Reklama

Reklama

Wielkie powroty, mnóstwo debiutów - Europa towarzysko

Ruszają eliminacje do EURO 2012. W tym tygodniu rozegrano mecze towarzyskie, które miały dać selekcjonerom odpowiedź na to, kto może udźwignąć presję występów w kadrze i rzutem na taśmę zdobyć miejsce w składzie przed wrześniową wielką grą.

W składach najlepszych drużyn aż roiło się od debiutantów, były też spektakularne powroty. Przedstawiamy sprawozdanie ze sparingów najlepszych europejskich reprezentacji.

W środowy wieczór obok Polski i Ukrainy - gospodarzy mistrzostw, którzy w turnieju zagrają bez konieczności gry w eliminacjach - swoje sparingi rozgrywali też m.in. Niemcy, Włosi i Anglicy.

Szwecja - Szkocja 3-0 (Ibrahimovic 4, Bajrami 39, Toivonen 56)

Mecz na stadionie Rasunda w Solnej był spotkaniem pod znakiem powrotów gwiazd obu drużyn. Swoją decyzję o rezygnacji z gry w kadrze odwołał bowiem napastnik gospodarzy Zlatan Ibrahimovic, a do szkockiej bramki wrócił Allan McGregor, który odcierpiał już karę dyskwalifikacji, jaką nałożyła na niego federacja. Bramkarz Szkocji miał od początku sporo pracy. Pierwszą bramkę zdobył już w 4. minucie po zagraniu Pontusa Wernblooma Ibrahimovic. Napór Szwedów jednak wcale nie ustał i w 39. minucie padł drugi gol dla gospodarzy. Tym razem strzelcem okazał się Emir Bajrami, który odnalazł się najlepiej w podbramkowym zamieszaniu. Wynik na 3-0 ustalił Ola Toivonen. Bramka zawodnika PSV Eindhoven padła jednak po kontrowersyjnej sytuacji, kiedy to piłkę zza linii końcowej dośrodkował Kim Kallstroem.

Reklama

Trener Szkocji Craig Levein przyznał po meczu, że nie było to udane spotkanie jego podopiecznych. - Wszystkie założenia runęły, po tym jak straciliśmy gola już w 4 minucie. Jedynym pozytywem był powrót do drużyny bramkarza McGregora, który uchronił nas przed stratą większej ilości bramek - stwierdził. Szkoci przez cały mecz byli bezsilni wobec dobrze grających Szwedów, a 3 bramki zdobyte przez graczy "Trzech Koron" to rzeczywiście najniższy wymiar kary.

Włochy - Wybrzeże Kości Słoniowej 0-1 (Kolo Toure 54)

Rozgrywane wyjątkowe we wtorek, a nie w środę, jak pozostałe opisywane mecze, w Londynie spotkanie miało być szansą dla debiutujących w kadrze Włoch napastników - Amauriego i Mario Balotellego oraz wracającego do narodowej drużyny Antonio Cassano. Włosi od początku meczu mieli niewielką przewagę, ale nie potrafili pokonać doskonale spisującego się w bramce WKS Boubacara Barry. Golkiper "Słoni" zaczarował przestrzeń między słupkami i piłka za nic nie chciała wpaść do jego bramki. Bardzo groźnie strzelali zwłaszcza Simone Pepe, czy Marco Motta, ale żaden z "Azzurich" nie zdołał pokonać Barry'ego. Za to po drugiej stronie szczęście uśmiechnęło się do obrońcy WKS - Kolo Toure, który głową skierował piłkę do siatki w 54. minucie. Swoją szansę miał też wcześniej Gervinho, ale nie zdołał wykorzystać znakomitej okazji. Jeśli chodzi o budowaną od podstaw włoską kadrę, to niezły debiut zaliczył Balotelli, ale i tak zarówno on, jak i Amauri zostali po przerwie zmienieni przez prowadzącego po raz pierwszy w karierze Sqadra Azzura - Cesare Prandellego. Innymi zawodnikami, którzy na dłużej pozostaną pewnie w reprezentacji są: Antonio Cassano, Marco Motta, czy Leonardo Bonucci.

Słowenia - Australia 2-0 (Dedić 78, Ljubijankić 90)

W pojedynku dwóch finalistów niedawnych mistrzostw świata zdecydowanie lepsi okazali się Słoweńcy. Drużyna Matjaza Keka, która w eliminacjach do EURO 2012 zmierzy się m.in. z Włochami i Serbią pokazała, że jest zespołem ukształtowanym i zdolnym pokonywać naprawdę mocnych rywali nie tylko od święta. Od pierwszych minut Słoweńcy atakowali, a groźnie strzelał przede wszystkim kapitan zespołu Robert Koren. Australijczycy próbowali się odgryzać, ale gdy już znajdowali się w dobrej sytuacji fatalnie pudłowali. W końcu w 78 minucie dobre dośrodkowanie Miso Brecko wykorzystał strzałem głową Zlatko Dedić. W samej końcówce Słoweńcy podwyższyli jeszcze prowadzenie za sprawą Zlatana Ljubijankicia, który wykorzystał błąd obrońcy Australii.

Norwegia - Francja 2-1 ( Huseklepp 51, 71 - Ben Arfa 48)

Na ławce trenerskiej Francji debiutował były wspaniały obrońca "Tricolores", Laurent Blanc. Jego pierwsza misja na stadionie Ullevaal w Oslo była jednak bardzo trudna, bo federacja karnie zawiesiła na ten mecz wszystkich piłkarzy, którzy byli w kadrze na fatalnym dla Francji mundialu w RPA. Blanc sklecił zatem naprędce skład z tych graczy, którzy są dopiero przygotowywani do występów w reprezentacji i przegrał. W pierwszej połowie mecz był bardzo wyrównany, a swoje okazje mieli m.in. Guillame Hoarau z Francji i Norweg John Arne Riise. Dopiero druga odsłona przyniosła długo oczekiwane gole - najpierw pięknie z około 25 metrów uderzył wielki niepokorny talent francuskiej piłki - Hatem Ben Arfa, a potem było 20 minut, które należało do Norwega Erika Husekleppa. W 51. minucie napastnik Wikingów uderzył z woleja pokonując rozpaczliwie interweniującego Stephane Ruffiera, a 20 minut później pokazał świetną szybkość, ograł bramkarza Francji i skierował piłkę do siatki. Norwegowie pokazali, że w eliminacjach EURO będą bardzo groźni, a Francuzi szybko muszą zbudować mocny zespół, aby uniknąć kolejnego blamażu.

Ukraina - Holandia 1-1 (Alijew 74 - Lens 72)

Eksperymentalny skład wystawił na mecz przeciwko współgospodarzom EURO 2012 Bert van Marwijk i wystarczyło to tylko do remisu "Oranje" z Ukrainą. Ukraińcy zaprezentowali się jednak bardzo dobrze, przez długie minuty prowadząc grę z wicemistrzami świata. Wicemistrzami jednak tylko z nazwy - bo jedynym piłkarzem Holandii, który był w kadrze srebrnych medalistów był bramkarz - Michel Vorm. W 72. minucie spotkania z dystansu strzelił Theo Janssen, a piłkę odbitą po jego strzale od poprzeczki skierował do siatki Jeremain Lens. Krótka była jednak radość Holendrów, bo zaraz potem rzut wolny z niemal 30 metrów wspaniale wykonał Aleksandr Alijew i było już 1-1. Można odnieść wrażenie, że poziom gry Ukrainy i Polski jest na razie odwrotnie proporcjonalny do tego, jak oba kraje są przygotowane do organizacji EURO. Nad Wisłą ze stadionami i infrastrukturą jest już bowiem przyzwoicie, tylko piłkarska reprezentacja słabiutka. Na Ukrainie z kolei skupili się nie na budowie stadionów, ale mocnej kadry. Co tu dużo mówić - Panie Smuda, do roboty!

Dania - Niemcy 2-2 (Rommedahl 74, Junker 87 - Gomez 19, Helmes 73)

Bardzo dobry mecz obejrzeli kibice na stadionie Parken w Kopenhadze, gdzie gospodarze przegrywali już 0-2, aby zremisować ostatecznie z Niemcami 2-2. Selekcjoner brązowych medalistów mundialu pomieszał trochę w składzie i o ile nie ucierpiał na tym zbytnio atak, o tyle obrona Niemców nie stanowiła już żelaznej formacji. Loew na pewno dostrzegł, że bardzo dobre spotkanie rozegrał Mario Gomez, który mógł strzelić jeszcze co najmniej jedną bramkę więcej. Na plus popularny "Jogi" zapisze też trafienie Patricka Helmesa, który bez kompleksów radził sobie ze stoperami Danii - Simonem Kjaerem i Danielem Aggerem. W 74. minucie moment chwały miał Dennis Rommedahl, rozgrywający swój setny mecz w czerwono-białej koszulce gospodarzy środowego spotkania. Z kolei w ostatnich minutach nieźle broniący do tej pory Tim Wiese sprezentował bramkę Madsowi Junkerowi, który zapewne przekonał selekcjonera Mortena Olsena, że warto dać mu szansę w meczach eliminacji EURO.

Anglia - Węgry 2-1 (Gerrard 69, 73 - Jagielka sam. 62)

Zapachniało sensacją na Wembley chwilę po tym, jak zegar na stadionie wybił godzinę gry. Węgrzy wyszli na prowadzenie, a wyprowadził ich na nie obrońca? Anglii, Phil Jagielka. Potem jednak Wyspiarze wzięli się do roboty, a dwa gole zdobył Steven Gerrard. Mecz, zgodnie z oczekiwaniami upłynął pod znakiem dominacji gospodarzy, a Węgrzy ograniczyli się do kontrataków. Selekcjoner Anglii Fabio Capello dał szansę trzem debiutantom - Kieranowi Gibbsowi i Jackowi Wilshere z Arsenalu, oraz napastnikowi Bobby'emu Zamora z Fulham. Nowa generacja dostała zatem szansę, ale "Synów Albionu" uratowała i tak stara armata w osobie Gerrarda. Capello ma tymczasem twardy orzech do zgryzienia, bo znowu kiepsko spisali się ci, na których bardzo liczy - Frank Lampard i Gareth Barry.

Inne ciekawsze mecze towarzyskie:

Meksyk - Hiszpania 1-1 (J. Hernandez 12 - Silva 90)

Czechy - Łotwa 4-1(Bednar 49, Fenin 54, Pospech 74, Necid 77 - Cauna 90)

Turcja - Rumunia 2-0 (Emre 82 karny, Arda Turan 86)

Rosja - Bułgaria 1-0 (Szirokow 6)

Słowacja - Chorwacja 1-1 (Stoch 50 - Jelavic 54)

Serbia - Grecja 0-1 (Salpingidis 45)

Irlandia - Argentyna 0-1 (di Maria 21)

Austria - Szwajcaria 0-1 (M.Costanzo 73)

Bartosz Barnaś

Wyniki środowych meczów towarzyskich

Dowiedz się więcej na temat: ibrahimovic | bramki | Euro 2012 | Europa | mecze | powroty | mecz

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje