młodzieży rozegrane zostały w Olkuszu. Ale zasada "zwierciadlanego odbicia" programu Igrzysk w Londynie spowodowała, że w akrobatyce sportowej rywalizacja toczyła się jedynie na trampolinie.
Joanna Pawłowska zdobyła złoto w klasie II. Joasia nie myśli o sławie Agnieszki Radwańskiej.

Muszę się przyznać, że zaskoczyło mnie zdanie "dzięki sportowi będę mogła wyjechać za granicę". Wydawało mi się, że takie zdanie już tylko w archiwach nagrań ze sportowcami odnaleźć mogę...
Przy okazji zawodów akrobatów zderzyłem się jeszcze z taką oto refleksją. Warunki startu w finałach OOM mają wszyscy takie same. Ale oceniając warunki przygotowań do tego startu, takiej tezy powtórzyć się nie da. Bo jak porównać cztery jednostki treningowe w tygodniu przeciwko dwunastu. A takie są dysproporcje miedzy tymi, którzy przyjechali po medale, a tymi którzy cieszą się możliwością startu.
Tak samo ważne jak zwycięstwo jest sam udział w Olimpiadzie?

7 i 8 lipca


Najpopularniejszym sportem nie tylko w Polsce jest piłka nożna, więc od finału na Suchych Stawach (przypomnijmy, to ośrodek treningowy Anglii w czasie EURO 2012) zacznijmy. Złoto, czyli piłkarski Oskar w finale Ogólnopolskiej Olimpiady Młodzieży dla Warmii. Warmia i Mazury lepsze od Małopolski. Zespół z Olsztyna wygrał 4-1, bo hat trickiem popisał się Oskar Zawada. Cztery lata temu był laureatem konkursu dla dzieci uzdolnionych piłkarsko i w nagrodę, jako 12-latek miał szansę zagrać w jednym zespole z samym Zinedinem Zidanem. Uścisk dłoni mistrza i szansę wystąpienia z nim razem na boisku pamięta doskonale. Grał w zespołach z Dobrego Miasta i Olsztyna. Teraz w jego planach sportowych jest przeprowadzka do Niemiec.
Sukcesy siatkarzy w Lidze Światowej powodują, że męska siatkówka jest w tej chwili polskim sportem "numer 2". W finale siatkarzy spotkały się reprezentacje warmińsko-mazurskiego i kujawsko-pomorskiego.
Kujawsko-pomorskie wykorzystało swoją szansę. Trener złotych medalistów Jerzy Komorowski bardzo wysoko ocenił poziom finałowej rywalizacji.

Tropem swych kolegów poszły także siatkarki z kujawsko-pomorskiego. Z tą różnicą, że one grały z rywalkami z Mazowsza i musiały pracować na sukces przez 5 setów. Ba, po dwóch - górą były rywalki. Do "szóstki gwiazd" wybrane zostały: Justyna Antosiewicz (Mazowieckie), Maja Bodzęta (Małopolskie), Magdalena Damaske (Pomorskie), Pola Nowakowska (Kujawsko-pomorskie), Marta Pietroczuk (Warmińsko-mazurskie) i Karolina Piśla (Śląskie)
Reprezentacje Wielkopolski wygrały turnieje koszykówki dziewcząt i chłopców w ramach XVIII Ogólnopolskiej Olimpiady Młodzieży w sportach letnich "Małopolska 2012".
W rozegranym w Nowym Targu finale koszykówki dziewcząt Wielkopolska wygrała z Podkarpaciem 90:60. Udział reprezentacji Podkarpacia w finale turnieju, to chyba największa niespodzianka imprezy. A rozgrywającą tej drużyny Martyną Kotulą (w meczu 28 pkt!) zainteresują się teraz zapewne kluby stanowiące o sile polskiej koszykówki kobiecej. Reprezentacja Małopolski poza podium. W meczu o brązowy medal Małopolska przegrała z reprezentacją województwa pomorskiego 62:70.
Podobnie turniej w Solnym Mieście w Wieliczce zakończyli jego gospodarze. Małopolska przegrała mecz o trzecie miejsce z Mazowszem 42:71. No, ale skoro Małopolanie zafundowali gościom prezent w postaci wyniku 1:18 na początku meczu... Po tym meczu zamieniłam dwa słowa z jedynakiem z Nowego Targu w tym turnieju, Hubertem Derebasem. Powiedział szczerze. Gdyby w moim mieście była szansa gry w siatkówkę, to wybrałbym ten sport. Prawo 15-latka. Szukać dla siebie miejsca w sporcie. Przypadek na pewno nie tylko Huberta. Walka o złoto rozegrała się między Dolnym Śląskiem i Wielkopolską. Wielkopolska zwyciężyła 76:54.
W Oświęcimiu rozdano medale w zawodach pływania synchronicznego. W całej Polsce uprawiane jest tylko w 14 klubach. Do Oświęcimia przyjechały reprezentantki tylko 9.
Ogólnopolska Olimpiada Młodzieży, to także okazja, by pokazać młodym sportowcom z całej Polski, ale także ich trenerom, działaczom nowe sportowe obiekty, nowe możliwości regionu. Korzysta z takiej możliwości również Małopolska. Bardzo chwalili chwalili sobie halę w wielickim Solnym Mieści koszykarze. Dla sportu młodzieżowego obiekt to niemal wymarzony. Kto wie, czy jeszcze więcej pochwał nie zebrali gospodarze jeździeckiego ośrodka w Facimiechu. Ośrodka, którego tworzenie rozpoczęło się ledwie 4 lata temu, a dzisiejsze efekty budzą wielkie uznanie. A gospodarze ośrodka zapowiadają, że to jeszcze nie koniec. Rozgrywane w Facimiechu zawody WKKW dały najwięcej radości piętnastolatce ze Szczawna Zdroju, Toli Armańskiej.
"Cztery lata temu w czasie wakacji koleżanka namówiła mnie, żebym spróbowała jazdy konnej. Spodobało mi się i zaczęłam regularnie trenować. W WKKW najwięcej radości daje mi jazda w terenie. To jest jak zastrzyk adrenaliny. Ujeżdżenie jest trochę nudne, ale za to uczy cierpliwości. Te zawody rozgrywane były w wielkich upałach, po powrocie z jazdy w terenie nie wiem kto bardziej był zmęczony, ja czy "Sonet" mój siedmioletni wałach".

8 i 9 lipca


Pierwsza pływacka dyscyplina finałów XVIII Ogólnopolskiej Olimpiady Młodzieży zakończona. Z Oświęcimia najbardziej rozemocjonowani wyjeżdżali chyba trenerzy i działacze. Bo w pływaniu synchronicznym między pierwszym a trzecim miejscem w klasyfikacji klubowej była różnica tylko pół punktu!
W Michałowicach (kolejna nowa arena zmagań o medale XVIII OOM) zadomowili się jeźdźcy rywalizujący w skokach przez przeszkody. Ale tu na rozstrzygnięcia musimy poczekać do wtorku.
O medale walczyły za to dziewczęta, które wybrały za swój sport piłkę nożną. I to jak grały! Reprezentantki Wielkopolski przebyły na stadionie Wawelu Kraków drogę z piekieł do raju. Do przerwy przegrywały ze Śląskiem 0:2. Gdy do remisu doprowadziła precyzyjnym wykonaniem rzutu karnego... bramkarka Wielkopolanek, wydawało się, że o podziale złota i srebra decydować będą karne. Ale w doliczonym czasie gry - Ewa Pajor, jak na kapitana drużyny - postawiła "kropkę nad i" po pięknej, indywidualnej akcji. Jak opisać radość zwyciężczyń?
Trener Wielkopolanek mówił, że trzeba hartować dziewczyny do twardego życia. Zapewne do takiego samego zdania doszli zasiadający na miejscach VIP-owskich piłkarscy działacze, którzy chyba zapomniawszy się, że między piętnasto- i szesnastolatkami siedzą, prowadzili dysputy w iście piłkarskim (w najgorszym tego słowa znaczeniu) języku...
Na szczęście odnaleźć można było też i inny przykład starań o wychowanie młodzieży przy okazji sportowej imprezy. Przed ceremonią otwarcia finałów OOM w piłce ręcznej kobiet, na ścianie bocheńskiej hali MOSiR-u odsłonięto tablicę poświęconą Władysławowi Stawiarskiemu. Śmiem twierdzić, że bez niego nie byłoby polskiej piłki z medalami największych światowych imprez.
I dobrze, że startujące w Bochni nadzieje tej dyscypliny sportu mogły o tej Wielkiej Postaci się dowiedzieć.

Tadeusz Kwaśniak, rzecznik prasowy XVIII Ogólnopolskiej Olimpiady Młodzieży w sportach letnich - Małopolska 2012 www.radiokrakow.pl


Dowiedz się więcej na temat: gimnastyka

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne