Reklama

Reklama

"Wichniarek mógł jeszcze strzelić"

Artur Wichniarek mógł przyprawić o ból głowy trenera Eintrachtu Frankfurt. Jednak Friedhelm Funkel po meczu z Arminią Bielefeld mógł odetchnąć z ulgą, bo polski napastnik nie grzeszył skutecznością.

- Arminia w pierwszych minutach była od nas lepsza. Zaczęliśmy zdecydowanie zbyt bojaźliwie. Do tego mieliśmy ogromne szczęście, że Wichniarek nie wykorzystał swojej szansy i nie podwyższył wyniku na 2:0 - powiedział trener Eintrachtu.

Ostatecznie Eintracht zremisował u siebie z Armenią 1:1, a Wichniarek na samym początku meczu wpisał się na listę strzelców. Wyrównująca bramka padła w 87. minucie spotkania, kiedy Polaka nie było już na boisku.

Szkoleniowiec Arminii Michael Frontzeck wynik remisowy uznał za sprawiedliwy, ale żałował, że jego podopiecznym (w tym Wichniarkowi) zabrakło skuteczności i mimo kilku szans, nie potrafili podwyższyć prowadzenia.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama