Reklama

Reklama

Wisła - Lazio: Kto w ćwierćfinale?

Już tylko minuty dzielą nas od rewanżowego meczu IV rundy Pucharu UEFA pomiędzy Wisłą i Lazio. Zwycięzca tego pojedynku uzupełni stawkę ośmiu ćwierćfinalistów i już w przyszłym tygodniu zagra w Stambule z Besiktasem.

Mecz - zarówno w Polsce, jak i we Włoszech - wywołuje wiele, nie tylko sportowych, emocji. Rzymianom udało się doprowadzić do nierozegrania spotkania w pierwotnym terminie, ostatecznie ponieśli jednak porażkę, gdyż musieli wrócić do Krakowa. Nie udało im się wyprowadzić rewanżu na grunt neutralny, do Pragi czy Wiednia, co od początku było ich celem.

Reklama

Kto wyjdzie z dzisiejszej konfrontacji zwycięsko? Polscy kibice oczekują oczywiście awansu Wisły, czy jednak krakowian stać na wyeliminowanie drugiej, po Parmie, włoskiej drużyny? Podjęliśmy próbę chłodnego przyjrzenia się argumentom przemawiającym na korzyść jednego i drugiego zespołu.

  • Dlaczego awansuje Wisła?

    1. Bo stan murawy jest zimowy

    Przyczyna całego zamieszania z przełożeniem meczu, czyli wiślacka murawa raczej będzie sprzymierzeńcem krakowian. Rozmrożona, grząska, ciężka i bardzo zimowa sprawia, że łatwiej na niej będzie się bronić niż atakować. A atakować musi Lazio...

    2. Bo Wisła zagra w "12"

    Heroiczna walka działaczy o zatrzymanie meczu w Krakowie opłaciła się. Około 10 tysięcy kibiców zasiądzie dziś na trybunach, aby dopingować swoich ulubieńców. Na Lazio czekają głośnie gwizdy, które będą deprymowały włoskich asów. Publiczność z pewnością będzie dwunastym zawodnikiem krakowian.

    3. Bo w Rzymie było 3:3

    Remis 3:3 osiągnięty w Rzymie stawia Wisłę w roli faworyta. Strzelone bramki na Stadio Olimpico oraz piękna gra w drugiej połowie sprawiły, że piłkarze mocniej uwierzyli we własne umiejętności. Zaliczka z pierwszego meczu działa na wyobraźnię i jest atutem Wisły.

    4. Bo Lazio nie umie wygrywać

    Ostatni raz Lazio Rzym wygrało mecz blisko dwa miesiące temu. Smak zwycięstwa jest przyjemny, ale oni dawno go nie czuli. Mancini zapowiada: - Interesuje nas tylko zwycięstwo. Podobno przed ostatnim meczem w Serie A z Perugią (2:2) mówił tak samo...

    5. Bo piłkarze też są złośliwi

    Złość piłkarska ma inny wymiar niż złość kibiców. Zawodnicy Wisły byli mocno rozczarowani przełożeniem meczu. Chęć zemsty (za 6 dni oczekiwania) jest jak najbardziej normalna w rywalizacji sportowej. Dla podopiecznych Henryka Kasperczaka będzie jednym z czynników motywujących. Oby skutecznym...

  • Dlaczego awansuje Lazio?

    1. Bo ma przewagę psychologiczną związaną z wygraniem jednego "meczu"

    A stawką tego "meczu" był termin rozegrania pierwszego spotkania. Włosi pokazali Polakom czyje zdanie w futbolu liczy się bardziej i gdzie - mimo doskonałej gry - jest ich miejsce w szyku. Włoscy piłkarze mogą pomyśleć: skoro jesteśmy lepsi poza boiskiem, to tym bardziej musimy być lepsi na boisku.

    2. Bo ma bardziej wartościowych piłkarzy

    Za samego Claudio Lopeza Manchester United oferuje 11 milionów dolarów, co więcej, Argentyńczyk przyszedł do Rzymu za 17 milionów... O takiej "wycenie" Polacy mogą tylko marzyć. Wiślacka gwiazda, Kamil Kosowski pozostał w Krakowie, bo nie znalazł się chętny na wyłożenie... 3 milionów euro.

    3. Bo lepiej gra na wyjazdach niż na Stadio Olimpico.

    W Krakowie oczekuje się zwycięstwa Wisły, jednak jak wyliczyli statystycy Lazio jest jedynym europejskim klubem, który w tym sezonie nie przegrał meczu wyjazdowego! To musi robić wrażenie i wpływać na psychikę rzymian.

    4. Bo ciąży na nim presja akcjonariuszy

    Wyeliminowanie już w 1/8 finału Pucharu UEFA mogłoby zostać fatalnie odebrane przez banki, których przychylność jest warunkiem koniecznym do uratowania zadłużonego "po uszy" klubu. Innymi słowy - piłkarze grają o swoje, zaległe, bieżące i przyszłe wypłaty.

    5. Bo nie jest faworytem

    Po raz pierwszy Wisła przystępuje do spotkania rewanżowego w roli faworyta. W Polsce w zasadzie jako pewnik przyjmuje się jej awans. To dla krakowskich piłkarzy jest nowością. Tymczasem we Włoszech sprawa meczu Lazio nie zajmuje pierwszych stron gazet. Piłkarze powtarzają za swoim trenerem - przyjeżdżamy do Krakowa wygrać, tak jak wygraliśmy już wiele innych meczów. Być może takie podejście okaże się lepsze niż traktowanie spotkania, jak walki na śmierć i życie. Nie od dziś wiadomo przecież, że gdy się chce za bardzo, to nic nie wychodzi...

  • Dowiedz się więcej na temat: UEFA | Kraków | mecz | Wisła | Lazio Rzym

    Reklama

    Reklama

    Reklama

    Reklama

    Strona główna INTERIA.PL

    Polecamy

    Rekomendacje