Reklama

Reklama

Wybory w PZPN zgodnie z planem

Wybory nowych władz PZPN odbędą się zgodnie z planem, tj. w najbliższy czwartek - powiedział w poniedziałek w Aleksandrowie Łódzkim minister sportu Mirosław Drzewiecki.

Szef resortu powtórzył również, iż jest gotów spotkać się z prezydentem Lechem Kaczyńskim, aby omówić sytuację w związku.

- Nie ma okoliczności, która mogłaby sprawić, że zmiana terminu poprawiłaby sytuację w związku piłki nożnej. Nie mamy możliwości, aby otrzymać informację z prokuratury, że do końca miesiąca zamknie ona śledztwo ws. korupcji - mówił minister.

Dodał, że śledztwo jest rozwojowe i będzie trwało minimum do końca marca 2009 roku. W związku z tym, jak twierdzi, nie ma sensu przedłużać tego "aktu wyboru".

Reklama

Zaapelował do wszystkich kandydatów na nowego szefa związku, by pamiętali o tym "jeśli zależy im na piłce, by nie kandydowali w sytuacji, w której mają nieczyste sumienie". - Potem będzie wstyd dla nich i całej piłki nożnej, że znowu za jakiś czas po ludzi z władz PZPN przyjdą prokuratorzy i policja - powiedział.

Minister nie chciał odpowiedzieć na pytanie, który z czwórki kandydatów na szefa związku jest najlepszy. W wyborach na prezesa PZPN mają wystartować Zbigniew Boniek, Tomasz Jagodziński, Grzegorz Lato i Zdzisław Kręcina, któremu prokuratura postawiła dwa zarzuty dotyczące niegospodarności. Sekretarz generalny PZPN miał przekazać ok. 350 tys. zł zajętych przez komornika na poczet klubu Widzew Łódź. Grozi mu do pięciu lat więzienia. Kręcina nie przyznał się do winy.

- Mam prywatną opinię, natomiast jako minister sportu nie będę jej wyrażał. Mogłoby to być odebrane jako próba wskazania, która z nich jest najlepsza - mówił i dodał, że nie będzie oceniał żadnego z kandydatów.

Drzewiecki wierzy, że podczas zjazdu zwycięży mądrość delegatów, którzy wybiorą do nowych władz osoby, gwarantujące prawidłowy rozwój piłki nożnej w Polsce. Minister wierzy również, że nie dojdzie do sytuacji, w której nowy prezes związku jak i nowi członkowie władz nie zostaną zatrzymani przez organa ścigania i zaproszeni na przesłuchania do wrocławskiej prokuratury.

Przypomniał, że cały czas trwa śledztwo ws. korupcji w polskiej piłce nożnej. Według jego wiedzy zamieszanych w sprawę jest ponad 160 osób oraz 52 kluby. Zapewnił jednak, że zarówno prokuratura jak i ministerstwo sportu "nie spocznie dopóki nie będzie świadomości, że ostatnie nazwisko z tej "czarnej listy" nie zostało sprawdzone i wyeliminowane".

Drzewiecki jest przeciwny dotychczasowemu sposobowi karania klubów m.in. degradacją, za udział w aferze korupcyjnej. W związku z tak dużą ich liczbą najlepszym rozwiązaniem byłoby - według niego - karanie osób odpowiedzialnych za to co się działo?.

Odnosząc się do informacji o zablokowaniu konta PZPN przez Izbę Skarbową w Warszawie zwrócił uwagę, że "konta nie zostały zablokowane, a jedynie zabezpieczona została pewna kwota". - To jest zgodne z procedurami - powiedział.

W poniedziałek rano rzeczniczka Izby Agnieszka Żukowska poinformowała, że "trwa postępowanie egzekucyjne a zablokowano część środków na kwotę, na jaką opiewał tytuł wykonawczy". Wyjaśniła, że jest to około 10 milionów złotych. W piątek media informowały, że Urząd Skarbowy zablokuje konta PZPN, ponieważ związek ma 18,5 mln zł zaległości podatkowych.

Minister powtórzył, iż chętnie spotka się z prezydentem Lechem Kaczyńskim, aby omówić sytuację w PZPN. Być może - jak zasugerował Drzewiecki - do takiego spotkania mogłoby dojść już we wtorek.

Szef resortu przyjechał w poniedziałek do Aleksandrowa Łódzkiego, aby wziąć udział w otwarciu kolejnych boisk w ramach programu "Orlik 2012". Gościem uroczystości był również m.in. b. piłkarz reprezentacji Polski - Włodzimierz Smolarek.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama