W ostatnim czasie, w świecie sportu wrze w kontekście Izraela i występach tamtejszej reprezentacji w rozgrywkach międzynarodowych. Dotyczy to praktycznie wszystkich dyscyplin. Oznaki niezadowolenia kibiców w trakcie spotkań są aż nadto widoczne. Niedawno, przy okazji spotkania Polski z Izraelem w ramach EuroBasketu 2025 protestujący przypomnieli o okrucieństwach wyrządzonych przez państwo żydowskie w Strefie Gazy, a w trakcie odtwarzania hymnu rozległy się srogie gwizdy.
Afera na Eurobaskecie. Polacy wygwizdali hymn Izraela. Gortat wkroczył do akcji
Poza tym, w innych zakątkach świata także protestuje się przeciwko udziałowi reprezentacji Izraela w międzynarodowych zmaganiach. Nieco ponad tydzień temu w Hiszpanii miał miejsce wyścig kolarski La Vuelta a Espana. Na ostatnim etapie doszło do demonstracji z udziałem hiszpańskich kibiców. Ta wymierzona była w izraelską ofensywę w Strefie Gazy. Protestujący wyraźnie podkreślali sprzeciw wobec udziału drużyny Israel-Premier Tech w wyścigu. Sytuacja była na tyle napięta, że kolarze musieli zostać ewakuowani w samochodach drużynowych. Rywalizacja musiała zostać przerwana.
Izrael walczy o mistrzostwa świata. W tle protesty krajów UEFA
W obliczu nasilających się protestów reprezentacja Izraela walczy o prawo udziału w przyszłorocznych mistrzostwach świata, które zostaną rozegrane w Stanach Zjednoczonych, Meksyku i Kanadzie. Obecnie państwo żydowskie zajmuje trzecie miejsce w swojej grupie, za pierwszą Norwegią i drugimi Włochami. Izrael wciąż ma szansę na pierwszy awans na mundial od 1970 roku, wobec czego sprzeciwiła się chociażby Hiszpania. Tamtejszy premier Pedro Sanchez ogłosił niedawno, że jeżeli tamtejsza reprezentacja awansuje na MŚ, jego kraj zrezygnuje z udziału.
Przed reprezentacją Izraela, teoretycznie, jeszcze trzy eliminacyjne spotkania. W październiku zagra z Norwegią i Włochami, a w listopadzie z Mołdawią.
Pierwszy członek UEFA oficjalnie protestuje ws. udziału Izraela w międzynarodowych rozgrywkach
Teoretycznie, ponieważ coraz głośniej wybrzmiewają słowa sprzeciwu reprezentacji spod szyldu UEFA. Właśnie ogłoszono pierwsze oficjalne stanowisko krajowego związku piłki nożnej, którego przesłanie jest jasne - zawieszenie Izraela i izraelskich klubów w rozgrywkach międzynarodowych. Chodzi o Turcję, która postanowiła przerwać milczenie jako pierwsza z krajów należących do UEFA. Prezes tureckiej federacji Ibrahim Haciosmanoglu nie omieszkał nazwać sytuacji w Strefie Gazy "nieludzką i niedopuszczalną".
- Nadszedł czas, aby FIFA i UEFA podjęły działania. Choć pozycjonują się jako obrońcy wartości obywatelskich i pokoju, świat sportu i instytucje piłkarskie milczały o wiele za długo - zawarł prezes tureckiego związku w liście do FIFA i UEFA, cytowany przez PAP.
Piłka nożna zawsze była czymś więcej niż tylko sportem. To uniwersalny język, który łączy różne kultury, pielęgnuje przyjaźń i wzmacnia więzi solidarności między narodami. Kierując się tymi wartościami czujemy się zobowiązani do wyrażenia naszego głębokiego zaniepokojenia bezprawną, a co ważniejsze, całkowicie nieludzką i niedopuszczalną sytuacją, do której dochodzi w Strefie Gazy
Izrael już świętował pozostanie w UEFA. Możliwy zwrot akcji, są nowe doniesienia
Również prezydent Turcji Recep Tayyip Erdogan nie hamował się w kwestii określenia działań Izraela. W lipcu nazwał ten kraj "państwem terrorystycznym", destabilizującym sytuację na Bliskim Wschodzie.
Zobacz również:
















