Wdowa po Diogo Jocie zdobyła się na bolesne wyznanie. Nikt nie miał pojęcia
W lipcu ubiegłego roku media na całym świecie obiegła informacja o śmierci Diogo Joty i jego brata Andre Silvy. Panowie zginęli w wypadku samochodowym, a ich rodziny pogrążyły się w żałobie. Teraz wdowa po byłym piłkarzu Liverpoolu zdecydowała się na bolesne wyznanie. W biografii ukochanego opowiedziała o ostatniej wiadomości, jaką wysłała do męża przez tragedią.

Diogo Jota był jednym z najbardziej cenionych portugalskich piłkarzy swojego pokolenia. Występował na najwyższym poziomie klubowym, reprezentując barwy Liverpoolu, z którym odnosił liczne sukcesy na krajowych i międzynarodowych boiskach. Był także ważnym ogniwem reprezentacji Portugalii, cenionym za skuteczność, dynamikę i zaangażowanie. Jego kariera rozwijała się znakomicie, a on sam uchodził za jednego z najbardziej utalentowanych napastników w Europie.
Tragiczny finał tej historii nastąpił w lipcu ubiegłego roku. 28-letni zawodnik zginął w wypadku samochodowym na hiszpańskiej autostradzie, gdy nad ranem rozbił wynajęte Lamborghini Huracan. Podróżował wraz ze swoim bratem, Andre Silvą, w drodze do Santander, skąd planowali prom do Wielkiej Brytanii. Wcześniej piłkarzowi odradzano lot samolotem z powodu niedawno przebytej operacji płuc. Według ustaleń hiszpańskiej policji przyczyną tragedii mogła być nadmierna prędkość. W wyniku wypadku samochód stanął w ogniu, a obaj mężczyźni ponieśli śmierć na miejscu.
Wdowa po Diogo Jocie ujawniła treść ostatniej wiadomości wysłanej do męża przed jego śmiercią
Już wkrótce, 9 kwietnia, w Portugalii ukaże się oficjalna biografia zawodnika zatytułowana "Nunca Mais e Muito Tempo", przygotowana przez Jose Manuela Delgado. Publikacja ma być poruszającym hołdem dla życia i kariery Joty - zarówno jako wybitnego sportowca, jak i człowieka. W książce przypomniane zostaną jego największe osiągnięcia, droga na szczyt oraz życie prywatne.
Szczególne emocje budzi fragment, w którym jego żona, Rute Cardoso, ujawnia treść ostatnich wiadomości wysłanych do ukochanego tuż przed tragedią. Prezenterka Isabel Figueira powiedziała, że wyznanie wdowy po zmarłym reprezentancie Portugalii poruszyło ją do łez.
"To, co najbardziej mną wstrząsnęło podczas czytania fragmentu książki, to sposób, w jaki Rute opowiada o ostatnich wiadomościach, jakie mu wysłała, a których Diogo nigdy nie otrzymał. Mówi, że właśnie dostała nagranie ze ślubu i napisała do niego: "Kochanie, jak się zatrzymasz, zadzwoń do mnie, bo mam ci coś do pokazania". To było to nagranie (z ich ślubu - przyp. red.)" - wyznała dziennikarka, cytowana przez The Sun.
W kolejnych godzinach Rute bezskutecznie próbowała skontaktować się z mężem, a niepokój narastał. Dopiero później dowiedziała się o tragicznym wypadku, w którym życie stracił jej życiowy partner i jego brat.













