Reklama

Reklama

Wiślacy wybaczają Uche

Piłkarze krakowskiej Wisły zgodnym chórem wyrażają zadowolenie z powrotu do drużyny Nigeryjczyka Kalu Uche.

- Razem współpracowaliśmy na prawej stronie i efekty tego były znakomite. Kalu się wypromował i ja też. Jestem zadowolony, że chce grać dalej z nami - stwierdził na łamach "PS" Marcin Baszczyński. - Super, że wrócił, bo to mój dobry kolega. Będę miał z kim porozmawiać po hiszpańsku - powiedział z kolei Argentyńczyk Mauro Cantoro.

Maciej Żurawski, który jako pierwszy na łamach prasy pozytywnie wypowiedział się o powrocie nigeryjskiego pomocnika, po raz kolejny przyznał, że Kalu Uche trzeba dać drugą szansę.

- Trzeba zapomnieć o wzajemnych pretensjach czy żalach. Wszyscy na niego bardzo liczymy. Skoro zdecydował się zostać, to na pewno pomoże Wiśle w osiąganiu sukcesów - wyznał najlepszy napastnik "Białej Gwiazdy". Jego pogląd podziela Mirosław Szymkowiak.

Reklama

- Kalu jest jednym z najlepszych piłkarzy z jakimi grałem, dlatego bardzo się cieszę, że wrócił. Postąpił jak postąpił, ale jest młody i ma prawo popełniać błędy. Mam nadzieję, że kibice też mu wybaczą - przyznał lider środka pola wiślaków.

Powrotu Uche nie obawia się również Damian Gorawski, który latem miał zastąpić Nigeryjczyka na pozycji prawego pomocnika. - Nie mogę mieć do nikogo żalu. Kalu miał dobrą markę, a mnie pozostanie rywalizacja.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje