Reklama

Reklama

"Widocznie nie liczą się wyniki sportowe, a odpowiednia prezencja"

Tego można się było spodziewać. Widocznie nie liczą się wyniki sportowe, a odpowiednia prezencja - tak zwycięstwo Cristiana Ronalda w plebiscycie FIFA i "France Football" ocenił Franz Beckenbauer, legendarny niemiecki piłkarz.

Portugalski napastnik Realu Madryt po raz trzeci w karierze zdobył "Złotą Piłkę", poprzednio za 2008 i 2013 rok. W tegorocznej edycji wyprzedził Lionela Messiego z FC Barcelona i Manuela Neuera z Bayernu Monachium.

Reklama

- Tego można się było spodziewać. Bramkarze (Neuer zajął trzecie miejsce) nigdy nie mają łatwego zadania. Ludzie chcą oglądać gole, a nie tych, którzy bronią dostępu do siatki. Uważam, że to niesprawiedliwe. W zeszłym roku Franck Ribery wygrał z Bayernem Monachium wszystko, co było możliwe, a Ronaldo nie miał żadnego tytułu, a i tak zwyciężył w plebiscycie. Widocznie nie liczą się wyniki sportowe, a odpowiednia prezencja - stwierdził Beckenbauer.

- Takie wyniki nie są dla mnie zaskoczeniem. Znalezienie się w czołowej trójce jest dla mnie mimo wszystko ogromnym sukcesem. Byłem bardzo zrelaksowany dzisiaj, bo wiedziałem, że nie mogę liczyć na zwycięstwo. Nie przygotowałem sobie nawet żadnego przemówienia. Cristiano Ronaldo i Lionel Messi to od lat piłkarze światowej klasy. Ja przeżyłem fantastyczny 2014 rok - ocenił z kolei Neuer, który z reprezentacją Niemiec wywalczył mistrzostwo świata w Brazylii.

- Napastnicy są zawsze w lepszej sytuacji od bramkarzy. Ofensywni zawodnicy są bardziej spektakularni. Widocznie jeszcze nie jest ten czas, kiedy inni gracze mogliby zostać uznani najlepszymi piłkarzami na świecie - dodał Ottmar Hitzfeld, były trener m.in. reprezentacji Szwajcarii, Borussii Dortmund, Bayernu Monachium.


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama