Reklama

Reklama

Wiślacy muszą na niego uważać

Darren Bent w miniony czwartek dał się we znaki piłkarzom krakowskiej Wisły. Nie przez przypadek trener Juande Ramos uważa go za "napastnika kompletnego".

Snajper "Kogutów" w meczu z "Białą Gwiazdą" zdobył zwycięskiego gola. Mało tego. Trafił do siatki Mariusza Pawełka dwukrotnie, jednak za pierwszym razem znalazł się na minimalnym spalonym, więc gol nie został uznany.

Nic dziwnego, że dwa dni po spotkaniu z Wisłą Juande Ramos z uśmiechem na twarzy wypowiada się o swoim podopiecznym. - Jest bramkostrzelny, szybki i bardzo dobrze gra głową. Potrafi stworzyć śmiertelne zagrożenie pod bramką rywali - mówił trener Tottenhamu o Bencie.

Czarnoskóry napastnik, po odejściu z Tottenhamu Dimitara Berbatowa i Robbie'go Keane'a, zyskał na pewności siebie. Bent ma ambicje być numerem 1 w linii ataku "Spurs". - Odeszło od nas dwóch napastników, który w zeszłym sezonie grali sporo. To dla Darrena wielka szansa - ocenił Ramos.

Reklama

Bent musi udowodnić, że jest w stanie wypełnić lukę, która powstała po odejściu Berbatowa i Keane'a. Dobrą okazję będzie miał w rewanżowym meczu z Wisłą. Krakowscy defensorzy będą musieli mieć się na baczności.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje