Reklama

Reklama

Wojna w Ukrainie trwa, ale rozgrywki piłkarskie i tak wystartują

Ministerstwo Obrony Ukrainy i piłkarska federacja ustaliły protokół bezpieczeństwa dotyczący piłkarskich rozgrywek. Pierwsze mecze ekstraklasy zaplanowano na 23 sierpnia. W Ukrainie rozrywki wznowią także pierwsze i druga liga, kobiety i juniorzy (do lat 19).

Ostatnie mecze w ukraińskich rozgrywkach odbyły się w grudniu 2021 roku. Miały być wznowione 25 lutego, ale dzień przed tą datą wojska rosyjskie napadły na Ukrainę. Wkrótce wojna będzie trwała już pół roku. Władze kraju i działacze piłkarscy podkreślali, że zrobią wszystko, by w nowym sezonie rozgrywki wznowić.

Start ekstraklasy 23 sierpnia

Pracowano nad rozwiązaniami, które miałyby to umożliwić. W końcu oficjalnie się udało. Media ukraińskie podkreślają, że to będzie historyczne wydarzenie - liga wystartuje, choć kraj jest w stanie wojny. Działania wojenne trwają na południu i wschodzie Ukrainy. Wznowienie rozgrywek ma być symbolem, że Ukraina, choć walczy o wolność, to stara się żyć normalnie.

Reklama

23 sierpnia rozpoczną się rozgrywki ekstraklasy, a kilka dni później pierwszej i drugiej ligi. Grające w europejskich pucharach Szachtar Donieck podejmie Metalista 1925 Charków, Dynamo Kijów zagra na wyjeździe z Inhułeciem Petrowe, a Dnipro gości FK Ołeksandrija. Ze względów bezpieczeństwa na razie nie podano godzin rozpoczęcia meczów.

Protokół bezpieczeństwa ustalony

Federacja ukraińska zrezygnowała z podziału na grupy. Mecze mają jednak być rozgrywane w dwóch regionach - w obwodzie kijowskim i na zachodzie Ukrainy. Związek wziął na siebie opłaty związane z VAR. Do rozgrywek ekstraklasy przystąpi po 16 zespołów. W związku z wojną zawieszono działalność dziesięciu pierwszoligowych klubów i aż 14 w drugiej. Na zapleczu ekstraklasy zagra 16 drużyn (podzielonych na dwie grupy), a na trzecim poziomie rozgrywkowym jedenaście.

Podczas spotkania w siedzibie federacji z ministerstwem obrony ustalono szczegóły protokołu bezpieczeństwa. Wiadomo, że mecze będą rozgrywane na stadionach, w których pobliżu są schrony. Tak, by w razie nalotu bombowego uczestnicy mogli się szybko ukryć.

- Bezpieczeństwo jest priorytetem. Nie chodzi tylko o mecze ekstraklasy, ale także pierwszej i drugiej ligi, rozgrywek kobiet i juniorów U-19 - podkreślał Andrij Pawełko, prezes Ukraińskiego Związku Piłki Nożnej. - To ewenement w historii, że rozgrywki wystartują pomimo trwającej wojny. To dzięki zaangażowaniu wielu ludzi, którzy chcieli pokonać przeszkody. Przyświeca nam jeden cel - zwycięstwo Ukrainy i odnowa naszego futbolu.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL