Reklama

Reklama

Wyprowadzili z równowagi spokojnego Casillasa

Spokojny z natury Iker Casillas nie wytrzymał nerwowo. Nawet w towarzyskim meczu Portugalia - Hiszpania służącym promocji kandydatury obu krajów do organizacji mundialu w 2018 roku, dziennikarze widzą namiastkę rywalizacji Realu z Barceloną.

2 grudnia w Zurychu FIFA ogłosi, kto zorganizuje mistrzostwa świata za niespełna osiem lat. Przed dzisiejszym meczem Portugalczyków z Hiszpanami kapitanowie obu ekip Iker Casillas i Cristiano Ronaldo przeczytają manifest zachwalający wspólną, iberyjską kandydaturę. Potem zacznie się gra, która dla gospodarzy jest małą okazją do rewanżu za 1/8 finału mundialu w RPA. "To wielka frajda grać z najlepszą drużyną świata" - mówi Ronaldo.

Namiastka Gran Derbi

Dziennikarze natychmiast dostrzegli tu namiastkę zbliżającego się Gran Derbi, czym wyprowadzili z równowagi nawet tak spokojnego gościa jak kapitan Hiszpanów i Realu Madryt Iker Casillas. Mają jednak swoje racje: tak dziś, jak i 29 listopada Ronaldo będzie musiał stoczyć bój z parą Carles Puyol- Gerard Pique. Obaj zatrzymali go w finale Champions League w Rzymie (Barca - MU), a także w dwóch poprzednich Gran Derbi i 1/8 finału afrykańskich mistrzostw. Najdroższy piłkarz świata nie zdobył w nich ani jednego gola.

Reklama

Pique ma tak samo niewyparzony język jak Ronaldo, ale lojalnie ogłosił, że nigdy nie da się namówić na choćby jedno złe słowo na temat Portugalczyka. To efekt ich wspólnego pobytu w Manchesterze, gdzie Ronaldo był wielką gwiazdą, a Pique grającym "ogony" rezerwowym. "Mimo to zawsze zachowywał się jak najlepszy kumpel" - wspomina stoper Barcelony łamiąc rozpowszechniony wizerunek Portugalczyka, jako narcyza i egoisty.

Pojedynków realowsko-barcelońskich będzie dziś znacznie więcej. Tak jak Ronaldo zmierzy się ze stoperami z Katalonii, tak David Villa z parą środkowych obrońców Realu Madryt Pepe - Ricardo Carvalho. Teoretycznie na boisku w Lizbonie może zagrać w sumie aż 16 piłkarzy dwóch największych hiszpańskich klubów. "Nie ma jednak żadnego powodu, by dziś mówić o Gran Derbi" - mówi Casillas.

Spotkanie na pustyni

Niezwykłe spotkanie odbędzie się też na pustyni. Łatwo zgadnąć, dlaczego Argentyna gra z Brazylią w Katarze, gdzie Leo Messi spotka przyjaciela z Barcelony Ronaldinho. Najlepszy piłkarz poprzedniego roku zmierzy się z najlepszym graczem ostatniej dekady w chwili, gdy pozycja tego drugiego w Milanie jest wyjątkowo słaba. Poprzedni selekcjoner Brazylijczyków Carlos Dunga skreślał Ronaldinho, obecny Mano Menezes daje mu szansę na 3,5 roku przed mundialem w Brazylii. Czy dobijający do 31. roku życia były geniusz jest jej jeszcze wart? W tym roku wydał swój debiutancki album w stylu thrash metalu - "Someone Kill Me", opowiadający o jego problemach z alkoholem.

"Jak zatrzymać Messiego? Będę potrzebował pomocy" - mówi brazylijski obrońca Dani Alves, który w Barcelonie większość meczów spędza pod polem karnym rywala. Alves jest jedynym prawym obrońcą w kadrze na ten mecz, kontuzji doznał Rafael z Manchesteru United i Thiago Silva z Mialnu, od jakiegoś czasu leczy się Maicon z Interu, który jednak w ogóle nie był powołany. Trener Realu Jose Mourinho pokłada się ze śmiechu i zachodzi w głowę, dlaczego trener Brazylijczyków stawia na rezerwowego Barcelony Adriano, ignorując jedną z jego gwiazd lewego obrońcę Marcelo?

Petrodolary sprawiły, że oba zespoły miały grać w najsilniejszych składach, ale kontuzje zebrały bogate żniwo. Wśród Brazylijczyków nie będzie także napastnika Milanu Alexandre Pato, ale straty Argentyny są może jeszcze boleśniejsze: Gabriel i Diego Milito, Walter Samuel, Esteban Cambiasso, Fernando Gago, Sergio Aguero i Carlos Tevez. Oba kraje to jednak kopalnie talentów, a więc kibice w Dausze dostaną to, za co zapłacił Emir Kataru.

Anglia - Francja trzecim hitem

Pojedynek innych wielkich przegranych mundialu w RPA Anglia - Francja jest trzecim hitem dzisiejszego wieczoru. Dla Francuzów gra na Wembley to zawsze wyzwanie szczególne - pierwszy raz wygrali tam w 1999 roku, 12 miesięcy po mundialu we Francji, kiedy zostali mistrzami świat. Bramki zdobył wtedy Nicolas Anelka - ten sam, który w RPA był główną ?gwiazdą? upadku "Trójkolorowych". Drużynę odbudowuje Laurent Blanc - kiedyś charyzmatyczny kapitan mistrzów świat i Europy. Zwycięstwo nad Anglikami, choćby w meczu towarzyskim pozwoliłoby wspomnieć stare, dobre lata i zapomnieć niedawne koszmary.

Znacznie dłużej niż Francuzi nie wygrali Polacy. Z Anglikami od 1973 roku, z kimkolwiek od ośmiu miesięcy. Dziś sparing w Poznaniu z WKS. Drużyna i selekcjoner Franciszek Smuda czują, że kończy się dla nich okres ochronny. Za półtora roku startuje najważniejsza impreza w historii polskiego sportu, tymczasem drużyna gospodarzy Euro 2012 wciąż jest, co najwyżej w zalążku.

Dyskutuj na blogu Darka Wołowskiego

Zobacz wyniki i strzelców goli w dzisiejszych meczach towarzyskich

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje