Reklama

Reklama

Wisły problem z Niedzielanem

Andrzej Niedzielan, napastnik Wisły Kraków wciąż nie zdecydował o swojej przyszłości. Wisła porozumiała się z Pogonią Szczecin, teraz wszystko zależy od samego zawodnika.

Niedzielan trafił do Wisły Kraków w 2007 roku. Początek miał obiecujący, jednak niedługo potem doznał poważnej kontuzji, która zaważyła na całym jego pobycie w Wiśle. Zawodnik nie wrócił już do formy sprzed kontuzji, stracił też na dobre miejsce w składzie.

Jeszcze kilka miesięcy temu 30-letni napastnik zapewniał, że najbardziej zależy mu na tym, żeby odbudować swoją karierę, że chciałby przede wszystkim grać w pierwszym składzie. Wydawało się, że w sytuacji, gdy trener nie widzi go w drużynie, w ostateczności byłby w stanie nawet zgodzić się na rozwiązanie kontraktu z Wisłą - Zaproponowaliśmy mu rozwiązanie umowy za odszkodowaniem, ale się nie zgodził - przyznają w klubie.

Reklama

Napastnik otrzymał ostatnio ofertę z zagranicznego klubu, która nie odbiegała znacznie finansowo od warunków kontraktu, jakie miał w Wiśle. Nie zdecydował się jednak z niej skorzystać. - Pogoń składając swoją ofertę również liczyła się z wymaganiami finansowymi tak doświadczonego zawodnika - zapewniają w krakowskim klubie. Wciąż jednak nie wiadomo, czy Niedzielan zdecyduje się na przenosiny do Szczecina, do zespołu grającego w niższej klasie rozgrywkowej, choć kluby porozumiały się w tej sprawie. - Piłkarz jeszcze nie podjął decyzji - przyznaje rzecznik Wisły, Adrian Ochalik.

W krakowskim klubie nie ukrywają irytacji postawą zawodnika. Pod Wawelem liczono, że Niedzielan sam będzie chciał odejść z drużyny, w której trener nie widzi dla niego miejsca. W efekcie piłkarz został przesunięty do drużyny Młodej Ekstraklasy.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL