Reklama

Reklama

Wściekły Olisadebe

Emmanuel Olisadebe wrócił na boisko po długiej przerwie w spotkaniu z PAOK Saloniki. - Zagrałem 19 minut i skręciłem kostkę. Zremisowaliśmy 1:1, więc wynikiem też nikt nie był zachwycony. A ja mam dość. Wkurza mnie sytuacja w klubie - powiedział Olisadebe na łamach "Super Expressu".

- Teraz zagrałem 19 minut, bo trzeba było szukać zwycięskiej bramki. Ale założę się, że gdybyśmy wygrywali mecz, to trener nie dałby mi pograć więcej niż 5 minut. Tak to się teraz robi w Atenach - stwierdził "Oli".

Reklama

W poprzednim sezonie bramki Olisadebe często przesądzały o wyniku spotkania.

- Wtedy byłem w superformie. A teraz jestem od tego bardzo daleki. Łatwiej by mi było wchodzić, gdybyśmy wygrywali, kiedy presja byłaby mniejsza. Kiedy w poprzednich rozgrywkach wchodziłem na boisko, wierzyłem, że odmienię losy meczu i tak się najczęściej działo. A teraz wchodzę i sam nie wierzę, że coś zdziałam. Do końca sezonu jeszcze dwie kolejki, ale dla mnie on już jest stracony - wyznał były reprezentant Polski.

Olisadebe prześladowały kontuzje, ale też głośno było o jego konflikcie z byłym trenerem "Koniczynek" Zdenkiem Scasnym.

- Moja sytuacja popsuła się po przyjściu do klubu czeskiego trenera Zdenka Scasnego. Dobrze, że nie ma go już w Panathinaikosie. Ale zanim odszedł, napsuł mi sporo krwi. Poszło o ten pamiętny wyjazd do Nigerii. Powiedziałem, kiedy wrócę, Scasny się zgodził, a później skłamał, że nie dawał mi pozwolenia. Ta sytuacja boli mnie do dzisiaj, bo mógłbym palcem pokazać kilku kolegów z Panathinaikosu, którzy opuszczają treningi i nie ponoszą za to konsekwencji. A mnie przywalili 20 tysięcy euro kary. Mam dość, bo to dla mnie straszny przeskok. Kilka miesięcy temu byłem bohaterem, czułem się jak w niebie, a teraz przechodzę przez najtrudniejszy okres w moim życiu. Jestem wściekły, ale nie wpadłem w depresję. Wyjdę z tego - tłumaczył 26-letni napastnik.

Olisadebe rozważa zmianę otoczenia, ale jak sam stwierdził wszystko zależy od Panathinaikosu.

- Jeżeli powiedzą mi, że mam szukać innej pracy, to odejdę. Jeśli jednak zapewnią, że wiążą ze mną poważne plany, to zostanę. Bo bardzo dobrze czuję się w Atenach - podkreślił.

Dowiedz się więcej na temat: boisko | Emmanuel Olisadebe

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje