Reklama

Reklama

Wicemistrzowie świata w formie. Nie pomógł nawet cudowny gol Eriksena

W starciu 5. kolejki Ligi Narodów Chorwaci - po arcyciekawym meczu - wygrali z Danią. Wszystkie trzy bramki, jakie padły w tym spotkaniu były dużej urody, ale prawdziwą perełką było trafienie Christiana Eriksena.

W czwartkowym spotkaniu Ligi Narodów Chorwaci podejmowali na stadionie w Zagrzebiu Duńczyków. Ekipa "Vatrenih" wystąpiła po raz pierwszy w nowych koszulkach, z odświeżonym motywem charakterystycznej szachownicy. 

Chorwacja - Dania. Luka Modrić nie do powstrzymania

Po pół godzinie gry Duńczycy mieli świetną okazję, ale znakomicie z bramki wyszedł Dominik Livaković i popisał się udaną interwencją. 

Chwilę później bramkarz Chorwatów znów musiał być czujny, bo groźnie z dystansu uderzał Christian Eriksen

Reklama

W odpowiedzi wrzutki próbował były piłkarz Legii Josip Juranović, ale za mało aktywni byli gracze Zlatko Dalicia w polu karnym. 

Po zmianie stron Chorwaci wykorzystali zamieszanie po stałym fragmencie gry i wyszli na prowadzenie. Po rozegraniu piłki w następstwie rzutu rożnego, wrzucał piłkę Luka Modrić, a do wybitej futbolówki dopadł Borna Sosa i strzałem z dystansu pokonał golkipera Danii. 

W 58. minucie Simon Kjaer faulował Lukę Modricia tuż przed polem karnym. W efekcie groźny strzał ze stałego fragmentu gry - choć minimalnie niecelny - zaprezentował Ivan Perisić.

Chorwaci przeważali w drugiej połowie dość wyraźnie. Sam Modrić też poszukał swojego uderzenia, choć Kasper Schmeichel był na posterunku. Generalnie duński zespół miał spore problemy z neutralizacją poczynań gracza Realu Madryt. 

Rozochoceni piłkarze Dalicia raz po raz dochodzili do kolejnych okazji strzeleckich. W 70. minucie uderzał Mateo Kovacić. 

Chorwacja - Dania. Wielkiej urody gol Eriksena

Gdy wydawało się, że Chorwatom nic złego nie powinno się przytrafić, "Vatreni" popełnili fatalny błąd i zostawili na 30. metrze niepilnowanego Eriksena. Pomocnik fantastycznie obrócił się z piłką i huknął na bramkę Livakovicia. Bramkarz Dinama musiał skapitulować. 

Ale wystarczyło kilkadziesiąt sekund, by podopieczni Dalicia znów byli na prowadzeniu. Po świetnej grze z klepki przed polem karnym Duńczyków z ponad 25 metrów uderzył z kolei Lovro Majer. Pomocnik Stade Rennais zaledwie dwie minuty wcześniej pojawił się na placu gry. I uzasadnił od razu pochwalne opinie mediów, które nazywają go "Nowym Luką Modriciem" i przymierzają nawet do Barcelony. 

Ostatecznie "Vatreni" cieszyli się z zasłużonego zwycięstwa. 

Chorwacja - Dania 2-1 (0-0)

1-0 Sosa 49. 

1-1 Eriksen 77. 

2-1 Majer 79. 

Czytaj także: Rocznica niezwykłego wyczynu. Lewandowski zgotował rywalom koszmar

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL