Widzew Łódź pobił rekord Polski w liczbie sprzedanych karnetów

Widzew Łódź musiał ograniczyć sprzedaż stałych wejściówek, bo zainteresowanie było tak wielkie, że zabrakłoby pojedynczych biletów. Zasłużony klub pobił polski rekord sprzedanych karnetów, który od dziś wynosi 15080. Co najciekawsze, Widzew gra na czwartym poziomie rozgrywkowym!

III liga, grupa 1 - sprawdź wyniki, terminarz, tabelę

Pospolite ruszenie w Łodzi dało znakomite efekty. Widzew od stycznia ma nowy stadion o pojemności 18 tys. miejsc. W trakcie budowy mówiono, że obiekt będzie za duży, a tak jak w innych miastach, nie wypełni się nawet do połowy.

Reklama

Kibice czterokrotnego mistrza Polski zadali kłam tym twierdzeniom i ruszyli do kas. I to w takim tempie, że już w lutym wykupili 10 tys. karnetów! Doszło do niebywałej sytuacji, że zarząd Widzewa musiał ograniczyć sprzedaż karnetów (do 15100). Gdyby tego nie zrobił, prawdopodobnie zabrakłoby zwykłych biletów na pojedyncze mecze! A są jeszcze przecież kibice gości, którzy pewną pulę też muszą mieć zagwarantowaną.

W piątek rano Widzew pobił rekord Polski w liczbie sprzedanych karnetów (15080). Do tej pory należał on do Lecha Poznań, którego kibice w 2011 roku kupili 15056 stałych wejściówek. Drugie miejsce należy do Legii Warszawa, z wynikiem oscylującym w okolicach 12500. Oba te przypadki dotyczyły jednak dwóch najlepszych klubów w Polsce, które grały w Lotto Ekstraklasie i europejskich pucharach.

Widzew to ewenement, bo gra... w III lidze, czyli na czwartym poziomie rozgrywkowym w Polsce! Lata świetności klubu minęły, ale być może pojawiło się światełko w tunelu. O awans do II ligi (trzeci poziom rozgrywek) w tym sezonie będzie piekielnie ciężko, bo liderem jest ŁKS z 12 punktami przewagi nad Widzewem.

Co ciekawe, władze Widzewa wpadły na innowacyjny pomysł w kwestii sprzedaży karnetów. Niektóre z nich nosiły miano "fundowanych". Kupowali je ci, którym dobro Widzewa leży na sercu, a którzy na stadionie nie mogą się pojawiać. Te karnety trafią do tych, których nie stać na zakup stałej wejściówki (ceny były porównywalne z tymi w ekstraklasie), a rozeszło się ich 1200.

Nawet jeśli w niedalekiej przyszłości Lech lub Legia pobiją osiągnięcie Widzewa i sprzedadzą więcej karnetów, trudno będzie im poprawić jedno - procent zapełnienia stadionu "karnetowcami". Łódzki klub ma aż 84 procent, co jest niebywałe, nawet jeśli spojrzy się na topowe ligi zagraniczne, z Bundesligą czy Serie A na czele. Stadion w Łodzi może bowiem pomieścić 18 tys. kibiców a obiekty w Warszawie i Poznaniu są zdecydowanie większe.

Jak wielkie jest to osiągnięcie, świadczy chociażby liczba sprzedanych karnetów przez słynny AC Milan. Kibice klubu z Mediolanu kupili w tym roku 10 tysięcy stałych wejściówek.

- Przed klubem stoją teraz duże wyzwania związane ze spełnieniem oczekiwań tak wielu kibiców. Olbrzymi procent zapełnienia stadionu karnetami stawia również Widzew w sytuacji dość niespotykanej na polskim rynku sportowym. Jednym z ważniejszych wyzwań leżących przed klubem będzie zaoferowanie kibicom możliwości zwalniania miejsca karnetowego na poszczególne mecze. Jesteśmy w pełni świadomi, że część z kibiców nie będzie mogła uczestniczyć we wszystkich 11 meczach rundy wiosennej - mówi na oficjalnej stronie klubu Tomasz Sadłecki, dyrektor projektów klubowych RTS Widzew Łódź.

Mało brakowało, a kibice Widzewa mieliby duży problem. Przeciwko organizacji imprez masowych na nowym stadionie była policja. Operatorzy obiektu uporali się jednak z drobnymi usterkami, a raczej uwagami policji. M.in. podwyższono siatkę odgradzającą kibiców oraz zabezpieczono tzw. gabiony, czyli ogrodzenie z kamieni. Kolejna, czwartkowa, opinia policji była już pozytywna.

Oznacza to, że 18 marca stadion Widzewa powinien wypełnić się po brzegi. Przy okazji prawdopodobnie zostanie też pobity rekord frekwencji na meczu III ligi. Rywalem łódzkiego klubu będzie KS Motor Lubawa.

ŁS

Dowiedz się więcej na temat: widzew łódź

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje